Niemiecka prasa: „Boże uchroń Amerykę i nas wszystkich od Trumpa“ | Prasa | DW | 09.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Boże uchroń Amerykę i nas wszystkich od Trumpa“

Komentatorzy niemieckiej prasy oceniają najnowsze wypowiedzi i pomysły republikańskiego kandydata do fotela prezydenta USA Donalda Trumpa jako niedorzeczne.

USA Präsidentschaftswahl Kanditat der Republikaner Donald Trump

Kandydat republikanów na prezydenta USA Donald Trump

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze: „Ci, którzy leżą u jego stóp, uzasadniają swój zachwyt tym, że on mówi, jak jest. A czego Donald Trump, będący uosobieniem nieokrzesania, jeszcze do tej pory nie powiedział? Kogo jeszcze nie obraził, jakiej grupie nie naubliżał? Ale kiedyś nadejdzie tego kres i te prowokacje po prostu nie będą wypalać. Większość amerykańskich wyborców nie wyniesie na fotel prezydencki kandydata, który podziały czyni swoim programem wyborczym i chce zabronić wjazdu do USA wszystkim muzułmanom. Brak jeszcze tylko obozów do ich internowania. Może nawet będą… Oczywiście, że wielu Amerykanów odczuwa niepewność wobec czynów radykalnych muzułmanów, ale ktoś, twierdzący, że nadaje się na prezydenta USA nie powinien jeszcze pogłębiać tej niepewności przez nieprzystające do Ameryki hasła”.

„Berliner Zeitung” uważa: „Jeżeli potrzebny był jeszcze dowód na to, że Donald Trump gotów jest iść na całość, to właśnie sam go teraz dostarczył. Miliarder, który chce być prezydentem USA, w reakcji na masakrę w San Bernardino, domaga się kompletnego zakazu wjazdu muzułmanów do Stanów Zjednoczonych. Jakby nie było, dwoje zamachowców było muzułmanami. Nasuwa się pytanie: jak głupi musi być ktoś, kto potrafi sobie wyobrazić, jakie skutki mogą odnieść jego hasła, kto powtarza je jeszcze i wzmacnia. Co będzie jutro czy pojutrze? Może przyjdzie propozycja, aby wystawiać muzułmanów na Times Square w Nowym Jorku i tak długo obrzucać donutami, aż publicznie wyrzekną się swojej wiary? Do Trumpa by to nawet pasowało”

Gazeta pisze także, że „Trump to polityczny szarlatan, ale nie jest całkiem głupi. Przede wszystkim jest mu kompletnie obojętne, co myśli o nim 'politycznie poprawna Ameryka', jak ją pogardliwie określa. Także fakt, że jego propozycja niezgodna jest z konstytucją USA, kompletnie go nie obchodzi. Wystawia się na pośmiewisko, ale doskonale wie, co mówi. Zdaje sobie sprawę, że po masakrze w San Bernardino wielu Amerykanów boi się i jego szaleńcze pomysły padają na podatny grunt. Jest to bardzo nieodpowiedzialna zagrywka. Trump jest idolem tych Amerykanów, którzy nienawidzą Baracka Obamy i pogardzają politycznym systemem w Waszyngtonie. Nie jest to większość, tylko zrozczarowana mniejszość. Jeżeli niedługo dojdzie w Stanach Zjednoczonych do zamachów na muzułmanów , to ich sprawcy będą powoływać się na Trumpa. Dlatego idiotyzmy, które wygłasza, są tak niebezpieczne”

„Badisches Tagblatt” zaznacza: „Donald Trump znowu walnął pięścią w stół. Najpierw skłamał, że nowojorscy muzułmanie po zamachach 11 września 2001 z radości tańczyli na dachach w Brooklynie. Teraz chce zamknąć granice USA przed muzułmanami, nawet jeżeli nie jest to możliwe ani od strony prawnej, ani praktycznie do zrealizowania. Ale tak już jest z Trumpem: tyrady i nienawiść zastępują tam treści i dyskusje. Kandydat republikanów wciąż porusza się na krawędzi politycznego zidiocenia. Posługuje się prymitywnymi uprzedzeniami wobec kobiet, migrantów, dziennikarzy i muzułmanów. Jest to amerykański odpowiednik Pegidy, tyle, że z blond grzywką”.

„Allgemeine Zeitung” z Moguncji pisze: „Boże chroń Amerykę i nas wszystkich, nawet jeżeli Trump raczej nie zostanie prezydentem. Waszyngtońska prawda często może i nie jest najprawdziwsza, ale brednie Trumpa są straszliwe. W porównaniu z Trumpem Marine Le Pen jest poważnym politykiem”.

opr. Małgorzata Matzke