Niemiecka prasa o wiecu w Berlinie: ″Przejdzie do historii″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 14.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o wiecu w Berlinie: "Przejdzie do historii"

Dzisiejsza (14.01.15) prasa nie szczędzi pochwał demonstracji jedności muzułmanów, żydów i chrześcijan w Berlinie.

Jak zauważa berliński tabloid „Bild": „Wiec pod Bramą Brandenburską przejdzie do historii! Muzułmanie, żydzi i chrześcijanie pokazali, że możemy wspólnie bronić się przeciwko zbrodniczemu terroryzmowi. Przesłanie płynące z Berlina musi zapoczątkować politykę, która pozbawi nas strachu przed terrorem ze strony pozbawionych wszelkich skrupułów islamistów".

„Neue Osnabrücker Zeitung" pisze, że „To był dobry sygnał, ten który napłynął do nas spod Bramy Brandenburskiej, miejsca, w którym jeszcze 25 lat temu w szczególny sposób zderzały się ze sobą wolność i zniewolenie. Tak jak w Paryżu, także w Berlinie ludzie zwarli szyki w sposób urastający do rangi symbolu. Bezradność i przerażenie ustąpiły miejsca poczuciu wspólnoty. To dobry początek uczciwej i szeroko zakrojonej dyskusji na temat islamizmu i innych ruchów postrzegających wolność jako zagrożenie dla siebie".

Dziennik „Kieler Nachrichten" zwraca uwagę, że: „Przez długi czas niemieccy muzułmanie musieli bronić się przed zarzutem, że w niewystarczający sposób dystansują się od islamskiego terroryzmu. Tym większego znaczenia nabierają słowa zawarte w przemówieniu przewodniczącego Centralnej Rady Muzułmanów w Niemczech. Ale walka z terroryzmem rozstrzygnie się także na poziomie miast i gmin. To tam, tak często wspominana pokojowa większość muzułmanów, będzie musiała dołożyć wysiłków aby powstrzymać ekstremistów".

Zdaniem komentatora „Aachener Zeitung" z Akwizgranu: „Zademonstrowana w Berlinie jedność musi teraz znaleźć miejsce w wydarzeniach dnia powszedniego. Nie jest on nacechowany ani terrorem, ani rzekomą islamizacją naszego życia, ani też różnymi interpretacjami Koranu. Ale nie składają się nań też dobrosąsiedzkie stosunki pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami, nie mówiąc o stosunkach pomiędzy muzułmanami i żydami. Integracja nie udaje sią także dlatego, że wielu ludzi nie dostrzega różnicy pomiędzy islamem i islamizmem, a często także pomiędzy islamem i terroryzmem".

„Sächsische Zeitung" z Drezna stwierdza, że „Islam jest częścią niemieckiej rzeczywistości. Wczoraj wieczorem pod Bramą Brandenburską mogliśmy się przekonać, co to naprawdę znaczy. Okazało się, że muzułmanie gotowi są przejąć część odpowiedzialności za kraj, w którym żyją, za Niemcy; że są za pluralizmem i wolnością słowa, i że potępiają akty terroru popełnione z przyczyn religijnych. Dobrze też się stało, że prezydent RFN, członkowie rządu i parlamentu, a także przedstawiciele Kościoła ewangelickiego i katolickiego oraz społeczności żydowskiej przyjęli zaproszenie do wzięcia udziału w tym wiecu, skierowane do nich przez reprezentantów społeczności muzułmańskiej, a nie odwrotnie, i że nasi czołowi politycy zrezygnowali z pomysłu zorganizowania własnej, odrębnej manifestacji".

opr.: Andrzej Pawlak