1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Niemiecka prasa: Kaczyński się przeliczył

Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ocenia, że w Warszawie narodził się silny przeciwnik dla prezesa PiS. „Sueddeutsche Zeitung” zaleca jednak ostrożność.

Komentator dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Nikolas Busse zastanawia się, co skłoniło prezydenta Andrzeja Dudę do wyłamania się z partyjnej linii Prawa i Sprawiedliwości. Jak czytamy, obawy obywateli, na które prezydent się powołuje, istniały od dawna. „W minionych miesiącach nie brakowało też okazji, które świadoma swojej odpowiedzialności głowa państwa mogła wykorzystać, aby chronić trójpodział władzy”.

Autor tekstu spekuluje, iż Andrzej Duda być może rzeczywiście dostrzegł, że rząd idzie za daleko, dzieląc społeczeństwo i ryzykując polityczną izolację Polski w Unii Europejskiej. „Ale jest też możliwe, że prezydent myśli o swoim własnym politycznym powodzeniu. Bycie bezwolnym notariuszem partii rządzącej nie jest najlepszą sytuacją dla młodego polityka, który ma jeszcze jakieś plany” - czytamy.

Autor tekstu dodaje, że nie ma za to żadnych wątpliwości co do skutków manewru Andrzeja Dudy. „Po raz pierwszy od swojego wyborczego zwycięstwa Jarosław Kaczyński doświadcza otwartego oporu z własnych szeregów i nie może wiele w tej sprawie zrobić. Duda, jako prezydent wybrany w bezpośrednich wyborach, jest o wiele bardziej niezależny niż wielu innych pisowskich paladynów w rządzie i parlamencie”. Zdaniem komentatora gazety, w Warszawie rodzi się silny przeciwnik Jarosława Kaczyńskiego, który może efektywnie blokować jego eurosceptyczne i autorytarne posunięcia. „Może to spowodować większy ruch na polskiej scenie politycznej niż wszystkie demonstracje opozycji razem wzięte. Kaczyński w jednej sprawie najwyraźniej się przeliczył. Kto sam nie sprawuje funkcji państwowych, nie może pociągać za wszystkie sznurki” - pisze Busse.

Komentator dodaje, że dobrze się stało, iż taki rozwój sytuacji ma swoje źródło w samej Polsce, a nie za granicą. „Za brukselskimi procedurami w sprawie kontroli praworządności zawsze ciągnie się woń obcej ingerencji i narzucania komuś swojej woli”. Autor artykułu ocenia, że ostrzeżenia jakie popłynęły pod adresem Polski z Brukseli były uzasadnione. Jego zdaniem teraz powinno się dać Polsce czas na wypracowanie nowego konsensusu w sprawie relacji między polityką a wymiarem sprawiedliwości. „W Europie nie ma w tej kwestii jednego tylko modelu” - pisze komentator „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

W komentarzu opublikowanym w dzienniku „Sueddeutsche Zeitung” czytamy z kolei, że mimo weta zgłoszonego przez prezydenta Dudę, należy zachować nieufność wobec całej sytuacji. Warszawski korespondent gazety Florian Hassel pisze, że weto prezydenta nie rozwiewa wszystkich obaw co do państwa prawa w Polsce. „Sam prezydent był zaangażowany w wiele wcześniejszych rozstrzygnięć, które nie były zgodne z prawem. Ani słowem nie wspomina też o zasadniczym zarzucie wobec proponowanych ustaw, a mianowicie, iż są one sprzeczne z konstytucją, bo ta ustanawia sędziowską niezależność”.

Autor tekstu zauważa, że prezydent nie zamierza blokować ustawy o sądach powszechnych, która – jak twierdzi – podporządkuje większość sądów ministrowi sprawiedliwości. „Dopóki nie pojawi się dowód świadczący, że jest inaczej, otwartą pozostaje sprawa, czy Andrzej Duda działa z obawy o państwo prawa. Czy raczej z obawy o to, że minister sprawiedliwości-prokurator generalny otrzymałby zbyt dużo władzy, a sam prezydent za mało” - pisze komentator „Sueddeutsche Zeitung”.

Oprac. Wojciech Szymański 

Niniejszy artykuł prezentuje opinie wyrażone na łamach niemieckiej prasy i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko redaktora Sekcji Polskiej Deutsche Welle.