Niemiecka prasa: „Żadne prawo nie zastąpi własnego sumienia” | Prasa | DW | 07.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: „Żadne prawo nie zastąpi własnego sumienia”

Sobotnie komentarze prasowe (7.11.2015) zajmują się decyzją Bundestagu dotyczącą eutanazji. Temat jest kontrowersyjny i także zdania komentatorów są podzielone.

„Zakazem działalności organizacji zajmujących się czynną asystą przy samobójstwie, Bundestag sygnalizuje jasno: śmierć to nie biznes” – konstatuje „Neue Osnabrücker Zeitung“ – „I dobrze, bo kres życia nie może być kwestią posiadania lub zarabiania pieniędzy. Decydujące będzie teraz rozwianie wątpliwości krytyków. Ale najważniejsze, że lekarzom, którzy towarzyszą śmiertelnie chorym na ich ostatniej drodze, nie grożą żadne sankcje, także wówczas, gdy wielokrotnie niosą pomoc w samobójstwie. Tylko w ten sposób uda się położyć kres mętnym interesom. Ponadto: towarzyszenia umieraniu nie można uregulować prawnie do ostatniego szczegółu. Dużo byśmy już zyskali, gdyby wola umierających zawsze była brana poważnie, na przykład, gdy zdecydowanie sprzeciwili się środkom przedłużającym życie”.

Zdaniem „Rhein-Neckar-Zeitung“ z Heidelbergu:

„Słusznie mówiono dużo o wielkich chwilach parlamentaryzmu, bo posłowie argumentowali z osobistego punktu widzenia, ponad podziałami partyjnymi. Tylko efekt nie spełnił oczekiwań. Po długiej debacie najwyraźniej nikt nie chciał przyznać, że przy tak egzystencjalnych kwestiach żadne prawo nie zastąpi własnego sumienia – dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie wszystkiego tak, jak było”.

Odmiennego zdania jest stołeczny dziennik „Berliner Zeitung“, który pisze:

„Prawdopodobnie na tym polega logika polityki, że nie wstrzymuje już pociągów, które sama puściła na tory. Przemawia za tym fakt, że większość posłów szybko opowiedziała się za najbardziej obiecującym z pięciu wniesionych projektów. Coś robimy – ale ani za dużo (totalny zakaz eutanazji), ani za mało (pomoc w samobójstwie bez ograniczeń). Tak brzmi przesłanie. Pozostawienie wszystkiego tak, jak było, wyglądałoby na niezręczne zanegowanie własnych żądań przez parlamentarzystów, którzy domagali się pilnej potrzeby działania i jasności”.

Mimo decyzji Bundestagu, wiele pytań pozostaje jeszcze bez odpowiedzi, uważa „Bild-Zeitung”:

„Po dziesięciu latach debat Bundestag zadecydował: żadna organizacja, żadne stowarzyszenie, a już na pewno nie komercyjna firma, nie może zaoferować w Niemczech umierającemu pacjentowi śmiercionośnego koktajlu. I dobrze! Tym samym jest jasne: zbijanie interesów na śmierci pozostaje u nas tabu! Czy dyskusja nt eutanazji tym samym się skończyła? Raczej nie. Kompromis jest bowiem zbyt mizerny. Lekarze, śmiertelnie chorzy i ich bliscy nadal nie mają pewności, jak mogą się zachować na progu śmierci. Kiedy mogą odłączyć podtrzymujące przy życiu urządzenia? Kiedy lekarze mogą uśmierzać ból wysoko dozowanymi dawkami środków przeciwbólowych, także wówczas, gdy skracają w ten sposób życie pacjenta? Wszystko to pozostaje niejasne. Tylko w pojedynczych przypadkach pomoc w samobójstwie jest dozwolona, głosi decyzja Bundestagu. Brakuje tym samym bezpieczeństwa prawnego, potrzebnego wszystkim stronom, by u schyłku życia indywidualnie zadecydować o śmierci”.

Wychodzący w bawarskim Hof dziennik „Frankenpost“ rekapituluje:

„(…) Dobrze, że także w przyszłości nikt w Niemczech nie musi się usprawiedliwiać, że jeszcze żyje. Także wówczas, gdy jest stary, upośledzony, depresyjny, ciężko chory i skazany na pomoc. W porównaniu z sąsiadami, takimi jak Belgia, Szwajcaria czy Holandia, to wielkie osiągnięcie. Zaangażowanym parlamentarzystom chwała”.

oprac. Elżbieta Stasik