1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Niemcy: Kryzys kształcenia zawodowego. Ofiarą małe i średnie zakłady

31 procent przedsiębiorstw w Niemczech nie znajduje chętnych do nauki zawodu. A co czwarte z nich nie otrzymuje żadnych zgłoszeń.

Jak wynika z danych Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (DIHK), 31 procent zakładów w Niemczech cierpi na brak chętnych do nauki zawodu. To negatywne zjawisko utrzymuje się mimo rekordowo wysokiego zatrudnienia na niemieckim rynku pracy.

Instytut Badań Socjologicznych (SOFI) oraz Instytut Pedagogiki Gospodarczej przy uniwersytecie w Getyndze przeprowadziły na zlecenie Fundacji Bertelsmanna badania dot. sytuacji kształcenia zawodowego w małych i średnich przedsiębiorstwach. Wyniki na rynku kształcenia zawodowego w Niemczech są, w przeciwieństwie do pozytywnych wyników na rynku pracy, wyjątkowo niekorzystne.

Niepokojący trend pogłębił się szczególnie od kryzysowego roku 2008. Wtedy na 100 zatrudnionych przypadało 6,5 ucznia zawodu, w 2015 roku było to już 5,1 . Zjawisko kurczącego się wskaźnika wykształcenia zawodowego odnotowane zostało we wszystkich badanych przedsiębiorstwach. 70 procent wszystkich osób uczących się zawodu w Niemczech zdobywa szlify zawodowe w małych i średnich zakładach.

Jak wynika z badań, liczba osób uczących się zawodu w mikroprzedsiębiorstwach spadła od 2008 r. (7,5 proc.) poniżej 5 procent w 2015 roku. W przypadku małych przedsiębiorstw zatrudniających do 49 pracowników i które zapewniają około jednej trzeciej wszystkich miejsc nauki zawodu w Niemczech, liczba chętnych do nauki spadła z 7,4 procent do 5,8.

Gdzie leży wina?  

Opinie ekspertów, co do przyczyn spadku wskaźnika wykształcenia zawodowego są podzielone. Jörg Dräger z zarządu Fundacji Bertelsmanna jest zdania, że „brak wykwalifikowanej siły roboczej jest wewnętrznym problemem przedsiębiorstw, które przy obecnej dobrej koniunkturze i poziomie zatrudnienia nie kształcą pod dostatkiem młodych ludzi”. 

Pracodawcy bronią się przed zarzutami wskazując, że wiele zakładów szkoleniowych nie może znaleźć odpowiednich kandydatów do nauki zawodu. – Zaczyna nam brakować młodych kadr i już teraz niedostatek wykwalifikowanej siły roboczej staje się zagrożeniem, dla co drugiego przedsiębiorstwa – tłumaczy prezes DIHK Eric Schweitzer.

Zdaniem Larsa Thiesa z Fundacji Bertelsmanna coraz mniej młodych Niemców jest zainteresowanych wykształceniem zawodowym. Jak wynika z analiz, istnieją jednak wyraźne różnice dotyczące regionów. O ile wskaźnik wykształcenia zawodowego na Zachodzie, np. w Badenii-Wirtembergii lub Nadrenii Północnej-Westfalii utrzymuje się od 1999 r. na stałym poziomie, w landach wschodnich spadł on między 1999 i 2015 r. o połowę. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt. Okazuje się, że zapotrzebowanie zakładów w coraz mniejszym stopniu pokrywa się z zainteresowaniami zawodowymi absolwentów szkół. O ile młodzież jest wciąż zainteresowana pracą w handlu detalicznym, o tyle tylko nieliczni chcą zostać np. piekarzem. 

Dlatego autorzy analiz dla Fundacji Bertelsmanna twierdzą, że wspierana powinna być mobilność osób uczących się zawodu, tak, by zakłady szkolące mogły szukać kandydatów także ponadregionalnie. Niebagatelną rolę, zdaniem badaczy, odgrywają również szkoły, które powinny zachęcać uczniów do zawodów, które na pierwszy rzut oka wydają się mało atrakcyjne, ale dają większe szanse na sukces.

dpa / die  Welt/ Alexandra Jarecka