1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Niemiecka prasa: Niezadowolenie Polski ogranicza się do Niemiec

Dwa czołowe niemieckie dzienniki zajmują się polskimi reakcjami na krytykę ze strony pochodzących z Niemiec polityków.

EU-Kommissar für digitale Wirtschaft Günther Oettinger ARCHIV 24.06.2014

Pochodzący z Niemiec Günther Oettinger odpowiada w Komisji Europejskiej m. in. za media. Nie reprezentuje tam jednak rządu RFN

Opiniotwórczy dziennik "Sueddeutsche Zeitung" (SZ) pisze, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro „nie odpowiedział konkretnie” na zarzuty komisarza ds. cyfryzacji i społeczeństwa UE odnośnie „sterowania polskimi mediami”. Zamiast tego skrytykował molestowanie seksualne kobiet w noc sylwestrową w Kolonii oraz „rzekomą cenzurę informacji " na ten temat w niemieckich mediach. Florian Hassel podkreśla, że Warszawie nie podoba się też krytyka ze strony Martina Schulza i jego wypowiedzi o „niebezpiecznej putinizacji europejskiej polityki” oraz wypowiedź szefa klubu parlamentarnego CDU/CSU Volkera Kaudera, który powiedział, że kraje członkowskie UE muszą zdobyć się na odwagę wymierzenia sankcji wobec Warszawy w przypadku naruszania wartości europejskich.

Dziennikarz zaznacza, że „niezadowolenie Polski ogranicza się do Niemiec”, pomimo, że krytykę wobec Warszawy wyrażali także inni politycy europejscy jak na przykład pochodząca z Luksemburga Viviane Reding, komisarz ds. sprawiedliwości, praw podstawowych i obywatelstwa czy Norweg, sekretarz generalny Rady Europy.

Gadanina o mieszaniu się jest absurdem”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) zauważa w komentarzu pt. „Reguły także dla Polski“, że owszem, polskiemu rządowi wolno jest „w ramach narodowej suwerenności przyjmować ustawy”. Lecz gdyby partia rządząca, która w swojej nazwie ma „prawo” i „sprawiedliwość” „rzeczywiście postępowałaby według tych zasad, wtedy musiałaby właśnie też zaakceptować, że w Unii Europejskiej są zasady, których wszyscy muszą przestrzegać”. A Polska, zaznacza autor komentarza, „dobrowolnie podporządkowała się tym zasadom” przystępując do UE. „I choćby dlatego gadanina o mieszaniu się (do polskiej polityki, przyp. red.) jest absurdem”. Komentator zauważa, że o „dobór słów” przez krytyków polskiego rządu można się sprzeczać. „Ale wzywanie tylko z tego powodu niemieckiego ambasadora na rozmowę świadczy o mało suwerennej postawie tych, którzy słowo suwerenność niezbyt często biorą w usta”.

FAZ stwierdza, że obie strony powinny cieszyć się, że na czele KE nie stoi „ognisty Martin Schulz” lecz „rozważny Jean-Claude Juncker”. „Jednak, jeśli on zacznie grzmieć, byłoby w interesie Polski, gdyby rząd w Warszawie przemyślał swój kurs polityczny”.

­opr. Barbara Cöllen