Niemiecka prasa: Żadne masowe morderstwo nie rzuci na kolana wpływowych lobbystów z NRA | Prasa | DW | 14.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Żadne masowe morderstwo nie rzuci na kolana wpływowych lobbystów z NRA

Komentatorzy wtorkowych wydań niemieckiej prasy koncentrują się na masakrze w popularnym gejowskim klubie w Orlando na Florydzie.

Reutlinger General-Anzeiger“ zauważa:

„Uderzające są analogie z krwawym zamachem w paryskim klubie Bataclan, gdzie 13 listopada ubiegłego roku podczas rockowego koncertu zastrzelonych zostało 89 osób. Bar w Paryżu, gdzie odbywał się koncert rockowy i klub w Orlando, gdzie spotykają się geje. I tu i tam miejsce zamachu mogło być symbolem zachodniego stylu życia – nieskrępowania i radości życia a tym samym przeciwieństwem wizji reprezentowanej przez islamistów. Teraz stało się jasnym, że zamach w Orlando zostanie wykorzystany w amerykańskiej walce wyborczej”.

Allgemeine Zeitung“ (Moguncja) pisze:

„Paryż podświetla wieżę Eiffla kolorami tęczowej flagi ruchu LGTB. Na znak solidarności, ale też całkowitej nieobliczalności terroryzmu: podczas gdy Europa drży z obawy, że sceną islamskich terrorystów stanie się Euro 2016, akt terroru dokonuje się na Florydzie. Właściwie nie chce się insynuować Donaldowi Trumpowi, że wobec masakry w Orlando triumfuje. Ale jego szanse na zwycięstwo w wyborach prezydenckich przypuszczalnie wzrosną. Miejmy nadzieję, że tylko przejściowo. Miejmy nadzieję, że amerykańscy wyborcy na czas rozeznają, że Donald Trump nadużywa ich zaufania”.

Zdaniem dziennika „Rhein-Zeitung“ (Koblencja):

„Orlando leży w kraju, który jest wyraźnie bardziej podzielony, niż wiele europejskich państw, który jest w obliczu bezprzykładnej prezydenckiej kampanii wyborczej depczącej wszelkie reguły politycznej przyzwoitości. Chodzi o władzę i ogromne pieniądze. Pozostaje mieć nadzieję, że amerykańskie społeczeństwo obywatelskie przypomni sobie w takiej chwili demokratyczne i przede wszystkim głęboko liberalne fundamenty swojego kraju. Prowadziłoby to do rozeznania, że islamscy sprawcy, tacy jak zamachowiec z Orlando, są przestępcami, którzy próbują podzielić zachodnie społeczeństwo i rozpętać wojnę domową. Tak jak wcześniej Francuzi i Belgowie, Amerykanie nie mogą do tego dopuścić”.

Südwest Presse“ (Ulm) konstatuje:

„Refleksyjne słowa prezydenta Obamy, który tym razem sprawiał wrażenie raczej filozofa niż aktywisty, rozwieją się jak dym. W końcu także po strzelaninie w szkole podstawowej w Sandy-Hook w Newtown, tak jak po każdej innej masakrze usilnie opowiadał się za zaostrzeniem kontroli broni, jak zawsze musiał jednak ustąpić pod naciskiem lobbystów National Rifle Association (NRA). Realista Obama rozeznał, że żadne masowe morderstwo nie rzuci na kolana ani potężnego NRA, ani sponsorowanych przez niego polityków”.

Opr. Elżbieta Stasik