Niemiecka prasa: Dość krytyki! Niech się rozpoczną igrzyska! | Prasa | DW | 05.08.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Dość krytyki! Niech się rozpoczną igrzyska!

Niemiecka prasa krytycznie spogląda na rozpoczynające się dziś w Brazylii letnie igrzyska olimpijskie.

„Stuttgarter Zeitung” zaznacza, że „Nie był to zły pomysł, by igrzyska po raz pierwszy zorganizować w Ameryce Południowej, w demokratycznym państwie. Jest to istotne, ponieważ coraz więcej autokratycznie rządzonych państw próbuje poprawić swój wizerunek przy pomocy wielkich sportowych wydarzeń. Brazylia i Rio odważnie zdobyły się na to, podczas gdy w Niemczech, po dwóch referendach igrzyska olimpijskie wciąż jeszcze są utopią. Szkoda, bo w ten sposób MKOl nie dowie się, jak Niemcy wyobrażają sobie igrzyska na miarę naszych czasów: skromne: przyjazne środowisku, bliższe obywatelom i tym samym zupełnie inne, niż teraz te w Rio”.

„Nuernberger Nachrichten” podkreśla, że „Krótki czas 17 dni olimpijskich igrzysk kosztuje Brazylię prawie 10 mld euro. Prowincja Rio de Janeiro przed kilkoma tygodniami ogłosiła stan załamania finansowego, a czas rozliczeń dopiero nadejdzie. Podobnie jak FIFA w przypadku mundialu przed dwoma laty urządziła najdroższe mistrzostwa świata wszech czasów, tak i teraz MKOl zagwarantował sobie zwolnienie z podatków od bajońskich sum, jakie zarobi w Rio. Tyle, że obiekty sportowe trzeba będzie dalej utrzymywać a gigantyczne projekty komunikacyjne nigdy nie będą w pełni wykorzystywane. 3600 mieszkań dla sportowców w wiosce olimpijskiej zostaną przeznaczone na luksusowe apartamenty”.

Komentarz „Maerkische Allgemeine” z Poczdamu jest nieco bardziej optymistyczny: „Igrzyska mogłyby pomóc wyciągnąć poranioną brazylijską duszę z padołu łez. Entuzjastyczne zawody w fantastycznie położonym mieście, które promuje się na wymarzone miejsce wakacji i zabiega o turystów z całego świata. Do tego jeszcze burmistrz, o wizerunku młodego i energicznego człowieka czynu działa w prawdziwej politycznej próżni”.

„Trierischer Volksfreund” pisze: „MKOl, przez swoje zachowanie w ostatnich tygodniach dopuścił się zdrady swoich własnych wartości, jeżeli je w ogóle kiedykolwiek miał. Miotacz dyskiem Robert Harting już ostro skrytykował szefa niemieckiego komitetu olimpijskiego Thomasa Bacha i za to należy mu się respekt. Sportowcy nie mogą być sędziami i nie mogą na nikogo wydawać wyroków, ale przez to, co mówią, mogą postawić MKOl pod pręgierzem, bo to oni tworzą fundament tego związku. Ale najpierw pozwólmy rozpocząć się igrzyskom!”

Opr.: Małgorzata Matzke