Niemiecka prasa o Święcie Niepodległości: Polska w szale nacjonalizmu | Echa polskie | DW | 12.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Niemiecka prasa o Święcie Niepodległości: Polska w szale nacjonalizmu

Wielu uczestników Marszu Niepodległości czuło się ”wręcz zachęconych przez przyszły rząd, aby pokazać swoją niechęć wobec uchodźców i cudzoziemców", piszą niemieckie media o obchodach święta 11 listopada w Warszawie.

„Polska w szale nacjonalizmu” („Der Tagesspiegel”), „Święto niepodległości: Radykalizm staje się w Polsce głównym nurtem” (zeit.de), „Polska Polakom” ("Frankfurter Rundschau”), „Dziesiątki tysięcy żądają »Polski dla Polaków«” („Die Welt”), „Polscy nacjonaliści demonstrują przeciwko cudzoziemcom” (Deutsche Welle), „Polska prawica maszeruje przeciwko UE i islamowi” („Berliner Zeitung”), „Wrogie wobec cudzoziemców protesty w Warszawie (tagesschau.de) – pod takimi tytułami niemieckie media zamieszczają doniesienia o obchodach Święta Niepodległości w Polsce.

Der Tagesspiegel” informuje, że „po spektakularnym zwycięstwie narodowo-konserwatywnego PiS przed trzema tygodniami otwarci na świat Polacy nie mają odwagi w dniu Święta Niepodległości wyjść w ogóle w Warszawie na ulicę”, a „otwarte na świat i bardziej krytyczne siły polityczne nawet nie próbowały organizować kontrdemonstracji”.

Na ulicach Warszawy maszerowali natomiast węgierscy prawicowi ekstremiści. Pod zamieszczonym w artykule zdjęciem, przedstawiającym maszerujących w ramię w ramię Polaków i Węgrów, berliński dziennik informuje, że „w dniu Święta Niepodległości śródmieście Warszawy znów stało się sceną rasistowskich pochodów”.

„Tagesspiegel” przytacza hasła, jakie uczestnicy „centralnego marszu upamiętniającego odzyskanie niepodległości Polski przed 97 laty” mieli wypisane na transparentach: „Wolimy kotleta od Mahometa” czy „Polska dla Polaków”. Gazeta wskazuje, że wielu uczestników Marszu Niepodległości czuło się ”wręcz zachęconych przez przyszły rząd, aby pokazać swoją niechęć wobec uchodźców i cudzoziemców. Na przykład przyszły minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, jeszcze niedawno powiedział o sobie publicznie z pewną dozą dumy, że jest islamofobem”, informuje gazeta. „Wielu uczestników marszu, w tym rodziny z dziećmi skandowało »Precz z islamem! Polska tylko dla Polaków!«. W marszu uczestniczyło nawet kilku duchownych”, pisze Paul Flücker z Warszawy o wczorajszych wydarzeniach.

Niemiecki dziennikarz informuje też, że prezydent Andrzej Duda nie przyjął zaproszenia organizatorów marszu w Warszawie, skupionych wokół byłego szefa Młodzieży Wszechpolskiej, a obecnie lidera skrajnie prawicowego Ruchu Narodowego (RN), Krzysztofa Bosaka. Autor artykułu zaznacza, że prezydent pojechał do Białej Podlaskiej, "centrum mniejszości białoruskiej", gdzie świętował „z mniej radykalnymi polskimi patriotami”. „Tagesspiegel” zauważa, że "nosi to jednak pewne znamiona prowokacji”, gdyż wywodzący się z PiS prezydent przed kilkoma dniami zawetował ustawę o mniejszościach narodowych, przygotowaną przez ustępujący liberalny rząd Ewy Kopacz, który zaangażował się na rzecz zwiększenia praw mniejszości narodowych żyjących w Polsce do posługiwania się językiem ojczystym.

Niemiecki dziennikarz pisze w obszernej relacji z wczorajszych uroczystości w Warszawie także o wystąpieniach na zakończenie marszu kilku z liderów skrajnej prawicy w Polsce i cytuje przedstawiciela ONR, który ostrzegał, że "PiS należy patrzeć na ręce, gdyż jest posłuszny Waszyngtonowi i Izraelowi".

Ksenofobiczni młodzi Polacy

W serwisie internetowym tygodnik „Die Zeit” z kolei zwraca się uwagę na to, że nawet nowo wybrany prezydent Andrzej Duda zdecydował w tym roku, że nie weźmie udziału w marszu w Warszawie. Wolał nie być przy ewentualnych zamieszkach, przypuszcza komentator. Lecz w porównaniu z latami ubiegłymi tegoroczny marsz przebiegał spokojniej, ale pozostały ksenofobiczne hasła, jak „Polska dla Polaków”, które „znów wykrzykiwali młodzi mężczyźni”, czasami „Polska wolna od islamu”, pisze komentator. „W Polsce nacjonaliści chętnie nazywają się »patriotami« , a w tym roku ich głównym wrogiem stali się uchodźcy”. „Die Zeit” informuje, że niechętnie odnoszą się oni też do deklaracji Polski o przyjęciu 7 tys. muzułmańskich uchodźców. Głównie młodzi Polacy są wrogo nastawieni do cudzoziemców, wyjaśnia komentator, powołując się na raport CBOS. Z wyników przeprowadzonych przez instytut badań wynika, że 69 proc. młodych Polaków w przedziale wiekowym 18-24 lata absolutnie nie chce żadnych uchodźców z obszarów objętych działaniami wojennymi. W grupie wiekowej od 25 do 34 lat przeciwnych było 51 proc.

Niemiecki komentator zauważa, że w polskich mediach nikt nie wspomniał o tym w środę (11.11.2015) nawet słowem. Jeden z socjologów zapytanych na jednym z kanałów telewizyjnych o to, czy skrajnie prawicowe nastroje wśród młodzieży nie są niebezpieczne, bagatelizował nacjonalistyczne hasła, pisze komentator i konstatuje, że „granica między ekstremizmem a głównym nurtem w Polsce wydaje się zacierać”.

Radykalizacja w Polsce staje się widoczna także na podstawie doniesień o incydentach o podłożu ksenofobicznym, pojawiających się w polskich mediach, pisze „Die Zeit”. Tygodnik przypomina o pobiciu w Poznaniu zamieszkałego od dwóch lat w Polsce Syryjczyka i dodaje, że jest on chrześcijaninem. Pisze też o nauczycielu matematyki z Białegostoku, który na lekcji matematyki zadał uczniom pytanie: ilu uchodźców trzeba wyrzucić z łodzi, żeby nie zatonęła? Zaś we Wrocławiu było tyle napadów na ciemnoskórych cudzoziemców, że pracownicy firmy informatycznej IBM woleli 11 listopada, w dniu upamiętnienia polskiej niepodległości, nie wychodzić na ulice miasta.

Opr. Barbara Cöllen