Niemiecka prasa po zamachu w Stambule | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 13.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa po zamachu w Stambule

Komentarze niemieckiej prasy zdominował samobójczy zamach w centrum Stambułu, w którym zginęli tylko turyści z Niemiec.

"Berliner Zeitung" pisze:

Fakt, że w samobójczym zamachu zginęła duża liczba Niemców pasuje do perfidnego planu ataków terrorystycznych, których celem są zachodni turyści w krajach muzułmańskich. Zamach ten obala też tezę, że Państwo Islamskie znajduje się terytorialnie i strategicznie w odwrocie. Terror PI nie skończył się i wszyscy są zagrożeni. Eksplozja w Stambule jest również demonstracją siły, a mordercze przesłanie skierowane jest przede wszystkim przeciwko tureckiemu prezydentowi Erdoganowi, który przynajmniej przez chwilę wierzył, że uda mu się zinstrumentalizować PI dla własnych politycznych celów. Kilka dni po rocznicy zamachu na redakcję czasopisma satyrycznego Charlie Hebdo ponownie mamy okazję, by uświadomić sobie własną bezbronność wobec mordujących terrorystów, a także to, że jeszcze nie wypracowaliśmy skutecznej politycznie odpowiedzi na to".

"Frankfurter Zeitung" wskazuje:

Zamach przed Błękitnym Meczetem w Stambule miał dwa cele: Turcję i Niemcy. Nieprzypadkowo zamachowiec samobójca zabił w Stambule grupę niemieckich turystów cztery dni po rozpoczęciu zwiadowczej misji niemieckich myśliwców Tornado. Ten atak wymierzony był również w Turcję. Bo myśliwce startowały z tureckiej bazy powietrznej Incirlik, a Turcja w ostatnim czasie poważnie traktuje zapowiedź, iż nie będzie tolerować zaopatrzenia dla PI przez granicę z Syrią. Zamachy terrorystyczne w miastach Turcji i wojna na południowym wschodzie kraju - ta spirala przemocy od pół roku nakręcana jest coraz szybciej.

"Osnabruecker Zeitung" analizuje:

Zamach na niemieckich turystów w Stambule wywołuje przerażenie. Można zapytać, co się jeszcze może zdarzyć? Podobnie, jak w przypadku zamachów w Paryżu i zagrożenia terrorystycznego w Brukseli powstaje wrażenie, że coś takiego może przytrafić się każdemu, kto wyrusza w drogę. To świadczy o dużym zagrożeniu ze strony bojówek PI. I to wszystko nie ma nic wspólnego z islamem? Zdecydowana większość muzułmanów ponownie dystansuje się od tego i jest to wiarygodne. Ale samobójcze zamachy skończą się dopiero wtedy, gdy młodzi mężczyźni przestaną wierzyć, że w wyniku samobójczego zamachu, w którym giną inni ludzie, trafią nie do piekła lecz do raju z 72 dziewicami".

Türkei Anschlag in Istanbul - Polizist vor Hagia Sophia

Zamach w jednym z najpopularniejszych wśród turystów miejsc - przed kościołem i muzeum Hagia Sophia

"Westdeutsche Zeitung" zauważa:

Nawet jeżeli zabrzmi to cynicznie, można mówić o szczęściu, że w wyniku samobójczego zamachu, który prawdopodobnie nieprzypadkowo był wymierzony w Niemców, nie zginęło jeszcze więcej ludzi. Bowiem właśnie to jest celem ataków - zamachowcy zawsze chcą zabić jak najwięcej ludzi. Przemawiają za tym również miejsce i czas ostatniej zbrodni. Przy czym zdjęcia trumien i rannych też są środkiem do celu - co też brzmi cynicznie. Prawdziwym celem jest tureckie państwo, a zamachy na cudzoziemców trafiają we wrażliwy obszar - w turystykę. Ci, którzy stoją za samobójczymi zamachami dobrze znają mechanizmy, jakie uwalnia taki szaleńczy czyn. Już kilka godzin po eksplozji niemiecki MSZ ostrzegał swoich turystów, aby unikali tłumów i popularnych turystycznych miejsc. Wydaje się, że plan tych, którzy pociągają za sznurki się udał; strach jest silną bronią.

"Mannheimer Morgen" podkreśla:

Samobójczy zamach na centrum turystyczne Stambułu trafił Turcję w samo serce. Zginęło wielu ludzi, którzy byli po prostu na urlopie. Może zabrzmi to cynicznie: Wprawdzie w ostatnim czasie doszło do kilku ataków terrorystycznych, w których zginęło nawet więcej ludzi. Ale tym razem życie stracili cudzoziemcy. Podobnie, jak podczas ostatnich zamachów PI w Egipcie i Tunezji: nagle uwaga całego świata kieruje się na te kraje. Wczoraj wielu turystów w Stambule pakowało już swoje walizki. Wielu nie wróci tak szybko do Turcji, a niektórzy nawet nigdy. Tym samym doszło do najgorszego scenariusza. Branża turystyczna jest jednym z najważniejszych źródeł dochodów tego kraju. Po zestrzeleniu rosyjskiego myśliwca przez tureckie wojsko w listopadzie 2015 r. wielu turystów z Rosji już nie odwiedza Turcji. Większe osłabienie branży byłoby dla Turcji niebezpieczne.

opr. Róża Romaniec