1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemcy: Dochodzenie wobec 20 domniemanych tureckich szpiegów

Niemieckie organa ścigania prowadzą śledztwo przeciwko domniemanym tureckim agentom podejrzanym o działalność szpiegowską wśród tureckiej społeczności w Niemczech.

„Obecnie toczy się dochodzenie przeciwko ogółem 20 podejrzanym oraz przeciwko nieznanym sprawcom stojącym pod zarzutem działalności szpiegowskiej prowadzonej na zlecenie tureckiego rządu a polegającej na inwigilowaniu zwolenników ruchu Gülena” – tak brzmi cytowana przez  dziennik „Die Welt” odpowiedź rządu federalnego na zapytanie parlamentarne posłanki partii Lewica Sevimy Dagdelen.

Deutschland Sevim Dagdelen zu Gast bei Maybrit Illner (picture-alliance/ZB/K. Schindler)

Sevim Dagdelen: „Nie do zaakceptowania pobłażliwe postępowanie władz”

Ankara obarcza ruch Fethullaha Gülena odpowiedzialnością za próbę zamachu stanu z lipca 2016.

Pobłażliwość władz

Posłanka Lewicy przypuszcza, że wielu domniemanych szpiegów wywodzących się z szeregów muzułmańskiej organizacji Ditib (Turecko-Islamska Unia Instytucji Religijnych w Niemczech) dawno już opuściło Niemcy. Jak powiedziała, pobłażliwe postępowanie niemieckich władz, „z punktu widzenia prawa całkowicie nie do zaakceptowania”, doprowadziło do tego, że imamowie – szpiedzy Erdogana mogli wyjechać do Turcji unikając postępowania karnego.

Na szeregu imamów współpracujących z Ditibem ciąży podejrzenie, że na zlecenie tureckiego urzędu ds. religijnych Diyanet zbierali w gminach tureckich w Niemczech informacje na temat zwolenników ruchu Gülena.

Wyraźnie więcej wiz dla imamów Ditib

Z odpowiedzi rządu w Berlinie wynika też, że ostatnio przybyło do Niemiec więcej imamów nauczających w meczetach Ditib. W ubiegłym roku wystawiono im 345 wiz. Jest to ponad dwa razy więcej niż w 2011 roku. Pochodzący z Turcji imamowie nauczają w około 800 meczetach prowadzonych w Niemczech przez organizację Ditib. Większość z tych imamów pozostaje w Niemczech pięć lat. Ditib nie skomentował pytania „Die Welt” w sprawie tego personalnego boomu.

(dpa, afp, kna) / Elżbieta Stasik