Niemiecka prasa: „Król Kamil na tronie Hannawalda” | Prasa | DW | 09.01.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Król Kamil na tronie Hannawalda”

Niemiecka prasa nie kryje zachwytu zwycięstwem Kamila Stocha i porównując go ze Svenem Hannawaldem podkreśla różnice między nimi.

Największy sportowy magazyn „Kicker" zatytułował swój artykuł: „Król Kamil zasiada na tronie Hannawalda”:

„Pokonani niemieccy skoczkowie pochylili czoła przed czterokrotnym polskim zwycięzcą Kamilem Stochem – i już planowali następny atak na nowego ‘Króla Polski'. Powtarzając unikalny jak dotąd Grand Slam Svena Hannwalda, Stoch odniósł historyczne zwycięstwo. (…). Zaledwie kilka godzin po sportowym triumfie, jego dzień stał się jeszcze piękniejszy, po tym, jak w wyborach polskiego Sportowca Roku udało mu się pokonać piłkarską super-gwiazdę Roberta Lewandowskiego”.

Portal „Die Zeit” pisze: „Kamil Stoch powtórzył w sobotę serię rekordów Hannawalda wygrywając wszystkie cztery serie skoków Turnieju Czterech Skoczni: to Grand Slam tej dyscypliny, aby w ciągu dziewięciu dni na skoczniach w Oberstdorfie, Garmisch Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen nie wpuścić na podium zwycięzcy żadnego innego skoczka”. Porównując Stocha i Hannawalda „Die Zeit” podkreśla różnice między nimi: „Zawsze było widać, jak Hannawald rozkoszował się każdą sekundą swojego triumfu. Stoch natomiast emanował spokojem i wręcz przesadną skromnością”.

 Kamil Stoch, Turniej Czterech Skoczni, 66. Vierschanzentournee

Kamil Stoch skacze po rekord w Bischofshofen

„RP Online” stwierdza lakonicznie: „Zakopane ma teraz problem. Kiedy w roku 2001 udało się Adamowi Małyszowi wygrać Turniej Czterech Skoczni, ku jego czci Wisła przemianowała skocznię z Malinki na Adama Małysza. Jes to hołd, który Zakopane chętnie by powtórzyło, ale to niemożliwe, bo Wielka Krokiew nosi imię Stanisława Marusarza, wicemistrza świata w skokach z 1938 r. Dlatego władzom Zakopanego bardzo na rękę jest fakt, że Kamil Stoch w ogóle nie należy do kategorii ‘super-gwiazd', a wręcz przeciwnie. Jego spokój i opanowanie udowodnił w wieczór swojego największego zwycięstwa. (…) W momencie swojego triumfu Stoch wyglądał wręcz na trochę zakłopotanego. Podziękował przede wszystkim swojej żonie i menadżerce Ewie, która zastępowała go też przy wyborach Sportowca Roku”.

Prasa pisała już w 2014 r.: Sueddeutsche Zeitung: Kamil Stoch wychodzi z cienia Małysza

Po porównanie ze Svenem Hannawaldem sięga także portal „Der Westen”, pisząc, że 16 lat po takim triumfie Hannawalda „na największy respekt zasługuje Kamil Stoch. W dyscyplinie, która przy wszystkich skokach ze względu na wahania formy i pogody, może przynieść nowych zwycięzców, niesłychanym wyczynem jest wygranie cztery razy pod rząd”.

„Tagesspiegel” z Berlina przypomina, że swego czasu niemiecki trener Werner Schuster nazwał Stocha ‘kilerem z Zakopanego'. „Miał on na myśli niesłychanie silne nerwy i opanowanie, jakie pokazuje Kamil Stoch na wszystkich wielkich turniejach. (…) Taka postawa to zasługa także głównego trenera polskiej reprezentacji Stefana Horngachera.Ten Austriak nauczył go tak spokojnego podejścia i nierobienia niczego na siłę. W ten sposób po wielu rozczarowaniach w ostatnim roku Stochowi po raz pierwszy udało się prześcignąć wszystkich”.

Prasa w roku 2013: Süddeutsche Zeitung chwali polskich skoczków. "Polska ma to, czego nie mają inni"

Opr.: Małgorzata Matzke 

 

Redakcja poleca