Niemiecka prasa o atakach na policję: To budzi obrzydzenie | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 03.01.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa o atakach na policję: To budzi obrzydzenie

Także i w tym roku doszło w noc sylwestrową w Berlinie i innych miastach Niemiec do ataków na policję i służby ratownicze. Resort sprawiedliwości RFN domaga się surowych kar. Niemieckie dzienniki komentują.

Deutschland | Silvesternacht - Ausschreitungen in Leipzig (picture-alliance/dpa-Zentralbild/S. Willnow)

Rozruchy w noc sylwestrową 2017/2018 w Lipsku

„Frankfurter Rundschau”z Frankfurtu nad Menem stwierdza: „Atakowanie policjantów, strażaków czy sanitariuszy budzi obrzydzenie i jest karalne.Podobnie mało zrozumienia jest dla ludzi, którzy napastują seksualnie kobiety czy wręcz używają wobec nich przemocy. Jednak eskalacja oburzenia, które obecnie przeżywamy, wykracza poza wymiar dotychczasowych przypadków. A politycy rozgrzewają to oburzenie postępując tak, jakby na każdym rogu w naszym kraju dochodziło do przestępczych czynów. Szczycą się teraz zaostrzonymi przepisami karnymi, jak gdyby mogło to obchodzić hejterów z dzielnicy Lipska – Connewitz. A w mediach społecznościowych ataki na funkcjonariuszy wraz z wymyślonymi  strefami bezpieczeństwa dla kobiet stają się cuchnącą mieszanką wściekłości, która w razie wątpliwości  uderza w imigrantów. Byłoby dobrze, gdyby polityczne elity przeciwstawiły się skrajnościom opartym na własnych korzyściach. Podżeganie do paniki nie rozwiąże żadnego problemu i spycha na drugi plan pilnie potrzebną prewencję”.

„Regionalny dziennik „Pforzheimer Zeitung” komentuje: „Dla wielu zainteresowanych stało się to, niestety, codziennością: rok w rok dochodzi w całych Niemczech do dziesiątek tysięcy ataków na policję oraz służby ratownicze. Co prawda zaostrzone zostały kary za takie przestępstwa, jednak wcale nie odstraszają one sprawców często odurzonych alkoholem. Bandy i klany przestępców czy młodzieżowe gangi trafiają do próżni, która pozostaje w przestrzeni publicznej po stopniowo wycofujących się służbach państwowych. Stwarza to realne niebezpieczeństwo dla państwa prawa. Potrzebna jest przezorna polityka. Gdyż oszczędności na szczeblu federalnym i krajów związkowych doprowadziły do tego, że policja nie wszędzie jest obecna. Do tego wielu sędziów sprawia pobłażliwymi wyrokami, że zagraniczni sprawcy uważają państwo prawa za słabe i nie szanują jego reprezentantów”.

Lokalny dziennik „Westfälische Nachrichten" z Münster (Monastyru) pisze: „Chuliganie atakują służby ratownicze podczas akcji. Jasne, że trzeba na to reagować z całą surowością. Sprawców trzeba ścigać, a kary powinny być dotkliwe. Rodzi się jednak pytanie, co jest powodem tego, że ludzie tracą do tego stopnia rozsądek? Alkohol i wymykająca się spod kontroli dynamika grupy? Zawsze były one obecne, a jednak rośnie teraz liczba ataków na policjantów i służby ratownicze. Możliwym wyjaśnieniem jest to, że media społecznościowe w Internecie prowadzą do wyzbywania się hamulców. Zapewniająca ochronę anonimowość pozwala na Facebooku oraz w innych mediach społecznościowych coraz bardziej szerzyć się chamstwu, mobbingowi i obelgom”.

"Badisches Tagblatt” z Baden-Baden podsumowuje: „Wiele wczorajszych apeli skierowanych jest nie do ustawodawcy, lecz do społeczeństwa. Powinno ono rzeczywiście przestać tolerować przemoc i bezwzględność. Kto ze zrozumiałych powodów nie ma odwagi stawić otwarcie czoła zadymiarzom, może jednak pomóc w inny sposób. Z jednej strony przekazując nakręcone filmy ze scenami przemocy policji, a nie do sieci. Z drugiej strony nie honorując dodatkowymi klikami, likami i pozytywnymi komentarzami nastawionych na sensację filmików o wypadkach, pożarach czy atakach przy pomocy sylwestrowych petard”.

Opr. Alexandra Jarecka 

Redakcja poleca