Niemiecka prasa: „Potrójne niedzielne wybory przejdą do historii RFN” | Prasa | DW | 14.03.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Potrójne niedzielne wybory przejdą do historii RFN”

Poniedziałkowe wydania gazet poświęcone są analizie wyników wyborczych do parlamentów krajowych w Saksonii-Anhalt, w Nadrenii-Palatynacie oraz Badenii-Wirtembergii.

Deutschland Landtagswahl Sachsen-Anhalt Wahlparty der AfD

Alternatywa dla Niemiec zdobyła 24 procent głosów w Saksonii-Anhalt

W opinii „Süddeutsche Zeitung” z Monachium:

„Potrójne niedzielne wybory przejdą do historii RFN. Pozwalały i pozwalają one spojrzeć w przyszłość niemieckiej demokracji. Pokazują, jak następuje proces rozpadu starego krajobrazu partyjnego oraz kierują spojrzenie na zagrożenie dla demokracji. Ma ono krótką nazwę: AfD; wschód Niemiec brunatnieje. Potrójne niedzielne wybory ukazują także, jak traktować tego typu zagrożenia: w sposób zdecydowanie opanowany, podobnie jak Winfried Kretschmann (Zieloni)”.

Stołeczna opiniotwórcza „Die Welt” pisze:

„Kryzys migracyjny przeorał partyjny krajobraz. Wraz z AfD do zwycięzców zalicza się partia, która korzysta głównie na tym, że postrzegana jest jako głośna opozycja wobec polityki rządu. Bez znaczenia jest, jak bardzo nieodpowiedni był Guido Wolf kandydujący z ramienia CDU w Badenii-Wirtembergii, obojętne jest też, że niewiele pomogły plany polityki zagranicznej Julii Klöckner. Angela Markel będzie miała z CDU w przyszłości jeszcze ciężej. Partia ta płaci wysoką cenę za kontrowersyjną politykę wobec uchodźców, którą kanclerz w sposób nieustraszony oraz nieugięcie broni. Na uwadze ma ona dobro kontynentu i kraju, a najmniej własnej partii. Nie każdy zechce jej to wybaczyć. Kanclerz Merkel potrzebuje bezzwłocznie sukcesów”.

„Berliner Zeitung” konstatuje:

„Poza wstrząsem z powodu AfD można dopatrzyć się w tych wyborach zadziwiającej ciągłości. Zielony polityk Winfried Kretschmann jest nadal premierem. W Nadrenii - Palatynacie dalej rządzi SPD, a w Saksonii - Anhalt chadek Haselhoff (CDU). A co z kanclerz? Wszyscy zwycięzcy w tych wyborach popierali jej politykę migracyjną. To ona i to z własnej winy wygrała te wybory, ale nie jej partia”.

Opiniotwórcza „Frankfurter Allgemeine Zeitung„ komentuje:

„Linia polityczna Angeli Merkel przyciąga tymczasem osoby z obozu lewicy (..). Z czysto koalicyjnego puntu widzenia Merkel niczego nie zmarnowała przesunięciem CDU na lewo (..), jednak CDU pozostawia tym samym coraz więcej przestrzeni politycznej AfD, co ta z wdzięcznością wykorzystuje. Alternatywa dla Niemiec korzysta ogromnie dzięki aliansowi CDU/CSU/ SPD i Zielonych w kwestii polityki migracyjnej. Miejmy nadzieję, że wynik wyborczy w Saksonii - Anhalt obudzi wreszcie partie głównego nurtu, które chętnie liczą na to, że partie protestu, jak dotąd, zawsze znikają, bo albo same się likwidują, albo temat przewodni, dzięki któremu powstają, przestaje być aktualny. Jednak kwestia migrantów długo jeszcze będzie zajmować niemiecką politykę i najprawdopodobniej w o wiele gorszych warunkach ekonomicznych, socjalnych i fiskalnych”.

Dziennik „Westfälische Nachrichten” z Münster porównuje „Wyborczą niedzielę do małego politycznego trzęsienia ziemi. Funkcjonujące przez dziesięciolecia przekonanie, że RFN jest odporna na prawicę, czyniąc z urn wyborczych strefę zakazaną dla ksenofobii i tępego skrajnie prawicowego populizmu, jest od wczoraj historią. Oszałamiający przemarsz parlamentarny AfD, która zamiast rozwiązań stosuje metodą zastraszania i nienawiści jest cezurą godną uwagi”.

opr. Alexandra Jarecka