Niemcy idą śladem Wielkiej Brytanii. Tną socjal dla cudzoziemców z UE | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 28.04.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemcy idą śladem Wielkiej Brytanii. Tną socjal dla cudzoziemców z UE

Dopiero po pięciu latach pobytu w Niemczech obywatele innych państw UE będą mieli prawo do świadczeń socjalnych. Jest projekt ustawy na ten temat.

Niemiecka minister pracy i spraw socjalnych Andrea Nahles (SPD) pod koniec ubiegłego roku zapowiedziała zmiany w zasadach przyznawania pomocy socjalnej dla cudzoziemców z państw Unii Europejskiej.

Obecnie jej ministerstwo przedłożyło projekt ustawy, która ograniczyć ma dostęp obywateli UE do niemieckich świadczeń socjalnych.

Żyjący w Niemczech obywatele UE mają w przyszłości generalnie być wykluczeni z uprawnień do pobierania zapomogi socjalnej. Wyjątkiem będą osoby pracujące w Niemczech lub takie, które przez zatrudnienie w przeszłości nabyły praw do tych świadczeń.

Zapomogi socjalne będą przysługiwały obywatelom z Unii Europejskiej dopiero wtedy, gdy ich pobyt w Niemczech, bez jakiegokolwiek państwowego wsparcia, ugruntuje się po pięciu latach.

Deutschland Andrea Nahles

Andrea Nahles przygotowała projekt ustawy ograniczającej świadczenia

Zbyt duże obciążenie

Zapowiedziane przez minister Nahles w grudniu 2015 zmiany są reakcją na orzeczenie Federalnego Sądu Socjalnego w Kassel. Sąd orzekł, że obywatele UE najpóźniej po sześciu miesiącach pobytu w Niemczech mają pełne prawa do pomocy socjalnej. Miasta i gminy, z których kas wypłacane są te świadczenia, obawiają się dodatkowych miliardowych kosztów i naciskały na ustawodawcę, by zmienił przepisy. Kanclerz Angela Merkel (CDU) zasadniczo popierała plany ministerstwa.

W myśl nowej ustawy, obcokrajowcom, którym nie będzie przysługiwała pomoc socjalna, będą mieli prawo do jednorazowych świadczeń pomostowych, które będą otrzymywali przez najwyżej cztery tygodnie, by móc pokryć koszty wyżywienia, zakwaterowania oraz higieny osobistej i ochrony zdrowia. Jednocześnie będą mogli ubiegać się o kredyt na pokrycie kosztów powrotu do swojego kraju pochodzenia, gdzie będą mogli wystąpić o zapomogę socjalną.

Obywatelom UE w Niemczech przysługują obecnie świadczenia socjalne pod określonymi warunkami. Unijni cudzoziemcy poszukujący w Niemczech pracy, podobnie jak Niemcy, otrzymują tzw. świadczenia Hartz IV. Bezrobotnym, którzy nie szukają pracy, niemieckie władze mogą odmówić przyznania świadczeń.

Koniec turystyki socjalnej

Cudzoziemcy, którzy nie mają prawa do pobytu w Niemczech w myśl ustawy o swobodzie przemieszczania i osiedlania się, ponieważ np. nie dysponują wystarczającym własnym majątkiem, nie mają prawa do świadczeń.

Urzędy do spraw socjalnych mogą im jednak przyznać pomoc socjalną według własnego uznania. W przypadku pobytu dłuższego niż sześć miesięcy urzędy są wręcz do tego zobowiązane.

Cudzoziemcy z państw UE, którzy nie są zdolni do podjęcia pracy, mogą otrzymać w Niemczech zapomogę. Warunkiem jest jednak pobyt w Niemczech dłuższy niż trzy miesiące. Wciąż obowiązuje jednak zasada, że jeżeli jakiś obywatel UE przybył do Niemiec tylko po to, by uzyskać tu zapomogę socjalną, niemieckie władze nie muszą mu jej przyznać.

Według ostatnich danych Federalnej Agencji Pracy (BfA) największą grupą obywateli UE pobierającą zasiłki socjalne w Niemczech byli w 2015 roku Polacy (90.831 osób), Włosi (70.685) i Bułgarzy (63.788). W stosunku do 2014 roku zanotowano znaczny wzrost liczby obywateli UE korzystających z tych świadczeń. Na pierwszym miejscu są Rumuni (plus 57 procent), przed Bułgarami (51 proc.) i Polakami (plus 25 procent).

- Jestem zaskoczony tymi liczbami. Obok Polaków, którzy świetnie sobie radzą w Niemczech, rośnie najwidoczniej socjalna "szara strefa" - skomentował szef Biura Polonii w Berlinie Aleksander Zając. Jego zdaniem to zrozumiałe, że niemieckie władze starają się ograniczyć "turystykę socjalną", jednak przewidziany w ustawie okres pięciu lat jest zdecydowanie za długi. - Trzeba znaleźć takie rozwiązanie, które wyeliminuje nadużycia, a jednocześnie uwzględni różne przypadki losowe, np. chorobę czy utratę pracy - dodał Zając.

afp, dpa / Małgorzata Matzke, Bartosz Dudek