1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Niemiecka gospodarka w roku wyborczym

„Gospodarka, głupcze!” 25 lat temu to hasło pomogło Billowi Clintonowi zostać prezydentem USA. Sprawy gospodarcze mają duży wpływ na decyzje wyborców. Sprawdźmy, jak wygląda sytuacja w Niemczech krótko przed wyborami.

Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być w porządku. Niemiecka gospodarka solidnie się rozwija (1,9% wzrostu w 2016 roku), bezrobocie jest najniższe od dekad, wpływy z podatków biją rekordy, a minister finansów nie zaciąga nowych długów.

Także firmy patrzą w przyszłość z optymizmem, a ich produkty – od samochodów przez maszyny po farmaceutyki – sprzedają się za granicą jak świeże bułeczki. Niemiecka gospodarka pędzi i to w takim tempie, że niektórzy marzą już o obniżkach podatków. Inni ostrzegają zaś przed przegrzaniem.

Infrastruktura w rozsypce

Jednocześnie Niemcy mają jednak poważny problem: w kraju sypią się drogi, mosty i szkoły. „To główna słabość Niemiec” - można było przeczytać w raporcie końcowym na temat niemieckiej infrastruktury przygotowanym przez grupę ekspertów na zlecenie ministerstwa gospodarki.

Każdego dnia na niemieckich drogach tworzy się ponad 1900 korków – wyliczył automobilklub ADAC. Na kolei nie ma dnia bez opóźnień i odwołanych połączeń. Co dziesiąte dziecko nie ma miejsca w przedszkolu, a ponad tysiąc basenów jest zagrożonych zamknięciem albo już zostało zamkniętych.

„Publiczne wydatki zostały obcięte, wiele publicznych usług padło ofiarą polityki oszczędności albo trafiło w prywatne ręce – skarżą się przedstawiciele związków zawodowych cytowani w raporcie.

Za mało środków na edukację?

Niemcy inwestują też zdecydowanie mniej w edukację niż inne kraje OECD – organizacji zrzeszającej 35 państw wysokorozwiniętych. Państwa OECD wydają średnio 5,2% swojego PBK na oświatę. Niemcy tylko 4,3%.

Jeszcze wyraźniejsze są różnice dotyczące infrastruktury cyfrowej, a przede wszystkim dostępu do szybkiego internetu. Kable światłowodowe, będące nawet 10 razy szybsze niż tradycyjne DSL, stanowią w krajach OECD 20 procent wszystkich instalacji szerokopasmowych. Japonia i Korea Południowa mogą pochwalić się rekordową wartością 75%. Lepiej od średniej wypadają też kraje skandynawskie oraz bałtyckie. Tymczasem Niemcy, które wypisują sobie na sztandarach cyfryzację przemysłu, wloką się w końcówce stawki z udziałem światłowodów rzędu 1,6%.

Infografik Internet Breitbandverbindung

Użycie łączy światłowodowych w różnych krajach

W niedawnym międzynarodowym sondażu konkurencyjności i przyjazności dla biznesu Niemcy pogorszyły swoje notowania i nie znalazły się nawet w pierwszej dziesiątce.

Ale obywatele nie głosują na podstawie suchych danych gospodarczych. Co najmniej tak samo ważna jest ich sytuacja osobista.

Co prawda wiele osób może się cieszyć z wyższych stawek taryfowych, które w minionych trzech latach wzrosły o około 2%. Ale punktem wyjścia były długie lata zaciskania pasa. Pomiędzy 2000 a 2011 rokiem realne wynagrodzenia, a więc pomniejszone o inflacje, nawet spadły, podczas gdy Duńczycy, Amerykanie, Brytyjczycy czy Francuzi mogli pochwalić się wzrostami od 10% do 16%.

Kurcząca się klasa średnia

Powodów do niepokoju dostarcza przede wszystkim kurcząca się od 30 lat niemiecka klasa średnia. - Średniozarabiający są coraz bardziej ściśnięci – piszą analitycy z Instytutu Pracy i Kwalifikacji Uniwersytetu Duisburg-Essen w swoim raporcie. Jednocześnie rośnie liczba tych, którzy zarabiają zdecydowanie mniej albo zdecydowanie więcej niż średnia. - Ogólnie rzecz biorąc, wyniki sygnalizują rosnącą nierówność płacową – uważają ekspeci.

Niemcy mają jeden z największych w Unii Europejskiej sektorów pracy niskopłatnej – 23% wszystkich pracowników zarabia bardzo mało. W krajach takich jak Włochy, Francja, Dania, Finlandia to mniej niż 10 %, w Belgii i Szwecji nawet mniej niż 5%.

Symbolbild Arbeitslosigkeit (picture alliance/dpa/H. Schmidt)

Oficjalnie bezrobocie jest rekordowo niskie. Ale wciąż nie brakuje osób skazanych na pomoc socjalną

Także dane o bezrobociu pokazują tylko cześć prawdy. W maju tego roku oficjalna liczba ludzi bez pracy wynosiła w Niemczech niecałe 2,5 miliona – to najmniej od 1991 roku. Ale jednocześnie 6,2 miliona osób skazanych jest na pomoc państwa. Liczba osób otrzymujących pomoc socjalną nie spadła w tak dużym stopniu jak oficjalna liczba bezrobotnych.

Z gospodarczego punktu widzenia, nie brakuje w tym roku wyborczym ważnych pytań: Czy rząd powinien inwestować więcej w infrastrukturę i oświatę? Czy powinien obniżyć podatki, tak aby obywatele mieli w kieszeni więcej pieniędzy? I jak wygląda sprawa sprawiedliwości socjalnej, którą SPD uczyniła ważnym tematem kampanii wyborczej?

Wszystkie te sprawy są tłem dla innych sporów dotyczących publicznych obciążeń. Od wydatków na integrację uchodźców, przez koszty rewolucji energetycznej, skończywszy na euroobligacjach czy możliwym darowaniu długów Grecji.

Andreas Becker / tł. Wojciech Szymański

Redakcja poleca