1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Minister Szczerski: dyskusja o reparacjach nie jest PR-ową zagrywką

Szef gabinetu polskiego prezydenta mówił w Berlinie, że reparacje to normalny instrument prawa międzynarodowego. Zastrzegał jednocześnie, że polski rząd nie zdecydował na razie, czy go użyje.

Staatssekretär Prof. Krzysztof Szczerski (DW/W.Szymański)

Szef gabinetu Prezydenta RP Krzysztof Szczerski

- W tej sprawie nie ma żadnego formalnego wniosku polskiego rządu – przypominał minister Krzysztof Szczerski pytany w Berlinie o reparacje, jakich Polska miałaby domagać się od Niemiec za drugą wojnę światową. - Dlatego na gruncie formalno-prawnym warto podchodzić do tej sprawy zgodnie z jej dzisiejszym stanem – mówił dalej do niemieckich dyplomatów, polityków i dziennikarzy zaproszonych na wykład w Niemieckim Towarzystwie Polityki Zagranicznej. Prezydencki minister dodawał, że w wymiarze historycznym i moralnym sprawa ta jest oczywista. - I chciałbym żeby było to niepodważalne, żeby nie było tu żadnego niuansowania – oświadczył.

Staatssekretär Prof. Krzysztof Szczerski (DW/W.Szymański)

Szef gabinetu Prezydenta RP Krzysztof Szczerski rozmawia z dziennikarzami w Berlinie

Reparacje to nie PR

Dopytywany przez polskich dziennikarzy, czy dyskusja o reparacjach może zaszkodzić stosunkom polsko-niemieckim, Krzysztof Szczerski przekonywał, że nie chodzi tu o zabieg PR-owy ze strony Warszawy. - Reparacje to mechanizm formalno-prawny, funkcjonujący w relacjach międzynarodowych. Jeśli będą podstawy by zaistniał, to trudno udawać, że takiego mechanizmu nie ma – mówił.

Sprawa reparacji pojawiła się na samym końcu wystąpienia Szczerskiego, wywołana przez pytania publiczności. Prezydencki minister swoje przemówienie poświęcił innym kwestiom. Ostrzegał przed protekcjonizmem i populizmem. - W Europie nie wolno szukać przeciwników tam gdzie ich nie ma, nie wolno dzielić tych, którzy powinni działać razem, nie wolno uważać się za lepszych od innych – mówił. Nawiązując do dyskusji o unijnej dyrektywie o pracownikach delegowanych albo debacie o kształcie integracji Szczerski dodawał, że problemem współczesnej Europy nie są pracownicy ze wschodu ani narody, które chcą działać w ramach własnych państw i we własnej kulturze. - Pragnienie zachowania tego co własne i swoiste nie jest wrogim nacjonalizmem. Wrogi Europie jest natomiast protekcjonizm, czyli interes gospodarczy skierowany przeciwko innym – podkreślił.

Nieuczciwa ocena Polski?

Szef gabinetu prezydenta nie przepuścił okazji, aby poskarżyć się na nieuczciwe – jego zdaniem – oceny na temat Polski pojawiające się w Niemczech. - Głos niemiecki w sprawach Polski powinien być oparty na rzetelnej analizie sytuacji, a nie na populizmie i stereotypach – mówił. Szczerski ocenił, że nie może być mowy o partnerskim dialogu w momencie kiedy niemieccy dziennikarze zarzucają polskiemu rządowi „erdoganizację” albo „putinizację” kraju. Krzysztof Szczerski stwierdził też, że niemieckiej polityce historycznej brakuje empatii. - Chciałbym móc złożyć w Berlinie kwiaty pod pomnikiem polskich ofiar drugiej wojny światowej, ale takiego pomnika nie ma – mówił.

Prezydencki minister zaznaczał jednak, że Polska szanuje, docenia i rozumie rolę Niemiec w Europie i znaczenie dobrych stosunków polsko-niemieckich. - I oby to przekonanie było wzajemne – powiedział.

Wojciech Szymański, Berlin