1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Niemiecka gospodarka pokłada nadzieje w uchodźcach

U schyłku roku niemiecka gospodarka oscyluje między optymizmem a niezadowoleniem. Imigranci mogą ożywić rynek pracy, ale polityka robi za mało dla integracji.

Niemiecka gospodarka pokłada duże nadzieje w setkach tysięcy imigrantów przybyłych w tym roku do Niemiec w poszukiwaniu schronienia lub lepszych warunków życia. Ludzie ci mogą wpłynąć na rynek pracy jak „kuracja odmładzająca”, uważają eksperci Instytutu Badań nad Rynkiem Pracy i Działalnością Zawodową w Norymberdze (IAB).

Optymistycznie wypowiadają się także przedstawiciele koncernów przemysłowych. – Imigranci, którzy przybywają do nas dzisiaj, nie rozwiążą może problemu braku fachowców jutro, ale przy prowadzonej z sukcesem integracji i długofalowej koncepcji być może wniosą swój wkład pojutrze – mówi dyrektor personalny dużego przedsiębiorstwa Janina Kugler.

„Kwalifikacje sprowadzają na ziemię

Wielu przybyszów na pewno jest ogromnie zmotywowanych do pracy, oceniają eksperci. Pytanie jednak, czy równie duże jak motywacja są ich kwalifikacje zawodowe. – To, czego się dowiadujemy o wykwalifikowaniu zawodowym, w ekstremalny sposób sprowadza na ziemię – przyznaje Clemens Fuest, przewodniczący Centrum Europejskich Badań nad Gospodarką (ZEW).

06.10.2015 DW TV Made In Germany MIG Clemens Fuest ZEW

Szef ZEW Clemens Fuest

Także szef Niemieckiego Związku Pracodawców (BDA) Ingo Kramer tłumi euforię. Integracja uchodźców i imigrantów na rynku pracy jest wprawdzie szansą dla tego rynku, wymaga jednak czasu, powiedział Kramer w ramach ankiety przeprowadzonej przez agencję Reutera. Przewodniczący Zrzeszenia Niemieckich Izb Przemysłowo-Handlowych (DIHK) Eric Schweitzer dostrzega przede wszystkim zadanie dla polityki: jeżeli firmy mają wnieść swój wkład w integrację migrantów, rząd musi stworzyć właściwe warunki ramowe.

„Polityka kontra gospodarka“

Tego samego zdania jest szef Federalnego Związku Przemysłu Niemieckiego (BDI) Ulrich Grillo. – Polityka musi pomóc przedsiębiorstwom w szybszym włączeniu migrantów w rynek pracy – zauważa. Menedżerowie największych niemieckich zrzeszeń przemysłowych krytycznie oceniają kurs przyjęty przez rząd w Berlinie. Szef niemieckiego rzemiosła Hans Peter Wollseifer mówi wręcz o polityce pracy i socjalnej skierowanej przeciwko gospodarce.

Najważniejsza jest przy tym dla menedżerów perspektywa europejska. Wielu problemów międzynarodowych nie da się rozwiązać na płaszczyźnie narodowej, uważa przewodniczący DIHK Schweitzer. Europa liczy się w świecie tylko jako wspólnota. Tymczasem rośnie izolowanie się i „wycofywanie w narodowe bastiony” i to w czasie, kiedy solidarność i współpraca w UE są ważniejsze niż kiedykolwiek, ubolewa przedstawiciel BDI Grillo.

Politycy sobie nie radzą

W reprezentatywnej ankiecie Instytutu Ipsos większość z tysiąca badanych osób wyraziła przekonanie, że zadania czekające na rozwiązanie przerastają polityków. Ankieta została przeprowadzona na zlecenie hamburskiego futurologa Horsta Opaschowskiego. 56 procent ankietowanych przytaknęło tezie: „Politycy coraz mniej dorastają do wyzwań teraźniejszości”.

Znacznie bardziej sceptycznie niż przemysłowcy, ankietowani wypowiedzieli się na temat przybywających do Niemiec uchodźców i imigrantów. Tylko 16 procent przytaknęło twierdzeniu: „Fala uchodźców przyniesie nam więcej gospodarczych szans niż problemów”.

dpa, rtr / Elżbieta Stasik