Niemiecka prasa: „Niemcy i Polska są skazane na zbliżenie” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 08.02.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Niemcy i Polska są skazane na zbliżenie”

Środowe (8.02.17) wydania gazet obszernie komentują wtorkową wizytę kanclerz Angeli Merkel w Warszawie, uznając ją za sukces niemieckiej polityk.

„Leipziger Vokszeitung” z Lipska pisze: „Kanclerz Merkel podjęła próbę aktywnego kształtowania niemiecko-polskich relacji, które po głosowaniu Wlk. Brytanii ws. Brexitu są ważniejsze niż kiedykolwiek przedtem. Unia energetyczna, wspólne działania na rzecz ochrony granic, polityka bezpieczeństwa i obrony oraz współpraca gospodarcza – w przekonujący sposób i bez uniżoności Angela Merkel wymieniała wspólne elementy działania oraz możliwe projekty. To było udane wystąpienie, które rzuciło światło na to, jak świadomie pani kanclerz obchodzi się z potęgą Niemiec. Wie o tym, że Polska ze swoim notorycznym lękiem przed Rosją skazana jest w takim samym stopniu na ścisłą współpracę w kwestiach bezpieczeństwa, jak i w kwestii wsparcia finansowego z UE oraz na korzyści ekonomiczne płynące z rozwijającej się polsko-nimeieckiej wymiany handlowej. Zatem kanclerz nie musiała niczego udawać. I tym za to można jej tylko pogratulować”.

„Landeszeitung” z Lüneburga stwierdza: „Rzeczywiście nadchodzą mrozy, kiedy niemiecka kanclerz pokonuje ideowe mury wzniesione między Polską i Niemcami przez konserwatywnych kontrrewolucjonistów skupionych wokół Jarosława Kaczyńskiego. Naturalni sprzymierzeńcy wyglądają inaczej, gdyż zbyt bliskie jest pokrewieństwo ideologiczne rządzącej prawicowo-konserwatywnej PiS z wyznawcą teorii spiskowych Donaldem Trumpem. Jednakże Niemcy i Polska są skazane na zbliżenie, pomimo kwestii spornych w obszarach takich jak polityka uchodźcza, gazociąg Nordstream2, strefa euro oraz antyliberalne zmiany rządu Beaty Szydło.

W obliczu epokowych zmian, które się obecnie dokonują, właściwa jest pragmatyczna próba włączenia europejskiej potęgi, jaką jest Polska. Jednak poprawa stosunków nie może być przez niemiecką stronę okupiona zdradą demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego w Polsce”.

„Wiesbadener Kurier” chwali niemiecką polityk: „Kanclerz wyszkolona w dyskusjach z CSU uczyniła jedyne, co słuszne: skoncentrowała się na tym, co Niemcy i Polskę łączy. Oba kraje czerpią korzyści z UE i traktują rosyjską agresję z wyjątkową nieufnością. Wprawdzie dopiero co przyjęto w Polsce entuzjastycznie amerykańskie jednostki pancerne. Ale tę misję zlecił jeszcze rząd Baracka Obamy. Bez ochrony Amerykanów zarówno Niemcy jak i Polacy są zmuszeni do współpracy”.

„Trierischer Volksfreund” ostrzega: „Niemcy powinny tę sytuację wykorzystać, ale jej nie nadużywać w celu nadania impulsu gruntownej reformie UE. Dawny Trójkąt Weimarski między Francją, Niemcami i Polską jest centralną osią rozbieżnych interesów na Starym Kontynencie, po tym jak nie ma już w tym gronie Wlk. Brytanii. Trójkąt trzeba ponownie zreaktywować”.

„Badisches Tagblatt” z Baden-Baden konstatuje: „Pochodząca z Niemiec Wschodnich kanclerz Angela Merkel zawsze miała zrozumienie dla interesów Polski – w Warszawie przypomniała o Ruchu „Solidarności” wskazując, jak ważny jest społeczny pluralizm. Nie traci również z oczu kwestii bezpieczeństwa Polski. Wysłanie żołnierzy NATO do krajów bałtyckich jest z uwagi na bliskość Rosji rozsądne. Taka polityka nie służy wprawdzie odprężeniu, leży jednak w interesie partnerów z Środkowej i Wschodniej Europy, którzy liczą się z niebezpieczeństwem rosyjskiego zagrożenia. I jeśli Polska życzy sobie UE, jako unii państw, w której parlamenty narodowe odgrywają większą rolę, co nie satysfakcjonuje Merkel, kanclerz nie powinna się ona jednak zamykać na taką dyskusję. Nad kształtem UE można a nawet powinno się spierać, gdyż z Warszawy nie grozi jej żadne realne ryzyko ani wręcz destrukcja”. 

Opr. Alexandra Jarecka