Niemiecka prasa: Lewica właśnie pogrzebała szansę na koalicję | Prasa | DW | 12.06.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Lewica właśnie pogrzebała szansę na koalicję

Poniedziałkowe (11.06.17) wydania niemieckiej prasy komentują wynik konwentu partii Lewica (Die Linke) w Hanowerze.

Leipziger Volkszeitung” z Lipska wskazuje na zwycięzcę konwentu Lewicy:

„Angela Merkel, triumfatorka lewicowego konwentu w Hanowerze właśnie odbywała podróż po Meksyku, kiedy to Lewica grzebała szansę na czerwono-czerwono-zieloną koalicję (Lewica, SPD i Zieloni). Te trzy dni konwentu w Hanowerze bardziej namąciły niż przyniosły jasność w tak podstawowych sprawach, jak na przykład relacje państwa i Kościoła. Jednego dnia przy głośnym aplauzie przyjęto uchwałę w tej sprawie, a następnego dnia wycofano ją. To nieczęsto zdarza się na konwentach partii. Jednakże Lewica pozwala sobie na coś takiego. Konwent pokazał, że teraz bardziej zależy jej na dobrym samopoczuciu, niż na solidnej koncepcji własnej polityki, na której opierają się przecież nowe sojusze. Emocje zatriumfowały nad rozumem”.

Saechsische Zeitung” z Drezna pisze:

„Uwaga opinii publicznej skupia się głównie na kwestii, czy partia ta jest zdolna do współpracy w ramach koalicji z SPD i Zielonymi. Konwent w Hanowerze wysłał sygnał: raczej tak. Jest to znany dylemat. Lewica chce pokazać, że potrafi rozwiązywać problemy, jeśli musi, nawet z mniej lubianymi partnerami. Z drugiej strony czerpie ona siłę z tego, że prezentuje się jako radykalna alternatywa. W Dreźnie, gdzie przedstawiciele Lewicy zasiadają w Radzie Miasta, partia ta chce ponownie postawić pomnik Lenina. To też mówi samo za siebie”.

Nordwest-Zeitung” z Oldenburga z satysfakcją zauważa:

„Konwentowi tej lewicowej partii należy z całego serca podziękować. Uchwalony program wyborczy, jeśli chodzi o szczerość, nie pozostawia nic do życzenia. Teraz cały świat wie, jakiej polityki należy oczekiwać, jeśli Wageknechtowi&Co. uda się partycypować w rządzeniu państwem – co na szczęście jest mało prawdopodobne.

Mielibyśmy bowiem do czynienia przede wszystkim z graniczącą z wywłaszczeniem redystrybucją budżetu, na modłę enerdowską jak i ryzykowne działania w sferze polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, zmierzające w ślad za Moskwą. Voilla – piękny, nowy, stary świat radykalnej Lewicy!”.

 „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zastanawia się nad politycznymi celami i odpowiedzialnością Lewicy:

„Lewica oczekuje od SPD powrotu do odpowiedzialnej i rzetelnej polityki zagranicznej, ale sama chce nie tylko pogrzebać zachodni sojusz obronny; odmawia też potępienia aneksji Krymu przez Rosję. Czy tak wygląda pokojowa polityka? A jeśli Bundeswehra podczas misji wojskowej nie będzie mogła użyć broni – czy wtedy Niemcy pod rządami Lewicy będą się przyglądać pogromom i ludobójstwu? Nawet można dać wiarę temu, że Lewica na swój sposób dojrzała do współrządzenia. (…) Jednakże brakuje jej koniecznej gotowości do przejęcia odpowiedzialności i do zawierania kompromisów – nawet jeśli jednak nie chce likwidować niemieckiego prawa kościoła państwowego”.

Mittelbayrische Zeitung” z Regensburga uważnie przygląda się programowi Lewicy przyjętym na konwencie:

„Na konwencie w Hanowerze udało się lewicowym fundamentalistom przeforsować najważniejsze punkty programu wyborczego. Wyjście z NATO, likwidację służb wywiadowczych oraz wycofanie się Bundeswehry z zagranicznych misji wojskowych. Lewica opowiada się za wyimaginowaną polityką zagraniczną i bezpieczeństwa. W opinii Lewicy, jedynym przyjacielem Niemiec jest najwidoczniej szef Kremla Władimir Putin. Dlatego też Lewica nie mogła się porozumieć co do potępienia niezgodnej z prawem międzynarodowym aneksji Krymu przez Rosję. Partia Lewica także pogrzebała w Hanowerze resztki ambicji do wejścia w koalicję z SPD i Zielonymi na poziomie federacji. Radykalna opozycja nadal jest dla Lewicy ważniejsza od zawierania kompromisów w rządowej koalicji”.

 

Opr. Barbara Cöllen