Niemiecka prasa: Nasze państwo stało się bezsilne | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 21.12.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Nasze państwo stało się bezsilne

Cała niemiecka prasa komentuje w środę (21.12.2016) zamach na jarmark świąteczny w Berlinie.

„Hannoversche Allgemeine Zeitung” pisze: „Wszyscy musimy zachować spokój. To oznacza, że w państwie prawa kompetentnym władzom pozostawia się przeprowadzenie śledztwa, postawienie przed sądem i ukaranie sprawców. W niektórych częściach świata to się nie udaje. Rozwścieczeni ludzie wychodzą wtedy na ulicę i próbują wziąć odwet za sprawy, które w ogóle jeszcze nie zostały wyjaśnione. Na tym właśnie polega poważne cywilizacyjne ryzyko. Gdyby we współczesnych, wielokulturowych metropoliach jak Berlin ludzie zaczęli walczyć ze sobą z powodu różnic religijnych czy narodowościowych, terroryści osiągnęliby swój cel”.

„Frankenpost” z bawarskiego Hofu pisze: „Zamach w Berlinie musi wreszcie potrząsnąć politykami i obywatelami w Europie. To ślepa uliczka, gdy państwa stają się coraz bardziej egoistyczne, coraz bardziej koncentrują się na własnych sprawach i myśląc w kategoriach rzekomego własnego interesu. Erozja Europy dokonywała się w tym roku przez wszystkie 354 dni. Europa musi wykorzystać ostatnie 12 dni roku 2016, by znów się zespolić i by stać się silniejszą na wszystkich polach”.

„Rhein-Zeitung” z Koblencji przyznaje: „Każdy z nas czuje się bezsilny i ma do tego prawo, ponieważ wiemy, że nie ma pełnej ochrony przed morderczymi atakami wyzutych ze skrupułów fanatyków. Każdy na swój sposób musi nauczyć się z tym żyć. Z czym jednak trwale nie możemy żyć, to uzasadnione uczucie, że także nasze państwo w pewnych dziedzinach stało się po części bezsilne. Nasze państwo pogodziło się z tym, że setki tysięcy ludzi o nieustalonej tożsamości i bez paszportów dostało się nielegalnie do Niemiec przy pomocy przemytników. Faktycznie zaakceptowało ono, że odrzucenie wniosków azylowych zbyt rzadko prowadzi do wydalania ludzi. Nasze państwo zbyt często sprawia wrażenie skrępowanego i bezbronnego. To musi się zmienić. Nasze państwo znów musi stać się silniejsze i my musimy też tego chcieć, nawet jeżeli będzie to trudne do zaakceptowania dla naszego liberalnego społeczeństwa. Nawet jeżeli byłoby to sprzeczne z naszym rozumieniem koegzystencji w duchu oświecenia”.

„Stuttgarter Zeitung” przypuszcza: „Ten zamach będzie dla społeczeństwa wstrząsem. Ale jest ono pomimo wszelkich różnic zdań dość silne, by zareagować na to we właściwy sposób. Akty terroru mogą zranić nasze wartości, ale nie mogą ich zniweczyć. Gdyby było inaczej, oznaczałoby to zwycięstwo terroru”.

 „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zaznacza: „Zamach w Berlinie w bolesny sposób nasuwa znów odwieczne pytanie: jak można temu zapobiec? Jeżeli nie można natychmiast i bezpośrednio zwalczać przyczyn, jak można w takim razie zwalczać następstwa? Często sięga się przy tym po argument, że nie ma żadnej pełnej ochrony przed taką nową formą wojny. Ale nie ma też mowy o kompletnej bezbronności. Jakby straszny nie był ten atak w Berlinie i inne podobne czyny, Niemcy do tej pory miały wielkie szczęście. Lecz szok po tak brutalnym ataku położy się cieniem na codziennym życiu Niemiec. Czy teraz ktokolwiek może jeszcze życzyć wesołych świąt. Pociechy i duchowego schronienia w obecnych czasach i tak nikt nie znajdzie na najlepiej nawet strzeżonym jarmarku świątecznym. Ale może nimi być biblijne przesłanie Bożego Narodzenia”.

Opr.: Małgorzata Matzke