1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Niemcy: Angela Merkel po raz czwarty

Angela Merkel jest politycznie osłabiona, a jej decyzje budzą coraz większe kontrowersje.

Przez długie lata pisanie o Merkel jako człowieku i polityku nie było szczególnie trudne. Wystarczyło opisać jej sukcesy. Czasem tylko zadawaliśmy sobie pytanie, jak to możliwe, że odnosi je nieco nieporadna, sztywna w publicznych wystąpieniach publicznych kobieta, która jest niezbyt utalentowana retorycznie i mówi trochę piskliwym głosem, a mimo to cieszy się niekwestionowanym autorytetem.

Dziś wiemy więcej. Z badań opinii publicznej wynika, że uchodzi za osobę godną zaufania. Nikt też nie ma wątpliwości, że jako kanclerz mogłaby realizować czyjąś, a nie swoją, politykę. Nawet nieco chropawy i chłodny styl jej uprawiania ma w sobie coś uspokajającego. Podobnie jak jej życie prywatne, w którym nie ma niczego na wyrost. Przeciwnie - skromne mieszkanie, sama gotuje, a na urlopie uprawia turystykę pieszą. Żyje tak, jak większość Niemców. Zwyczajnie. W 2013 roku, w kampanii wyborczej, w której jej przeciwnikiem był Peer Steinbrück, na pytanie dziennikarza, co chce na koniec powiedzieć wyborcom, odparła: "Znacie mnie." Taka odpowiedź została odebrana pozytywnie, bo sugerowała, że Merkel jest przewidywalna. Dziś jednak wielu ludzi nie wie, czego ma się po niej spodziewać.     

Otoczona przez wrogów    

Powyższe zapewnienie było poniekąd gwarantem stabilności, ale tylko do czasu kryzysu migracyjnego, Brexitu i Trumpa jako przyszłyego prezydenta USA. Teraz Merkel musi przygotować się na burzliwe czasy. Nie wszystkich bowiem zadowala powoływanie się na niską stopę bezrobocia i stabilną sytuację finansową. Niemcy, Europa i świat są podzielone. Jak to w niespokojnych czasach. Tym bardziej, że nie jest wykluczone, że trudnych partnerów będzie przybywać.

Kiedy Merkel stawiała czoło Rosji pod rządami Putina cieszyła się niesłabnącym uznaniem w Niemczech i posiadała niezaprzeczalną władzę w UE. Jej obecną słabość polegającą na tym, że przestała być człowiekiem bez skazy, wykorzystuje bezlitośnie także prezydent Turcji Erdogan. Nawet małe południowo-europejskie państwa, które jeszcze 20 lat temu zabiegały o względy Niemiec, by zapewnić sobie ich poparcie w staraniach o miejsce we wspólnocie europejskiej, zawierają dzisiaj sojusze polityczne przeciwko „europejskiej kanclerzycy", bo jest im bliższy model państwa narodowego. W tej sytuacji, jak napisał „New York Times”, Angela Merkel tym bardziej powinna przejąć rolę ostatniej „obrończyni liberalnego Zachodu”.

Angela Merkel und Wladimir Putin in Berlin (picture-alliance/AA/M. Gambarini)

Angela Merkel wielokrotnie stawiała czoło prezydentowi Rosji Władymirowi Putinowi

Przewodzić mimo falstartu

By poradzić sobie z tym wyzwaniem, Merkel musi we wrześniu 2017 zapewnić sobie poparcie większości wyborców, co da jej reelekcję. Ale na drodze do tego celu zaliczyła już pierwsze potknięcie. Przyszły prezydent Niemiec wywodzić się będzie z szeregów SPD, a nie z CDU, co nie najlepiej świadczy o stanie unii CDU/CSU. Angela Merkel długo zwlekała z wysunięciem własnego kandydata na ten urząd, aż szef SPD Sigmar Gabriel ją ubiegł i postawił przed faktem dokonanym. Można to uznać za poważną porażkę Merkel. Tym bardziej, że nie miała ona dotąd szczęśliwej ręki do nominowania kandydatów na prezydentów.

Impet politycznych zmian

Do roku 2015, kiedy Niemcy zalała potężna fala uchodźców, Merkel przez  ponad 10 pracowała na swą legendę polityk odnoszącej same sukcesy. Składały się na nią jej dzieciństwo, młodość, studia w NRD i protestancka rodzina w tle. Niewiele było w tym polityki, za to dużo wytężonej pracy i konsekwentnego dążenia do celu. Wszystko to, w połączeniu ze sprzyjającymi okolicznościami w 1989 roku, pozwoliło Angeli Merkel niespodziewanie szybko wejść do zdominowanego przez mężczyzn świata politycznego ery Helmuta Kohla. Kiedy z powodu niewyjaśnionej do dziś afery z darowiznami na rzecz CDU Kohl stracił wiarygodność, przywództwo partii w 2000 r. przejęła Merkel. Wtedy też narodził się jej mit, który utrzymywał się do lata ubiegłego roku.

Następujące wtedy po sobie wydarzenia były szybsze niż reakcje na nie polityków. Na początku wydawało się, że kwestia uchodźców stała się dla kanclerz Niemiec tematem niemalże osobistym. Co więcej, miała ona wtedy także jasno określoną wizję polityczną. Inaczej niż zazwyczaj zaczęła szybko podejmować ważne decyzje. Przynajmniej werbalnie. Był to czysto humanitarny gest, bez śladów taktycznego wyrachowania, „moment politycznego piękna”, jak skomentował to później magazyn „Spiegel”. Jednak Merkel od dawna już zaczęła żałować tego, czego nie chciała dostrzec w drugiej połowie 2015, a mianowicie potrzeby powstrzymania niekontrolowanego napływu setek tysięcy uchodźców. Chociaż już wtedy docierały zewsząd głosy: „czy ona wie, co robi”?

Pełna utrata kontroli

Angeli Merkel nie udało się skierować tego nadzwyczajnego wydarzenia na tory racjonalnej polityki. Skłóciła się z bawarską CSU. Obciążyła kosztami utrzymania migrantów kraje związkowe, gminy i miasta. Patrzyła biernie, jak wzrastał rzeczywisty i urojony strach w części społeczeństwa oraz jak wzburzeni obywatele kierowali swą sympatię w stronę konserwatywnej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). Nie dostrzegła przejawów oporu wobec jej polityki także w szeregach jej macierzystej CDU. 

Mocno ucierpiał też jej wizerunek w Unii Europejskiej. Najpierw otworzyła przed uchodźcami niemieckie granice, by potem, bez konsultacji z unijnymi partnerami, starać się przerzucić na nich wszystkie związane z nimi koszty i obciążenia. 

Najtrudniejsza kadencja

Angela Merkel mogłaby po raz czwarty zostać kanclerzem Niemiec. Dlatego, że unia CDU/CSU, mimo utraty poparcia części elektoratu, mogłaby ponownie powołać rząd wielkiej koalicji z SPD, od której wyborcy odwrócili się w jeszcze większym stopniu. Czy taka jest jednak rzeczywista wola wyborców? A co z tymi, którzy na znak protestu chcą głosować na inną partię niż CDU? Problem Angeli Merkel polega na tym, że jako człowiek oraz polityk z szeregów chadeków wciąż jest najważniejszą kandydatką na urząd kanclerza, ale jeśli zostanie wybrana, to będzie musiała działać na silnie skłóconej scenie politycznej. Angelę Merkel czekają ciężkie czasy i nikt dziś nie jest w stanie przewidzieć, czy dotrwa do końca czwartej kadencji.

DW / Alexandra Jarecka