Niemiecka prasa: mundial 2006 i korupcja | Prasa | DW | 17.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: mundial 2006 i korupcja

Niemiecka prasa ostro komentuje zarzuty łapówkarskie i skandal FIFA w związku z organizacją mundialu 2006 w Niemczech. Media tym razem nie oszczędzają narodowych bohaterów, jak Beckenbauer, lecz żądają od nich wyjaśnień.

Süddeutsche Zeitung:

Jeżeli najnowsze zarzuty się potwierdzą, nastaną trudne czasy dla niemieckiej piłki nożnej. W tym wypadku wkrótce będzie się mówiło o tzw. "Sommermaerchen", czyli "letniej bajce" roku 2006 tak, jak o silnikach diesla Volkswagena. Wtedy biografia narodowego bohatera Franza Beckenbauera będzie pisana na nowo. A DFB będzie musiał zostać wyczyszczony i zorganizowany na nowo. Trzeba sprawdzić, kto jeszcze wiedział o tajnych kontach, którymi niemiecki rząd najwyraźniej został dyskretnie ograny przez DFB, przez "podanie" do FIFA. Jeżeli te zarzuty się potwierdzą, wówczas będzie to oznaczało, że ten światowy związek chętnie przejął rolę pralni brudnych pieniędzy. Teraz piłkarski świat się naprawdę trzęsie.

Berliner Zeitung:

Teraz nawet moralne autorytety z Niemiec spadły z wysokiego konia. Korupcja nie jest już, przynajmniej w piłce nożnej, domeną egzotycznych krajów. System FIFA działa globalnie, a kto śpi w stajni, ten kiedyś zacznie też nią pachnąć. Zdarza się, że nawet dość intensywnie.

Badische Zeitung:

W Niemczech stale się zakłada, że to, co zabronione, jest też niemożliwe. Ale właściwie dlaczego? To, że w FIFA nie zasiadają tylko ludzie honoru, można było przypuszczać już podczas głosowania 6 lipca 2000, kiedy Niemcy dostały prawo organizacji mundialu 6 lat później. Teraz się to tylko potwierdziło. Tak samo jest tajemnicą poliszynela, że firmy-sponsorzy nie zawsze się zachowują w porządku podczas przyznawania praw do organizacji płkarskich mistrostw świata i olimpiady. Dlaczego więc miałoby być niemożliwe spotkanie przy golfie i wysondowanie, jak można zwiększyć szanse na otrzymanie praw do organizowania rozgrywek? Na razie nic nikomu jeszcze nie udowodniono. Ale można już powiedzieć, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Nordwest Zeitung:

Tym razem chodzi o kilka karier równocześnie. Na samej górze tej listy stoi "bohater narodowy" Franz Beckenbauer. Do tej pory nikt nie mógł "piłkarskiemu cesarzowi" czegokolwiek zarzucić, niezależnie od tego, co robił czy mówił. Dla przypomnienia: niedawno mówił o warunkach pracy w Katarze, gdzie pracownicy budują stadiony na mundial w 2022 roku. Na zarzut, że są oni zatrudniani na nieludzkich warunkach, Beckenbauer stwierdził, że nie widział w Katarze ani jednego niewolnika, a wszyscy mogą są tam swobodnie poruszać. Obyło się bez konsekwencji. Ale teraz może się to zmienić.

Neue Osnabruecker Zeitung:

Cynicy mogliby powiedzieć, że niespodzianką byłoby tylko to, gdyby Niemcy dostały mundial 2006 bez łapówek. Ale narazie są tylko zarzuty. Dowodów na karalne działania na razie nie ma, ale DFB przyznał się, że przekazał do FIFA 6,7 mln euro. Teraz można mu tylko radzić, aby dalej też obchodził się z zarzutami w przejrzysty sposób. Tego, który ściągnął mistrzostwa świata w piłce nożnej do Niemiec, już to wszystko niezbyt wzrusza. Jego ówczesny pomocnik Niersbach, szef DFB i kandydat na szefa UEFA, stoi do dziś jako główny aktor na tej scenie. Jego ambitny projekt to starania o Euro w Niemczech w 2024 roku. Teraz będzie musiał odpowiedzieć na niewygodne pytania.

opr. Róża Romaniec