1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o szczycie ws. uchodźców: Niewiele się zmieni

„Ratowanie ich życia jest nakazem człowieczeństwa” – niemieckie media budzą sumienie Europejczyków, ustosunkowując się do postulatów wygłaszanych w Brukseli ws. przerwania gehenny u wybrzeży Libii.

W największym jak dotąd dramacie na Morzu Śródziemnym zginęło ponad 800 osób. Konsekwencją zeszłotygodniowej tragedii był zwołany ad hoc szczyt Unii, poświęcony katastrofom humanitarnym na Morzu Śródziemnym. Pokłosiem spotkania był dziesięciopunktowy plan działań Komisji Europejskiej. Szczególne poruszenie mediów wywołał postulat ministra spraw wewnętrznych Niemiec Thomasa de Maizière, dotyczący profilaktycznego zniszczenia «łodzi śmierci», którymi przemytnicy z premedytacją posyłają na pewną śmierć setki uciekinierów”.

„Frankfurter Rundschau” pisze, że „Europa chce «ukrócić przemytnikom ich działania przestępcze». Chodzi o odizolowanie się za wszelką cenę. Zgadza się, że przemytnicy są przestępcami bez skrupułów. Ale uprawianie przez nich tego procederu jest możliwe tylko z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że dla tylu ludzi jedynym rozwiązaniem jest ucieczka. A po drugie dlatego, że Europa odmawia im legalnego dostępu do swoich systemów azylowych. Ten, kto teraz blokuje im, również za pomocą środków militarnych, ostatni dostęp, być może ocali ich przed utonięciem, ale nie da im żadnej szansy”.

Dziennik „Lübecker Nachrichten” podkreśla, że „rozbudowa ratownictwa morskiego ma zostać teraz szybko wcielona w życie. Stawianie mu ograniczeń było błędem. Odejście od włoskiego programu ratunkowego „Mare Nostrum” (Nasze morze) nie nastąpiło wskutek zbyt wysokich kosztów. UE chodziło o konsekwencje wynikające z działań ratowniczych na obszarze rozciągającym się od wybrzeży Włoch po wybrzeże Libii. To prawda, że przemytnikom ułatwia życie obecność łodzi patrolowych krążących już kilka mil morskich od brzegu, ale uchodźcy nie mają nic do stracenia i nie lękają się ryzykować życiem. Ratowanie ich życia jest nakazem człowieczeństwa”.

„Neue Rhein Zeitung“ zauważa: „O bezradności europejskiej polityki wobec uchodźców świadczy szybkie dogadanie się w jednej sprawie, mianowicie podejścia do band przemytniczych. Gdy się zniszczy ich łodzie, nikt nie wyruszy nimi (do Europy). Przypomina to nieco małe dziecko, które zasłania sobie buzię rączkami wierząc, że w ten sposób stanie się niewidoczne. Europejski plan walki z problemem nielegalnych uchodźców sprowadza się do nasilenia represji i uszczelnienia granic. Od dawna konieczne rozszerzenie ratownictwa morskiego wzbogaca go o humanitarną nadbudowę. Ale istota problemu pozostaje nienaruszona: także w przyszłości będziemy mieli do czynienia z napływem uchodźców. Dzięki internetowi i telewizji atrakcyjny i migotliwy zachodni model świata rozpasanej konsumpcji jest obecny również tam, gdzie panuje nędza. Kusząca perspektywa dobrobytu i bezpieczeństwa, nadal będzie skłaniać wielu ludzi do wyruszenia w drogę, w nadziei znalezienia lepszego jutra; tak to już jest w tym zglobalizowanym świecie, z którego my sami wyciągamy tyle korzyści na co dzień”.

„Nürnberger Nachrichten” stwierdza, że „to, co przyniósł szczyt UE, (...) nie jest niczym innym, jak dalszym odseparowywaniem się Europy – więcej obrony zamiast większej integracji. Ostatecznie do tego zmierzają wszystkie punkty dość niejasnego pakietu UE. Żadna ze stron nie może poważnie zakładać, że to w jakikolwiek sposób zmieni sytuację uchodźców. Będą nadal próbować wydostać się z upadających państw, (...) uciekając od biedy, wojny i prześladowań. A Unia będzie się starać, poprzez minimalne zwiększenie działań ratunkowych na morzu, ich przed tym powstrzymać. I tak do następnej katastrofy, następnego szczytu Unii; laureatki Pokojowej Nagrody Nobla.

Oprac. Agnieszka Rycicka