1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o jubileuszu 25-lecia zjednoczenia kraju

25 rocznica zjednoczenia Niemiec skłania komentatorów prasy do różnych refleksji. Nie ograniczają się oni do bilansu, lecz nawiązują do aktualnych wyzwań związanych z falą migracji. Porównują też sytuację wtedy i dziś.

"Mitteldeutsche Zeitung" z Halle w Saksonii-Anhalt pisze:

"Niemcy zjednoczoną ojczyzną! Przed 25 laty z tym zdaniem związane były marzenia, życzenia i nadzieje. A jak miło było poczuć wreszcie w dłoni prawdziwą, twardą markę! Sklepy były pełne towarów, granice stały otworem. Wydawało się, że nic już nie zakłóci szczęśliwego życia. A tu masz! W 1990 roku właśnie Saksonia-Anhalt przeżyła trudne chwile. Większość zakładów przemysłowych okazała się przestarzała i niewydajna, i trzeba je było zamknąć. Cały przemysł chemiczny pilnie wymagał modernizacji, bo zatruwał środowisko. Eksperymenty polityczne okazały się nieudane. Niemal w każdej rodzinie ktoś stracił pracę. Młodsi zaczęli szukać szczęścia w landach zachodnich albo za granicą. Teren b. NRD opuściło blisko 2 mln ludzi. Saksonia-Anhalt do dziś odczuwa negatywne skutki społeczne raptownej transformacji ustrojowej i musiała wiele się nauczyć w ciągu minionego ćwiećwiecza. Ale czy ma to prowadzić do stwierdzenia, że następnym razem pójdzie nam trochę lepiej?".

"Mindener Tageblatt" zauważa:

"Marzenie, a może raczej mrzonka o końcu historii po zakończeniu zimnej wojny okazała się jeszcze jednym przykładem pobożnych życzeń. Świat jest dziś bardziej niestabilny niż kiedykolwiek przedtem. Niemcy znalazły się na liście dziesięciu najbardziej atrakcyjnych krajów dla straumatyzowanych uchodźców i migrantów uciekających przed nędzą, głodem i brakiem perspektyw w swojej ojczyźnie. Niektórym może się wydawać, że właściwa strategia w tej sytuacji polega na okopaniu się na pewnych pozycjach i cierpliwym przeczekaniu kryzysu. Nic bardziej mylnego! Czyżbyśmy już zapomnieli, że do zjednoczenia Niemiec doszło dlatego, że wielu ludzi miało nadzieję na sukces, na poprawę ich losu? Temu wyzwaniu trzeba było wtedy stawić czoło. Tak jak innym wyzwaniom dzisiaj".

"Kölner Stadt-Anzeiger" zwraca uwagę, że:

"Większość uchodźców różni się jezykiem, kulturą, religią i systemem wartości. To dla nas wyzwanie i to jeszcze jakie! Ale ci przybysze są także siłą napędową wielomiliardowego programu ożywienia koniunktury na rynku wewnętrznym bo każde euro przeznaczone na nich zostanie wydane tu, w Niemczech. Jak będą wyglądały Niemcy za 25 lat? Helmut Kohl w 1990 roku obiecał nam kwitnące krajobrazy pod warunkiem wytężenia wszystkich sił. Wszyscy będziemy musieli zdobyć się na ten wysiłek. A najbardziej nowi obywatele Niemiec".

Dziennik "Westfälische Nachrichten" z Münster podkreśla:

"To dobrze, że minister spraw wewnętrznych nazywa po imieniu problemy związane z uchodźcami, od bijatyk w schroniskach zaczynając, a na wielotysięcznej rzeszy ludzi odmawiających zarejestrowania kończąc. Uczynił tak, choć zdawał sobie sprawę, że ten obiektywny opis sytuacji może dostarczyć argumentów tym, którzy chcieliby podgrzać nastroje i ożywić różne uprzedzenia i resentymenty wobec przybyszów. Bagatelizowanie tych spraw lub ich przemilczanie byłoby jednak posunięciem nieodpowiedzialnym i wcale nie pomogłoby zachować pokój wewnętrzny w kraju. Masowa migracja jest wydarzeniem wymagającym zarządzania kryzysowego i próbą ogniową pod wieloma względami. Wymaga dużej dozy humanizmu, ale także twardej ręki tam, gdzie jest to konieczne".

Do tej ostatniej myśli nawiązuje "Neue Ruhr/Neue Rhein Zeitung" z Essen:

"Kryzys migracyjny zderzył się z Agendą Przyszłość. Nasi politycy muszą poprowadzić społeczną dyskusję w tej sprawie w uczciwy i wyważony zarazem sposób. Tylko tak będzie można zapobiec temu, że jej ton nada prasa bulwarowa. Uczciwość i rzetelność w przedstawianiu faktów jest zawsze najlepszym lekarstwem na uśmierzenie obaw społeczeństwa. Ukrywanie niewygodnych prawd jest za to tak samo szkodliwe, jak ich wyolbrzymianie bądź pomniejszanie. Dobra wiadomość polega na tym, że mimo wszystkich kosztów i wysiłków związanych z uporaniem się z napływem migrantów mogą oni wnieść pozytywny wkład w nasze życie. Jeśli ich integracja się powiedzie, nasz kraj zostanie wzbogacony w najszerszym tego słowa znaczeniu. (...) Kto poradził sobie ze zjednoczeniem, ten z pewnością może zdobyć się na dużo więcej".

opr.: Andrzej Pawlak