Niemcy: Czy należy użyć wojska przeciwko szaleńcom i terrorystom? Dyskusja trwa | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 24.07.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemcy: Czy należy użyć wojska przeciwko szaleńcom i terrorystom? Dyskusja trwa

Po tragedii w Monachium w Niemczech ponownie rozgorzała dyskusja o celowości zaostrzenia przepisów prawa do posiadania broni oraz użycia żołnierzy Bundeswehry w sytuacjach nadzwyczajnych.

Bundeswehr-Gelöbnis vor dem Reichstag 2011

Żołnierze Bundeswehry przed gmachem Reichstagu w Berlinie

Po strzelaninie w Monachium szef niemieckiego MSW Thomas de Maizière nie wyklucza zaostrzenia ustawy o broni i amunicji. Najpierw jednak należy ustalić, w jaki sposób 18-letni David Ali Sonboly, który w piątek 22 lipca zabił w centrum handlowym Olympia 9 osób, a następnie popełnił samobójstwo, wszedł w posiadanie pistoletu Glock 17 i amunicji do niego, powiedział de Maizière w wywiadzie dla "Bild am Sonntag". "Następnie musimy bardzo dokładnie zbadać, czy istnieje potrzeba zaostrzenia tej ustawy w ogóle, względnie uzupełnienia jej o nowe przepisy", dodał. Minister spraw wewnętrznych podkreślił, że niemieckie prawo do posiadania broni już teraz jest "bardzo restrykcyjne".

"Ograniczyć dostęp do broni"

Za bardziej skutecznym systemem kontrolowania dostępu do broni palnej opowiedział się także wicekanclerz Sigmar Gabriel. Chwiejny emocjonalnie a do tego chory psychicznie 18-latek nie powinien mieć możliwości uzyskania broni palnej, powiedział Gabriel w wywiadzie dla stowarzyszenia wydawców Funke-Mediengruppe. Należy, jak podkreślił, uczynić wszystko, żeby śmiercionośna broń nie mogła wpaść w niepowołane ręce.

Monachijska policja zakłada, że David Ali Sonboly nabył pistolet nielegalnie i prowadzi śledztwo w tej sprawie. Nie wyklucza się, że był on mobingowany, co mogło mieć wpływ na jego czyn.

Gry komputerowe siewcą agresji?

Minister de Maizière częściową odpowiedziałnością za takie krwawe akty przemocy obarczył obfitujące w brutalne sceny gry komputerowe i filmy, które bez większego trudu można znaleźć w serwisie internetowym YouTube. Mają one szczególnie duży wpływ na młodych, niedojrzałych ludzi o rozchwianej psychice, takich, jak młodociany morderca z Monachium. Jak wynika z ustaleń śledztwa, David Ali Sonboly cierpiał na depresję, a jego znajomi opowiadali, że uwielbiał gry typu "strzelanka".

Computerspieler Ego-Shooter

Czy gry typu "strzelanka" mogą skłaniać do aktów przemocy?

Minister spraw wewnętrznych zamierza ponownie "starannie przeanalizować" model działania policji w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak piątkowa strzelanina w monachijskim centrum handlowym. "Z całą pewnością będziemy musieli się tym zająć", powiedział Thomas de Maizière w wywiadzie dla pierwszego programu niemieckiej telewizji publicznej ARD, nawiązując do zmian w planach operacyjnych policji po strzelaninie w szkole w Erfurcie w 2002 i Winnenden w 2009 roku.

Czy wojsko ma pomagać policji?

Minister spraw wewnętrznych w rządzie krajowym Bawarii Joachim Herrmann opowiedział się w wywiadzie dla "Welt am Sonntag" za użyciem żołnierzy Bundeswehry w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak duży zamach terrorystyczny. Wojsko powinno wtedy, stwierdził, pośpieszyć na pomoc policji i innym służbom. Za takim rozwiązaniem przemawia wysoki stopień wyszkolenia sił zbrojnych, ich sprawność organizacyjna i duża mobilność, oraz pozytywne doświadczenia w tej materii poczynione w większości państw europejskich, w których jest to oczywiste.

Deutschland Spezialeinheit GSG 9 Grenzschutzgruppe 9

Operatorzy znanej jednostki antyterrorystycznej GSG 9 niemieckiej Federalnej Straży Granicznej

Uzasadniona historycznie niechęć do wprowadzania w Niemczech wojska na ulice jest, zdaniem ministra Herrmanna, przeżytkiem "Nie żyjemy w czasach Republiki Weimarskiej. Mamy mocną i stabilną demokrację", powiedział. Szef bawarskiego MSW podkreślił, że policja w dalszym ciągu powinna mieć w takich sytuacjach głos decydujący i to ona powinna kierować akcją oraz użyciem w niej oddziałów wojskowych.

Jak podaje "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung", minister obrony Ursula von der Leyen postawiła w piątek 22 lipca w stan alarmowy jednostkę żandarmerii wojskowej w Monachium. Nie została ona użyta dlatego, że stosunkowo szybko okazało się, że za strzelaniną w centrum handlowym Olympia kryje się pojedynczy sprawca i nie mamy do czynienia z zamachem terrorystycznym na dużą skalę.

Zwiększyła się liczba ofiar

Po nadzwyczajnym posiedzeniu rządu krajowego Bawarii w sobotę 23 lipca, premier Horst Seehofer poinformował, że podjęto na nim decyzję o dofinansowaniu policji. Dodatkowe pieniądze zostaną przeznaczone na zakup nowego, lepszego sprzętu oraz zatrudnienie nowych funkcjonariuszy. W akcji przeciwko sprawcy strzelaniny w galerii handlowej Olympia wzięło udział 2 tys. 300 policjantów i funkcjonariuszy różnych służb specjalnych, w tym operatorów słynnej jednostki antyterrorystycznej GSG 9.

W międzyczasie ponownie zwiększyła się liczba ofiar piątkowej tragedii. Rzecznik Landowego Urzędu Kryminalnego w Monachium poinformował, że liczba rannych wzrosła do 35. Stan 10 osób określono jak ciężki. Wśród tych 35 osób znajdują się także ci, którzy odnieśli obrażenia podczas krótkotrwałej paniki w śródmieściu Monachium po rozejściu się nieprawdziwej informacji, że widziano tam dwóch młodych mężczyzn z karabinami strzelających do ludzi.

dpa, rtr, afp / Andrzej Pawlak