1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Erdogan, awanturnik z Ankary

Prasa komentuje fakt, że prezydent Erdogan ponownie odmówił posłom do Bundestagu odwiedzin niemieckich żołnierzy w tureckiej bazie NATO.

„Westfaelische Nachrichten” z Münster (Monastyru) zaznacza: „Znów pojawił się awanturnik z Ankary. Prezydent Erdogan pozwala sobie na dalszy afront wobec rządu Niemiec, pokazując jak obojętne są mu teraz niemiecko-tureckie relacje. Aż trudno jest dyplomatycznymi ogólnikami skwitować kolejną odmowę wizyty niemieckich posłów w tureckiej bazie NATO. Kanclerz Merkel stwierdziła, że jest to »przykre« i należy zbadać, czy nie ma jakichś alternatyw wobec tureckiej bazy lotniczej, np. w Jordanii. Zbadać? Ile czasu będzie potrzebowała na to Angela Merkel? Najwyższy czas, by zacząć działać i wysłać jednoznaczny sygnał w kierunku Ankary”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Nie jest wielką zagadką, dlaczego Turcja akurat teraz znów odmawia niemieckim deputowanym prawa do odwiedzenia niemieckich żołnierzy w bazie NATO w Incirliku. Ankara jest rozzłoszczona faktem, że kilku tureckich oficerów dostało azyl polityczny w Niemczech. Już wcześniej Erdogan wykorzystywał dostęp do bazy, by ukarać Berlin za zachowania odbierane jako nieprzyjazne. Jest to nie tylko »przykre«, jak dyplomatycznie powiedziała kanclerz Merkel, ale jest to postępowanie absolutnie niewłaściwe i niegodne w gronie sojuszników. Zrozumiałe jest więc, że rząd Niemiec, który zawsze musi mieć aprobatę parlamentu przed misjami wojskowymi, coraz otwarciej mówi o przeniesieniu niemieckich żołnierzy do innego kraju. Pomimo tego nie wolno dać ponieść się emocjom.

Tak długo jak bez przeszkód niemieckie tornada będą mogły latać, translokacja byłaby niewspółmiernym krokiem, ponieważ od strony operatywności, byłaby ona mniej korzystna i obciążyłaby klimat w sojuszu NATO. Berlin powinien odpowiedzieć sankcjami na podobnym poziomie”.

„Wiesbadener Kurier” stwierdza: „Zakaz odwiedzin żołnierzy przez niemieckich parlamentarzystów blokuje ważny demokratyczny akt. Musi istnieć możliwość, by podlegająca parlamentowi Bundeswehra mogła być kontrolowana przez reprezentantów narodu. Jeżeli nie będzie to już możliwe, przypuszczalnie Bundestag nie poprze misji w Turcji”.

„Frankfurter Rundschau” podkreśla: „Bundestag, a jeszcze bardziej rząd Niemiec, martwią się, że jeżeli nastąpi dalsza eskalacja, Turcja mogłaby oddalić się od zachodniego sojuszu obronnego i rzucić się w ramiona Rosji. Lecz jak wysoka ma być cena, aby temu zapobiec? Jeszcze można wychodzić z założenia, że turecki prezydent blefuje, rozkręcając dalej spiralę. Wobec wciąż nowych pokazów siły, w tym zatrzymania dwóch Niemców, potrzebny jest jasny sygnał. Nie musi być to koniecznie translokacja żołnierzy Bundeswehry. Lecz Niemcy powinny wykorzystać ten kryzys dla przeforsowania jasnego i spójnego stanowiska UE i NATO wobec Turcji. Także Erdoganowi Zachód jest zbyt potrzebny, by kompletnie spalić łączące go z nim mosty”.

Opr.: Małgorzata Matzke