Niemiecka prasa: ″Jak mamy postępować z Turcją Erdogana?″ | Prasa | DW | 01.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: "Jak mamy postępować z Turcją Erdogana?"

Cała prasa niemiecka obszernie komentuje dziś bezterminowe osadzenie w tureckim areszcie śledczym korespondenta "Die Welt" Deniza Yücela.

Deutschland | Demo für die Freilassung von Welt-Korrespondent Deniz Yücel (Reuters/F. Bensch)

Niemcy domagają się uwolnienia aresztowanego korespondenta "Die Welt" w Turcji

Monachijska "Süddeutsche Zeitung" pisze:

"Jak zatem mamy postępować z Turcję Erdogana, która uważa, że może sobie pozwolić na wszystko? Wypowiedzieć porozumienie w sprawie uchodźców? Wtedy Europa naprawdę musiałaby uczynić dużo więcej, żeby opanować sytuację. W tej chwili UE nie wydaje się do tego zdolna. A może przynajmniej zakazać Erdoganowi agitować wśród żyjących w Niemczech Turków na rzecz referendum, które wzmocni jego system władzy autorytarnej? Pod względem politycznym wyszłoby mu tylko na korzyść, gdyby akurat Niemcy zakazały mu zabrać głos. Stosunek do Erdogana nie nadaje się także szczególnie na temat kampanii wyborczej w wyborach do Bundestagu. W rezultacie pozostaje nam tylko dojmujące poczucie bezradności". 

Podobnie widzi to "Frankfurter Rundschau":

"Pierwsze reakcje polityczne na osadzenie Yücela w areszcie śledczym sprawiają wrażenie pewnej bezradności. Zarówno kanclerz Angela Merkel, jak i jej minister spraw zagranicznych Sigmar Gabriel, poczuli się rozczarowani i w nie budzący wątpliwości sposób bronili wolności słowa. - Mamy wszelkie prawo poruszyć to w ostry sposób w rozmowach z Turcją - oświadczył Gabriel. Ma rację, tylko co dalej? Nałożyć sankcje? Zerwać negocjacje akcesyjne Turcji z UE? Wprowadzić ograniczenia wjazdowe dla tureckich polityków, którzy opowiadają się za dyktaturą? Jest wiele powodów, przemawiających za wyborem takiej reakcji, która nie pociągnie za sobą dodatkowych szkód dla stosunków niemiecko-tureckich. Nie ma natomiast żadnego powodu, żeby reagować werbalnie w sposób, który nas tylko ośmiesza, albo sprawia wrażenie, że jesteśmy niewiarygodni. Tymczasem właśnie tak wygląda w tej chwili nasza polityka wobec Turcji".

Zdaniem "Badische Neueste Nachrichten":

"Wpływ rządu federalnego (na sprawę Yücela, red.) jest ograniczony nie tylko wskutek jego podwójnego obywatelstwa. Z drugiej strony nie należy zapominać, że Erdogan wciąż jest pragmatykiem. Sprawa Yücela jest kłopotliwa także dla rządu w Ankarze, co można wyczytać z pierwszych komentarzy o niej. Być może szansa jej rozwiązania polega na wydaleniu Yücela z Turcji po odebraniu mu tureckiego obywatelstwa? Ale to wymaga trochę czasu".

W opinii "Rhein-Neckar-Zeitung":

"Poprzez aresztowanie Yücela, wysunięcie zarzutów przeciwko niemu i zagrożenie przetrzymywaniem go do pięciu lat w areszcie śledczym, państwo tureckie postawiło pod znakiem zapytania wolność prasy. A my zadajemy sobie pytanie, co przedstawiciele tego państwa, który uwięziło naszego reportera, jeszcze od nas chcą? Prowadzić u nas swoją walkę wyborczą? Przecież to nonsens.  Nadszedł chyba wreszcie czas, żeby pokazać Ankarze, na co może sobie pozwolić, a na co nie. Minister spraw zagranicznych Gabriel wykonał wczoraj pierwszy krok w tym kierunku, za którym muszą pójść następne. Choćby dlatego, żebyśmy mogli zachować szacunek dla siebie samych".

Na koniec fragment komentarza z "Die Welt", której korespondentem w Turcji jest aresztowany Deniz Yücel:

"Populiści i dyktatorzy przeszli do ataku i kroczą od sukcesu do sukcesu, czego przykładem jest ich pogarda i ograniczanie przez nich wolności intelektualnych. (...)  Ale my nie zamierzamy ułatwiać im życia. I pod żadnym pozorem nie chcemy ich zwalczać ich metodami. Walczymy z nimi dokładnym ustaleniem faktów, o których informujemy, precyzją w formułowaniu myśli i obiektywnym komentowaniem opisywanych zdarzeń".

opr.: Andrzej Pawlak