1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemcy jako cel zamachów dżihadystów. "Element ideologii"

Władze w Berlinie od lat liczyły się z możliwością zamachu terrorystycznego, głównie z powodu niemieckiej polityki zagranicznej. Ale pretekstem do ataków jest nie tylko zaangażowanie Niemiec w Iraku i Afganistanie.

„Dlaczego oni nas nienawidzą?” – po zamachach 11 września 2001 pytanie to raz po raz pojawiało się w amerykańskich mediach. Obecna sytuacja w Niemczech jest zupełnie inna: nie tylko władze bezpieczeństwa, ale też społeczeństwo od lat jest świadome, że Niemcy w każdej chwili mogą stać się celem zamachów terrorystycznych. Szef MSW Thomas de Maizière raz po raz ostrzegał przed „abstrakcyjnym zagrożeniem“.

Dla Lorenzo Vidino, eksperta w dziedzinie islamu z Instytutu Studiów Międzynarodowych w Mediolanie, istotną przyczyną zamachów jest niemiecka polityka zagraniczna. – Od początku zaangażowania militarnego w Afganistanie Niemcy są częścią wysiłków podejmowanych pod przewodnictwem USA dla zwalczenia radykalnego islamu; tak widzi to ruch dżihadystyczny – tłumaczy Vidino. A tym bardziej jest to tak postrzegane od czasu, kiedy RFN uczestniczy także w walce z ugrupowaniem terrorystycznym Państwo Islamskie (PI). Co prawda islamiści zagrażają nieustannie całemu Zachodowi, ale: „Od kiedy szkolimy w Iraku i wspieramy bronią kurdyjskich bojowników, peszmergów, Niemcy są jednym z głównych celów ataków”, uważa niemiecki ekspert ds. terroryzmu Rolf Tophoven.

Berlin Anschlag Breitscheidplatz zerstörter LKW abgeschleppt (picture-alliance/rtn/P. Wuest)

W zamachu w Berlinie zginęło 12 osób, w tym Łukasz U., polski kierowca uprowadzonej ciężarówki

Myśleć globalnie, działać lokalnie

Ale nie tylko polityka zagraniczna Berlina jest pretekstem do ataków na Niemcy, twierdzi Lorenzo Vidino. Ekspert wskazuje, że zamachy terrorystyczne zostały udaremnione nawet w państwach bardziej wstrzemięźliwych niż Niemcy, takich jak Szwecja czy nawet neutralna Szwajcaria. Jest to związane z coraz bardziej zdecentralizowaną strukturą ruchu dżihadystycznego: ruch ten tworzą niezliczone pojedyncze osoby, w różnym stopniu związane z komórkami terrorystycznymi takimi jak Front al-Nusra, Al-Kaida czy PI. Podejmując decyzje, terroryści ci są w dalekim stopniu autonomiczni. – Jeżeli ktoś żyje w Szwecji i jest częścią ruchu – aktywnie albo nawet tylko ideologiczne – działa według dewizy: myśleć globalnie, działać lokalnie – wyjaśnia Vidino. Dla dżihadystów wyrosłych na Zachodzie, wewnątrzpolityczne motywy działania – choćby poczucie dyskryminacji, są tak samo ważne jak motywy odnoszące się do polityki zagranicznej.

Fahndungsfoto Anis Amri (picture-alliance/dpa/Bundeskriminalamt)

O dokonanie zamachu podejrzany jest Tunezyjczyk Anis Amri, który miał mieć powiązania z PI

Politolog Asiem El Difraoui, jeden z najlepszych znawców islamistycznej propagandy, przypomina, że ataki na Zachód od dawna są centralnym elementem ideologii dżihadystów. Państwo Islamskie było tu raczej wyjątkiem, bo jego sympatycy chcieli koncentrować się najpierw na tworzeniu własnego „państwa” w Syrii i Iraku. – Dlatego ze względów taktycznych utrzymywali, że nie zaatakują Zachodu, w nadziei, że zostaną wówczas zostawieni w spokoju – mówi El Difraoui. Kiedy okazało się to złudzeniem i Stany Zjednoczone zaczęły bombardowanie celów PI, zmieniło ono swoją taktykę. – Od rozpoczęcia nalotów rzekome islamskie państwo nie pozostawiło wątpliwości, że będzie atakowało wszystkie państwa Zachodu – mówi politolog.

Polaryzacja

Ataki te prowadzone są w dwóch celach, uważa El Difraoui: pierwszy, to odstraszanie. Jak może być ono skuteczne, ruch dżihadystyczny przekonał się, kiedy po atakach w Madrycie w 2004 roku, w których zginęło prawie 200 osób, Hiszpania wycofała swoje wojska z Iraku. Drugim celem jest polaryzacja zachodnich społeczeństw. W efekcie zamachów może bowiem dojść do antyislamskich demonstracji i ataków, co z kolei sprawi, że młodzi muzułmanie poczują się społecznie wyobcowani i będą szukali swojego miejsca wśród islamskich fundamentalistów.

Dla Rolfa Tophovena głównym motywem zamachów jest jeszcze jedno przesłanie. Dzięki zburzeniu imperialnych granic między Syrią i Irakiem, Państwu Islamskiemu udało się usunąć w cień organizację terrorystyczną Al-Kaidę. Szeroko zakrojonymi atakami na Zachodzie PI demonstruje, że nie ogranicza swojej walki do Bliskiego Wschodu.

Dennis Stute / Elżbieta Stasik