Niemiecka prasa: ″Euro staje się materiałem wybuchowym″ | Prasa | DW | 13.07.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: "Euro staje się materiałem wybuchowym"

Kryzys Grecji jest więcej niż „tylko” kryzysem zadłużenia, jest kryzysem zagrażającym przyszłości całej Unii Europejskiej, stwierdza w poniedziałkowych (13.07.2015) komentarzach niemiecka prasa.

Frankfurter Allgemeine Zeitung“ zauważa:

„Paryż i Berlin często reprezentowały w europejskiej polityce różne punkty widzenia, jednak co do kierunku, w jakim ma podążać Europa, były w stanie porozumieć się właściwie zawsze. W tym jednak kryzysie, w którym chodzi o zasadnicze decyzje, sięgające daleko poza przypadek Grecji, jest coraz mniej miejsca na kompromisy (…) Niemiecka polityka europejska stała się w trakcie zaostrzania się greckiego kryzysu bardziej niemiecka, francuska bardziej francuska. Konflikt między północą i południem UE dotyka też relacje niemiecko-francuskie. Jest to jeszcze większy powód do niepokoju niż stan Grecji. Jeżeli dwa wiodące państwa europejskie nie dążyłyby w sprawie koniecznych reform w Unii Europejskiej do tego samego celu, jej przyszłość wyglądałaby ponuro”.

Zdaniem „General-Anzeiger“ (Bonn):

„Trzeba rozłożyć teraz ciężary i już widać, że nie będzie konsensusu na temat teraźniejszości i przyszłości kontynentu. To jest dramat tego kryzysu. Wystarczy jeden słaby partner i Europa dobiega kresu swoich możliwości. Europa musi znowu w większym stopniu postrzegać się jako wspólnota polityczna, w przeciwnym wypadku grozi jej rozpad. W pierwszym rzędzie potrzebne jest polityczne rozwiązanie, nawet, jeżeli jest bardzo drogie”.

Jak stwierdza „Nordwest-Zeitung“ (Oldenburg):

„Euro staje się materiałem wybuchowym. Zamiast współpracy i prosperity przeżywamy polityczny pożar.

W Niemczech ludzie mają dosyć. Są zmęczeni zatapianiem w grecki chaos dalszych miliardów. Francja i Włochy, z niegdyś słabymi walutami, przysięgają natomiast, że będą „robiły wszystko”, by zatrzymać Greków w eurolandzie. W tych dniach zapadnie decyzja, czy euro oznacza unię transferową, niezadowolenie i finansowo-polityczny hazard – czy też zdołamy się jeszcze zatrzymać nad przepaścią”.

W komentarzu „Südwest Presse” (Ulm) czytamy:

„Mimo, że częściowo znowu odżywają w swojej koszmarnej formie nacjonalistyczne resentymenty, desperackie zmagania o znalezienie rozwiązania dla Grecji pokazują: Europa jest symbolem wspólnego domu i nie daje się odwieść od przekonania, że te 28 narodów trzyma razem nie tylko rozsądek ekonomiczny, ale też wola polityczna. Dowodzi tego także – nota bene w osobliwie dyletancki sposób upubliczniony – plan Wolfganga Schaeublego o pięcioletnim wykluczeniu Grecji z eurostrefy. Jest to ostatni środek w próbach ratowania wspólnoty – trzeba odwagi, by mówić o tym głośno”.

Nad przyszłością Europy zastanawia się także „Berliner Zeitung”:

„Byłoby pilną potrzebą, by politycy w Brukseli - a przede wszystkim w Berlinie – myśląc o przyszłości europejskiej wspólnoty, przypomnieli sobie, jakie wartości stanowiły pierwotnie o UE. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy państwa takie jak Grecja będą wspierane w nie tyle zdyscyplinowany, ile solidarny sposób. Gdy polityka wobec uchodźców będzie kierować się nie populizmem, lecz prawami człowieka a UE będzie się jeszcze bardziej demokratyzowała. Wobec obywateli nie może być stosowana tylko zasada: możesz wprawdzie wybierać, ale nie masz wyboru. Jeżeli Europa nie miałaby dłużej oznaczać, że demokracja, solidarność i sukces gospodarczy mogą być osiągnięte wspólnymi siłami, co więcej , że są niezbywalne, wtedy Europa straci swą siłę przyciągania”.

opr. Elżbieta Stasik