Niemiecka prasa: „Klimat społeczny w Niemczech zatruwa brak współczucia“ | Prasa | DW | 20.07.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Klimat społeczny w Niemczech zatruwa brak współczucia“

Poniedziałkowe wydania gazet poświęcone są polityce Niemiec wobec uchodźców m.in.debacie dot. tzw. niebieskiej karty („Blue Card”) jako modelu imigracji zarobkowej oraz wyrazom niechęci niemieckich obywateli.

Tabloid „Bild-Zeitung” z Berlina konstatuje:

„Niemcy kurczą się i będą starsze coraz starsze, jak ja sam. Moje pokolenie powojenne (rocznik 1964) uda się za 20 lat na emeryturę. Po nas nie przyjdzie wielu. Zawdzięczamy to pigułce antykoncepcyjnej. Najpóźniej w 2040 zabraknie: lekarzy, którzy się o nas zatroszczą, nauczycieli, którzy mieliby uczyć nasze wnuki, inżynierów, którzy zbudują dla nas samochody nakręcając przemysł. W tym celu potrzebujemy wykwalifikowanych pracowników z zagranicy. 500 tys. rocznie, jak twierdzą eksperci. Wśród uchodźców, którzy teraz do nas napływają, znajdzie się wielu lekarzy, inżynierów, nauczycieli. Niemcy przyjmują już teraz setki tysięcy uchodźców kierując się współczuciem i dlatego, że jesteśmy zamożnym krajem. Bardzo dobrze! Jeśli jednak chcemy zachować nasz dobrobyt, musimy dalej stawiać na imigrację, powitać uchodźców i potraktować ich, jako szansę, okazywać im nie tylko współczucie, ale brać też pod uwagę własny interes”.

„Neue Ruhr/Neue Rhein Zeitung” z Essen pisze o niemieckiej „Blue Card“:

„Jeśli agencja pracy domaga się „Blue Card” dla wykwalifikowanych uchodźców, oznacza to nic innego, jak rozróżnienie między „dobrymi” i „złymi” uchodźcami. Dobrzy są ci, którzy są wartościowym kapitałem ludzkim i mogą być przydatni gospodarce. Złymi są ci, którzy są w pierwszym rzędzie kosztują. To przykład zimnego, neoliberalnego sposobu myślenia, który niemalże wszystko podporządkowuje dyktatowi ekonomii: oświatę, kształt usług socjalnych, a teraz politykę wobec uchodźców”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung“ komentuje:

„Niemcy są tymczasem celem też dla setek tysięcy ludzi, którzy uszli śmierci, lecz bez widoków na azyl zdani są wyłącznie na przejściowe korzystanie ze świadczeń socjalnych. Jeżeli istniałaby możliwość ukrócenia tej wewnątrzeuropejskiej turystyki socjalnej, wtedy niemieckie urzędy tylko w pierwszych 6 miesiącach b.r. miałyby do opracowania o 80 tys. mniej wniosków o azyl, a obywatele, którzy chcieli z otwartymi ramionami przyjąć uchodźców z regionów objętych kryzysami, nie mieli do czynienia z uciekającymi przed biedą mieszkańcami krajów bałkańskich . Jak dotąd płoną tyko budynki, co jest wystarczającą hańbą”.

„Landeszeitung” z Lüneburga za wzór postępowania wobec uchodźców podaje Grecję:

„Kubły szyderstw wylano w ostatnim czasie na Greków zarzucając im, że nie potrafią zrezygnować z życia na kredyt. A przy tym wyspa Kos jest akurat przykładem, który nadaje się do tego, by zawstydzić aroganckich Niemców. Mieszkańcy wyspy, którzy w kryzysie sami popadli w tarapaty, zaopatrują w żywność ludzi uchodzących przed wojną i biedą. U nas w przeciwieństwie do tego klimat społeczny zatruwa od dawna brak współczucia. Znudzone przerażenie, z jakim śledzi się śmiertelne dramaty na południowych granicach Europy, zamienia się we wściekłość i nienawiść wobec golców. 70 lat po zakończeniu wojny zapomnieliśmy o jej okropieństwach, a wraz z tym, niestety, również współczucie wobec tych, którzy ich doświadczają”.

Alexandra Jarecka