1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemcy. Spór o kosztowne kwatery dla uchodźców

W wielu miastach ludzie oponują przeciwko budowie kwater dla uchodźców. Taki protest jest widoczny też w Wesseling koło Kolonii, tyle że nie chodzi tu o wrogość do cudzoziemców tylko o koszty.

Budowa solidnych domów ma ponoć miasto Wesseling kosztować mniej, niż osiedle kontenerów. Tak przynajmniej twierdzi magistrat miasta położonego między Kolonią a Bonn. To, co właściwie powinno być dobrą wiadomością, krytykują jednak mieszkańcy miasta, podejrzewając, że ktoś się pomylił w rachunkach. Chodzi o zakwaterowanie uchodźców.

Domy tańsze niż kontenery?

W wielu miastach plany zakwaterowania imigrantów mobilizują prawicowców i rasistów. W Wesseling chodzi natomiast o rzekome szastanie pieniędzmi podatników.

Na poczatku 2016 roku magistrat Wesseling uchwalił, że stworzy kwatery dla uchodźców i wystąpi też o dofinansowanie do władz landu Nadrenia Północna-Westfalia. Powstać miałoby 28 szeregowych domków, we wszystkich dzielnicach miasta, które pomieścić mogłyby prawie 300 imigrantów.

Burmistrz Wesseling Erwin Esser wylicza, że budowa tych domów kosztowałaby samorząd 3,7 mln euro plus dofinansowanie z puli kraju związkowego.

Zakup kontenerów dla uchodźców, mających taki sam standard jak domy, kosztowałby 6,7 mln. Z tego względu niezrozumiałe są dla burmistrza zastrzeżenia inicjatywy obywatelskiej Waldsiedlung, bo przedstawiony przez niego rachunek jest przecież prosty.

Chemiewerk Erdölraffinerie Godorf bei Wesseling

Dominującym elementem w Wesseling jest rafineria

Zarzut szastania pieniędzmi podatnika

Hille Martini z inicjatywy obywatelskiej inaczej zestawia koszty. Argumentuje, że dofinansowanie landu to także pieniądze podatników i chodzi tu o niebagatelną sumę ponad 2 mln euro. Podobne zastrzeżenia pani Martini ma też co do przedstawionych przez magistrat kosztów wioski kontenerowej. Władze miejskie przyjmują, że koszty te wynoszą 22 tys. euro na każdego zakwaterowanego imigranta.

Wychodząc od różnych kalkulacji, jakie przeprowadzono w miastach takich jak Bruehl czy Berlin, koszt zakwaterowania imigranta w kontenerze wynosi 6000 euro.

– Zastanawia nas, jak to możliwe, że inne miasta kalkulują tak nisko – podkreśla Hille Martini.

Rheinland Raffinerie Werk Nord

Inicjatywa obywatelska stawia czoła ojcom miasta Wesseling w trosce o pieniądze podatników

Długofalowe planowanie urbanistyczne

Jak zapewnia jednak burmistrz Wesseling, nie chce on zakwaterować uchodźców tylko na określony czas. Natomiast preferowane przez inicjatywę obywatelską osiedla kontenerów, jakie powstały np. w Bruehl, są pomyślane jako rozwiązanie tymczasowe.

- My chcemy budować domy dla imigrantów, które potem będą mogły służyć np. jako mieszkania socjalne lub będzie można je sprzedać - wyjaśnia burmistrz Esser. Planuje się, żeby w jednym domu zamieszkało do 12 osób.

Hille Martini z inicjatywy obywatelskiej nie dowierza jednak, że domy te są przewidziane jako stałe miejsce zamieszkania dla imigrantów. Argumentuje, że przebudowanie ich potem na domy jedno- lub dwurodzinne znów będzie związane z kosztami. Nie wolno pomijać także wartości parcel, które na ten cel oddaje miasto. W dzielnicy Berzdorf miasto dopiero musi kupić grunt pod budowę. W dzielnicy Keldenich domki szeregowe mają być postawione na boisku sportowym, z którego do tej pory korzystają dzieci i młodzież. Inicjatywa obywatelska zaznacza, że także boisko jest miejscem międzykulturowej wymiany, które teraz młodzieży by odebrano.

Zupełnie nowa sytuacja

Pomimo tej krytyki, w przeciwieństwie do wielu innych miasteczek i miast, inicjatywa obywatelska w Wesseling jak najbardziej chce użyczyć schronienia uchodźcom. Jej działacze są jednak przekonani, że wielu uchodźców kiedyś wróci do swoich krajów, by je odbudować. Dlatego lepiej byłoby, aby tymczasowo zakwaterować ich w kontenerach.

Także w innych miastach RFN mieszkańcy wzbraniają się przed budową kwater dla uchodźców. W przeciwieństwie do inicjatywy w Wesseling, ludzi w większych miastach, jak Essen czy Hamburg, przeraża przede wszystkim to, że uchodźcy mają zamieszkać tam w dużych osiedlach. Są obawy, że to utrudni ich integrację i że będą tam w najgorszym przypadku pozostawać w izolacji.

Także Wesseling nie jest wolne od obaw, ale jak podkreśla Hille Martini, w pierwszym rzędzie chodzi o marnotrawienie pieniędzy podatników. Inicjatywie obywatelskiej udało się już osiągnąć to, że opóźnia się termin rozpoczęcia prac budowlanych. Burmistrz Esser ma nadzieję, że domy będą gotowe w ciągu kilku miesięcy – o ile obywatele nie pokrzyżują planów miasta.

Maike Verlaat / Małgorzata Matzke