Niemiecka prasa: „Albo zadbamy o klimat, albo będziemy mieli jeszcze więcej uchodźców i wojny” | Prasa | DW | 14.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Albo zadbamy o klimat, albo będziemy mieli jeszcze więcej uchodźców i wojny”

Niemiecka prasa pozytywnie ocenia wyniki szczytu klimatycznego w Paryżu. Gazety zwracają jednak uwagę, na zagrożenia i trudności związane z ich realizacją.

Jak zauważa „Mitteldeutsche Zeitung“ z Halle „konferencja dobiegła końca, ale właściwa praca dopiero się zaczyna”. Deklaracja zamiarów wspólnoty międzynarodowej musi przybrać kształt konkretnej polityki. Nie obejdzie się przy tym bez wyrzeczeń i ofiar. Dobrobyt wielu narodów opiera się dziś w dużym stopniu na spalaniu paliw kopalnych. Po szczycie w Paryżu nikt jednak nie będzie już mógł uchylać się do odpowiedzialności. Odnosi się to również do Republiki Federalnej Niemiec”.

Zdaniem „Suedwest Presse” z Ulm „globalna umowa klimatyczna z Paryża stanowi wielki sukces. 195 państw członkowskich ONZ uzgodniło wspólny cel i wytyczyło działania globalnej polityki wewnętrznej w najlepszym interesie. Ludzie na świecie musieli czekać na to, przeszło 23 lata po Szczycie Ziemi w Rio de Janeiro. Najwyższa zatem pora, aby teraz szybciej przystąpić do działania niż w przeszłości”.

„Frankfurter Rundschau” pyta „czy porozumienie z Paryża rzeczywiście stanowi punkt zwrotny w dziejach naszej planety? Po jednogłośnym przyjęciu postanowień szczytu zapanowała ogólna radość. Nie zapominajmy jednak, że papier, na którym zapisano treść globalnej umowy klimatycznej jest tylko zwykłym papierem. A ten, jak wiadomo, jest cierpliwy”.

„Der Tagesspiegel” z Berlina zwraca uwagę, że „to porozumienie nie może co prawda uratować świata, ale jest to porozumienie wypełnione konkretną treścią. Wielcy inwestorzy światowi, a wśród nich również ci, którzy do tej pory ignorowali podobne umowy muszą zrozumieć to, co jest w nim najważniejsze: nie pomnożą już swego majątku, jeśli w dalszym ciągu będą inwestować w węgiel kamienny, ropę naftową i gaz ziemny”.

Podobnie uważa monachijska „Sueddeutsche Zeitung”: „To, co zaplanowano na odległą przyszłość już dziś daje się we znaki. Kto jeszcze na chybcika zamierza przystąpić do eksploatacji nowych złóż ropy naftowej, kto chciałby szybko wybudować jeszcze jedną elektrownię węglową, powinien się teraz dobrze zastanowić, bo ta inwestycja może mu się nie opłacić. Globalna umowa klimatyczna z Paryża jest tak precyzyjnie sformułowana, że jamo tylko przesłanie do inwestorów wpłynie na ograniczenie globalnej emisji gazów cieplarnianych”.

Regionalny dziennik „Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung” ostrzega: „Jeżeli już teraz nie przystąpimy do walki z niekorzystnymi zmianami klimatu na Ziemi, za które z resztą sami ponosimy odpowiedzialność i nie ograniczymy globalnego ocieplenia to znaczne połacie naszej planety przestaną nadawać się do zamieszkania, a wzrost poziomu wód w morzach i ocenach spowoduje zalanie wielkich obszarów. To zaś grozi nową wędrówką ludów, wojnami o podziały przestrzeni do życia na niespotykaną dotychczas skalę. Mamy tylko jedną planetę i dlatego musimy o nią zadbać”.

„Neue Ruhr/Neue Rhein Zeitung” z Essen pisze, że „tylko ten, kto dziś jest jeszcze dzieckiem w odległym roku 2100 jako zgrzybiały starzec będzie w stanie stwierdzić, czy średni wzrost temperatury na Ziemi rzeczywiście nie przekroczył dwóch stopni Celsjusza. Jeśli nie przekroczy, to wtedy postanowienia szczytu klimatycznego w Paryżu będą w pełni zasługiwać na miano historycznych”.

„Esslinger Zeitunng” uzupełnia:„Konferencja klimatyczna w Paryżu wysłała jednoznaczny sygnał (…) Paliwa kopane powinny przejść do lamusa, bo to one są odpowiedzialne za stały wzrost emisji dwutlenku węgla, co już dziś podniosło temperaturę na Ziemi o jeden stopień Celsjusza (…) Jak najszybciej więc trzeba znaleźć inne rozwiązania, jeśli naprawę chcemy osiągnąć ambitny cel ograniczenia wzrostu temperatury o maksymalnie dwa stopnie”.

Opr.: Agnieszka Rycicka

Redakcja poleca