Niemiecka prasa o TTIP: Śmiejący się trzeci siedzą w Pekinie i w Moskwie | Prasa | DW | 31.08.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o TTIP: Śmiejący się trzeci siedzą w Pekinie i w Moskwie

Mimo zaprzeczeń KE, porozumienie UE-USA o wolnym handlu (TTIP) uważane jest za spalone. Komentatorzy niemieckich gazet szukają wyjaśnień.

Handelsblatt” (Duesseldorf) konstatuje:

„TTIP był symbolem nadziei w czasach, kiedy wolny handel dawno już przestał być oczywistością. Miał powstać gigantyczny rynek z produktem krajowym brutto stanowiącym ponad 40 procent globalnego PKB. Miały zostać wyznaczone wysokie standardy dotyczące pracy, produktów i środowiska, według których musieliby się orientować nawet potężni Chińczycy. Nastroje się jednak zmieniły. Globalizacja jest w odwrocie – także dlatego, że rządy narodowe zaniedbały sprawiedliwy podział zysków z wolnego handlu. W minionych dwóch latach tylko wielkie państwa naszego globu wprowadziły 200 nowych barier handlowych. W 2015 roku 2,6-procentowy wzrost obrotów w światowym handlu po raz pierwszy od dawna był wolniejszy niż wzrost PKB. Są to sygnały alarmowe – zwłaszcza dla kraju stawiającego na eksport, takiego jak Niemcy”.

Zdaniem monachijskiego dziennika „Münchner Merkur”:

„Nie ulega wątpliwości: umowa o wolnym handlu TTIP miała swoją cenę. To samo jednak odnosi się do jej fiaska, które - ku radości Putina - coraz bardziej oddala od siebie Amerykanów i Europejczyków. Obydwa bloki gospodarcze świata mogły opracować dzięki traktatowi TTIP wspólne standardy, które, zgrzytając zębami, musieliby przejąć inni aktorzy globalnej konkurencji. Te standardy wyznaczają teraz inni, przede wszystkim Chińczycy. Azjatyckie supermocarstwo w coraz większym stopniu narzuca światu swoje reguły gry. Podczas gdy Europejczycy i Amerykanie się kłócą, śmiejący się trzeci siedzą w Pekinie i w Moskwie”.

Wychodząca także w Bawarii gazeta „Nürnberger Nachrichten“ zauważa:

„Politycy popełnili bardzo poważne błędy. Przede wszystkim dlatego, że wierzyli, iż tak decydującą umowę z tak kontrowersyjnym partnerem, jakim jest USA, można zawrzeć negocjując za zamkniętymi drzwiami. Ale wyborcy nie pozwalają już na takie chwyty. Kultura polityczna zmieniła się. Nie tylko 'wściekli obywatele' domagają się prawa do współdecydowania. Politycy muszą się najpierw nauczyć radzić sobie z tak wielkimi oczekiwaniami narodu. TTIP jest passé, może jeszcze nie oficjalnie i ostatecznie, ale chyba faktycznie należy do przeszłości. Nie uwalnia to nas do szukania odpowiedzi na pytanie, jak w przyszłości zorganizować handel”.

Opr. Elżbieta Stasik