NASA ostrzega przed podnoszącym się poziomem wody | Społeczeństwo | DW | 31.08.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

NASA ostrzega przed podnoszącym się poziomem wody

Nisko położonym terenom tak jak np. Floryda, Tokio i Singapur grozi zatopienie. Poziom mórz podniesie się o co najmniej metr – wynika z najnowszych badań. Eksperci NASA biją na alarm.

Ponad 150 mln. ludzi mieszka na wysokości zaledwie jednego metra nad poziomem morza. Są to głównie mieszkańcy Azji – mówi Michael Freilich, szef działu badań nad ziemią w amerykańskiej agencji lotów kosmicznych NASA. Freilich zaprezentował najnowsze dane satelitarne, dotyczące poziomu mórz i oceanów.

Od 1992 roku poziom wód podniósł się o 7,6 cm, w niektórych miejscach nawet o 23 cm. Przyczyniają się do tego zarówno topniejące lodowce jak i również wzrost temperatury wody oceanów. Ciepła woda rozszerza swoją objętość wraz z rosnącą temperaturą.

Naukowcy martwią się szczególnie o lodowce Grenlandii. Przez ostatnią dekadę straciła około 303 gigaton lodu. Z kolei obszar Antarktyki skurczył się o 118 gigaton.

Symbolbild Arktischer Rat Arktis Grönland

Grenlandia. Tutejsze lodowce topnieją w zastraszającym tempie

Lodowce topnieją szybciej niż prognozowano

Naukowiec NASA Josh Willis zwrócił uwagę na to, że „lodowce topnieją szybciej niż prognozowano”. Istnieje ryzyko, że proces ten będzie przybierał na tempie. Musimy być przygotowani na to, że w nadchodzących 20 latach poziom morza będzie jeszcze szybciej się podnosił – ostrzega Willis.

Według najnowszych badań wielką niewiadomą pozostają konsekwencje całkowitego roztopienia się gór lodowych. Naukowiec NASA Tom Wagner nie wyklucza tego, że w następnym stuleciu poziom morza może wzrosnąć nawet o trzy metry.

Z konsekwencjami dotychczasowych roztopów społeczeństwo będzie musiało się zmierzyć w przyszłym stuleciu – ostrzegają naukowcy. W przyszłości sytuacja może być jeszcze gorsza – przewiduje inny naukowiec NASA, Steve Narem.

AFP, Reuters / Rebecca Brasse