1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Niemcy: Co drugi Niemiec w podeszłym wieku umiera w szpitalu, wbrew swej woli

Aż dwukrotnie Bundestag zajmie się w tym tygodniu kwestiami dotyczącymi schyłku życia: opieką paliatywną i hospicyjną oraz ewentualną nową regulacją przepisów o eutanazji. Centralne organy katolików i Żydów ostrzegają.

Większość obywateli Niemiec chciałaby spędzić ostatni etap życia w domu, jednak niemal co drugi starszy lub śmiertelnie chory człowiek umiera w szpitalu, wynika z przedstawionego w poniedziałek (2.11.2015) raportu Fundacji Bertelsmanna. Według niego tylko sześć procent Niemców chce umrzeć w szpitalu, trzy czwarte przedkłada śmierć we własnych czterech ścianach, ale dane jest to tylko 20 procentom pacjentów. Co dziesiąty chętnie skorzystałby w ostatniej fazie swojego życia z opieki hospicyjnej – w rzeczywistości możliwe jest to tylko dla trzech procent. Prawie co trzecia starsza osoba umiera w domu opieki – chce tego tylko dwa procent.

Różnice regionalne

Raport opiera się na trzech analizach rozpatrujących m.in. regionalne różnice w ofertach opieki paliatywnej i hospicyjnej. Wynika z nich, że decydująca dla rodzaju opieki nad ciężko chorym lub starszym człowiekiem jest oferta medyczna w jego miejscu zamieszkania. Tam, gdzie jest wielu lekarzy ze specjalizacją medycyny paliatywnej, więcej ludzi może umierać w domach niż w innych regionach.

Na przykład w Badenii-Wirtembergii z dobrze rozbudowaną opieką ambulatoryjną, w szpitalu umiera 41 procent starszych ludzi. W Nadrenii Północnej-Westfalii, która dysponuje wieloma miejscami w szpitalach, właśnie w nich spędza ostatnią fazę życia 49 procent starszych osób. Gdyby w całych Niemczech opieka medyczna była tak zorganizowana jak w Badenii-Wirtembergii, „rocznie około 37 tys. ludzi mniej musiałoby umierać w szpitalach”, wynika z raportu Fundacji Bertelsmanna.

Wbrew woli pacjenta

Ludzie umierają w szpitalach, chociaż tego nie chcą, krytykuje Eugen Brysch, szef zarządu Niemieckiej Fundacji Ochrony Pacjenta. Jego zdaniem sytuacji tej nie zmieni także ustawa o opiece paliatywnej i hospicyjnej, która ma polepszyć tę opiekę. Krytyczna jest także polityk partii Lewica Birgit Wöllert, według której przewidziane nową ustawą 200 mln euro na poprawę opieki nad pacjentami we wszystkich regionach Niemiec, jest sumą w dalekim stopniu niezaspokajającą potrzeby. Ustawę o opiece paliatywnej i hospicyjnej ma zatwierdzić w czwartek (5.11.2015) Bundestag.

Dzień później posłowie niemieckiego parlamentu będą głosowali nad ewentualną nową ustawą dotyczącą eutanazji. Przedłożone inicjatywy ustawodawcze sięgają od całkowitego zakazu wspomaganego samobójstwa, poprzez ograniczony zakaz dotyczący zorganizowanego wspomaganego samobójstwa, po wyraźne dopuszczenie w przypadku lekarzy i upoważnionych organizacji aktywnej pomocy w samobójstwie.

Głosy krytyczne

Bundestag Plenarsaal Sitzung

Bundestag aż dwukrotnie zajmie się w tym tygodniu kwestiami dotyczącymi schyłku życia

Wpływowa organizacja - Centralny Komitet Niemieckich Katolików (ZdK) zaapelowała do posłów Bundestagu, by wsparli zakaz zorganizowanej pomocy do samobójstwa. Jest to właściwa droga, by zapobiec rozwojowi, w którym wspomagane samobójstwo mogłoby przeobrazić się w ofertę usługową, powiedział przewodniczący ZdK Alois Glück. Odpowiedni wniosek złożony przez posłów Kerstin Griese (SPD) i Michaela Branda (CDU) jest rozwiązaniem najlepszym z możliwych, stwierdził Glück.

Krytyczna jest także Centralna Rada Żydów w Niemczech (ZdJ). Ewentualna liberalizacja eutanazji może doprowadzić do powstania na rynku ofert, które by popychały ciężko chorych i starszych ludzi do samobójstwa. – Pomoc w samobójstwie nie może stać się ofertą czy normalną usługą a tym samym alternatywą do hospicjum – ostrzegł przewodniczący ZdJ Josef Schuster, lekarz i członek centralnej komisji etyki w Federalnej Izbie Lekarskiej.

Elżbieta Stasik / afpd, epd