1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Nadwyżka w eksporcie może być źródłem kłopotów

Niemieckie gazety komentują doskonałe wyniki w eksporcie, które, paradoksalnie, okazują się przyczyną kłopotów RFN w stosunkach z innymi państwami z USA na czele.

Jak zauważa monachijski dziennik "Abendzeitung":

"Wygląda na to, że główny skarbnik RFN Wolfgang Schäuble musi przepraszać resztę świata za doskonałą opinię o wyrobach niemieckiego przemysłu. Oczywiście nie potrzebuje tego czynić, ale musi uważać. Z drugiej strony powinien zdawać sobie sprawę, że Republika Federalna może uchodzić w oczach jej partnerów handlowych za zbyt silną, co pociąga za sobą niemiłe skutki. Jeśli bowiem niektórzy z nich zdecydują się ustanowić bariery w handlu i postawią na protekcjonizm, to uderzy to boleśnie w żyjące z eksportu koncerny i firmy średniej wielkości".

Zdaniem berlińskiej gazety "Der Tagesspiegel":

"Nadwyżka w eksporcie, z której tak bardzo cieszy się niemiecka gospodarka i nasi politycy, jest w istocie rzeczy czymś pozytywnym. Kiedy bowiem, jeśli nie teraz, politycy i menedżerowie mają pchnąć kraj do przodu? Trzeba wykorzystać pomyślną koniunkturę i narobić zapasów na chude lata. Więcej inwestycji, a przez to także zwiększenie importu, nie tylko uciszy krytyczne głosy naszych najważniejszych partnerów handlowych, ale także zwiększą zdolność konkurencyjną niemieckiego przemysłu".

"Münchner Merkur" pisze:

"Czy ogromna nadwyżka w niemieckim eksporcie naprawdę sprawia nam tak wiele problemów w stosunkach z USA, jak twierdzi minister finansów Wolfgang Schäuble?

Oczywiście nie, bo można przecież zainwestować stojące do jego dyspozycji miliardy w przestarzałą infrastrukturę w Niemczech, na czym skorzystają także dostawcy z USA i Francji. Można też obniżyć podatki, a wtedy obywatele RFN będą mieli więcej pieniędzy w kieszeni i ruszą na zakupy. A wtedy, kto wie, mogą także nabyć nawet samochody z importu".

Podobnie widzi to "Stuttgarter Zeitung":

"280 mld euro nadwyżki w eksporcie nie znajdują żadnego zastosowania w kraju. Albo traktuje się je jako rezerwę, co na pewno ma sens z uwagi na starzenie się naszego społeczeństwa, albo inwestuje się je za granicą. Ale rząd w Berlinie ma przecież pole manewru. Może sprawić, że konsumenci dostaną więcej pieniędzy i przeznaczą je na konsumpcję, albo sprawi, że przedsiębiorstwa zobaczą, że bardziej opłaca im się inwestować w Niemczech".

Do ciekawego wniosku dochodzi "Saarbrücker Zeitung":

"Z naszą nadwyżką w eksporcie jest trochę tak, jak ze stałym abonamentem albo sukcesami piłkarzy Bayernu. Owszem, można dostrzegać w nim źródło pewnych kłopotów i zaproponować, żeby trochę się zmniejszyła, ale taka propozycja równa się zaleceniu, żeby monachijscy piłkarze grali trochę gorzej, bo wtedy zwiększają szanse na wygraną innym drużynom. Czy ktoś naprawdę uważa, że spotkałoby się to ze zrozumieniem z ich strony?".

opr.: Andrzej Pawlak