MH17 mogło być niemiecką maszyną. Rząd zbagatelizował ostrzeżenia wywiadu | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 27.04.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

MH17 mogło być niemiecką maszyną. Rząd zbagatelizował ostrzeżenia wywiadu

Tego samego dnia, kiedy zestrzelony został boeing Malaysia Airlines, nad Ukrainą leciały też samoloty Lufthansy. Niemieckie władze nie wydały żadnego ostrzeżenia, choć były świadome ryzyka.

Tylko przypadkowo zestrzelony nad Donbasem malezyjski MH17 nie był lotem Lufthansy. Mimo że dwa dni przed katastrofą rząd Niemiec dysponował wyraźnymi informacjami ostrzegającymi przed lotami nad wschodnią Ukrainą, nie przekazał ich dalej, wynika z poufnych doniesień MSZ, do których dotarła „Sueddeutsche Zeitung” (SZ) oraz rozgłośnie NDR i WDR.

Samolot linii Malaysia Airlines runął na ziemię 17 lipca ubiegłego roku. Na pokładzie było 298 osób. Wszyscy zginęli. Boeing 777 leciał nad objętą walkami wschodnią Ukrainą. Rząd Ukrainy i Zachód wychodzą z założenia, że samolot został trafiony wystrzelonym przez prorosyjskich separatystów pociskiem rakietowym ziemia-powietrze. Rząd Rosji obarcza natomiast odpowiedzialnością siły powietrzne Ukrainy. Po półrocznym dochodzeniu zespół dziennikarzy śledczych SZ, NDR i WDR nie ma „niemal żadnych wątpliwości”, że malezyjski samolot został zestrzelony z systemu Buk-M1 zlokalizowanego na obszarze kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów.

Ponieważ większość ofiar pochodziła z Holandii, śledztwo prowadzą holenderskie władze. Nie zostało ono jeszcze zakończone.

MSZ: Sytuacja budząca ogromne obawy

MH17 Konvoi mit Wrackteilen Deutsch-Polnische Grenze 07.12.2014

W drodze do Holandii konwój z częściami wraku Boeinga 777 przekracza polsko-niemiecką granicę w pobliżu Zgorzelca, 7.12.2014

W tajnych doniesieniach z 15 czerwca 2014, zatem dwa dni przed katastrofą MH17, niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych mówiło o „budzącej ogromne obawy” sytuacji na wschodniej Ukrainie. Powodem była informacja z 14 czerwca o zestrzeleniu ukraińskiego samolotu wojskowego typu Antonow na wysokości ponad 6000 metrów. Jak napisał MSZ, oznacza to „sytuację nowej jakości”. Notatka ta została zakwalifikowana jako informacja „tylko do użytku służbowego”.

Dla ekspertów wojskowych zestrzelenie samolotu na takiej wysokości było wyraźnym sygnałem, że trafione mogą zostać także samoloty na jeszcze większym pułapie, co oznacza niebezpieczeństwo także dla cywilnych samolotów pasażerskich. Niemieckie media piszą, że także służby niemieckiego wywiadu BND w codziennych doniesieniach wielokrotnie informowały rząd w Berlinie, że nie można zagwarantować bezpieczeństwa nad obszarem wschodniej Ukrainy.

Lufthansa: „Żadnych informacji przed 17.7”

Linie lotnicze powinny zostać w takiej sytuacji natychmiast poinformowane. Stało się to jednak dopiero po zestrzeleniu MH17. – Rzeczywiście, przed 17 lipca nie mieliśmy ze strony władz żadnej takiej informacji – cytuje rzecznika Lufthansy zespół dziennikarzy śledczych. – Gdyby rząd ostrzegł nas, informując o nowej ocenie sytuacji bezpieczeństwa, Lufthansa na pewno przestałaby latać nad wschodnią Ukrainą – wyjaśnił anonimowy rozmówca z Lufthansy.

„Sueddeutsche Zeitung” przytacza także nader krytyczną wypowiedź Stephana Hobe, szefa Instytutu Prawa Lotniczego na Uniwersytecie w Kolonii. – W takich przypadkach, kiedy sytuacja zagrożenia widoczna jest jak na dłoni a staje się ewidentna poprzez dokumenty „tylko do użytku służbowego”, rząd miałby obowiązek skierować samoloty Lufthansy i innych linii lotniczych na inne trasy; wręcz nakazać im zmianę tras – powiedział ekspert.

Tylko czysty przypadek sprawił, że nie został trafiony samolot Lufthansy. W dniu zestrzelenia MH17 samoloty Lufthansy trzykrotnie leciały nad tym samym obszarem co boeing Malaysia Airlines. Jedna z maszyn Lufthansy zaledwie dwadzieścia minut przed malezyjskim samolotem. Inne niemieckie linie lotnicze już od dłuższego czasu profilaktycznie unikały przelotów nad wschodnią Ukrainą.

Ministerstwo spraw zagranicznych nie zajęło jak dotąd stanowiska w sprawie. Ministerstwo transportu stwierdziło na zapytanie mediów: „Przed katastrofą MH17 niemiecki rząd nie miał żadnych informacji na temat ewentualnego pogorszenia się nad Ukrainą sytuacji bezpieczeństwa dla lotów cywilnych”.

(dpa, afp, tagesschau.de) / Elżbieta Stasik