Media o telewizyjnym pojedynku Schulz-Merkel: „Dwoje kandydatów – jedna opinia“ | Prasa | DW | 04.09.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Media o telewizyjnym pojedynku Schulz-Merkel: „Dwoje kandydatów – jedna opinia“

W mediach przeważa opinia, że kandydat SPD na kanclerza nie wykorzystał swojej szansy i nie stoczył prawdziwego pojedynku z popularną kanclerz.

Dla Frankfurter Allgemeine Zeitung" nie był to prawdziwy pojedynek, tylko starcie służące relaksowi. „Co myśleć o telewizyjnych pojedynkach czołowych kandydatów, pokazuje przedwczesne stwierdzenie SPD – kiedy pojedynek jeszcze się nie zaczął – że Martin Schulz jest jego zdecydowanym zwycięzcą. Także w CDU i CSU wynik znany był już wcześniej. SPD wcale tak bardzo się nie myliła. Na początku wymiany ciosów Schulz wprawił Merkel w zakłopotanie, zapowiadając, że jako kanclerz będzie chciał doprowadzić do przerwania negocjacji nt. akcesji Turcji do UE. Merkel spontanicznie zmieniła stanowisko, próbując jeszcze wyjaśnić, dlaczego i tak jest przeciwko akcesji Turcji, ale negocjacje mimo wszystko chce utrzymać jako zastaw. Jeśli Schulz chciałby przywrócić obowiązkową służbę wojskową, nie byłoby inaczej. Tak szybko udaje się to z Merkel”.

„Ale czy dla Schulza jest to już spodziewana zmiana?” – pyta dziennik. „Z pewnością nie. Nawet ten pojedynek nie ujawnił niczego więcej niż ograniczenia wielkiej koalicji. Konflikty, o które zapytano Merkel i Schulza, były również konfliktami tej koalicji, a wyobraźnia przyzwyczajonych do tego wyborców wystarczy, by pomyśleć sobie, jak się skończą, kiedy znowu do niej dojdzie (…) Merkel i Schulz tkwią w tym cyklu kompromisów, nawet jeśli tak bardzo chcieli stoczyć pojedynek. Angela Merkel używa tego jako pancerza, Schulz z kolei obrusza się, bo jest to dla niego niczym więzienie”.

TV-Duell Angela Merkel und Martin Schulz (picture alliance/Dpa/dpa)

Schulz "zbyt grzeczny, słaby, zdyscyplinowany i zbyt mało żądny władzy"

Również „Der Spiegel” w internetowym komentarzu podkreśla, że Merkel i Schulz nie pokazali prawie żadnych różnic. „Miliony zainteresowanych polityką widzów oglądało na czterech kanałach wszędzie to samo: bardzo obywatelską, rzeczową, możny by powiedzieć nudną debatę. Niemniej jednak, po tym pojedynku nikt nie może twierdzić, że w Niemczech za mało mówi się o polityce migracyjnej i integracji muzułmanów. Poświęcono temu prawie całą godzinę 90-minutowej debaty (…) Jak Merkel i Schulz wyobrażają sobie swoją przyszłą politykę oświatową? Jak chcą kształtować zdigitalizowany świat pracy? Jak poradzić sobie z horrendalnymi czynszami w miastach, jak przeciwdziałać ubóstwu? Czy Niemcy mają problem ze skrajną prawicą? Albo świat ze zmianami klimatycznymi? Tego nie można było się dowiedzieć od kandydatów tej niedzieli. Zamiast tego zademonstrowali oni tak wiele jedności, że najwyraźniej nie byłoby problemem przejście do kolejnej wielkiej koalicji” – pisze „Spiegel Online”.

Deutschland Wahlplakate Schulz Merkel (picture-alliance/F. May)

Szykuje się kolejna wielka koalicja?

„Dwoje kandydatów – jedna opinia" – podsumowuje regionalny dziennik „Rheinische Post”. „Jedno trzeba o tym telewizyjnym pojedynku powedzieć: Niemcy mają dwoje przekonujących i rozsądnych demokratów, którzy ubiegają się o stanowisko szefa rządu. Biorąc pod uwagę populistów i autokratów, którzy rządzą gdzie indziej, to nie najgorsze. A poza tym? Nadzieja SPD, że pojedynek przedstawi nie tylko stopniową, ale wyraźną alternatywę dla popularnej kanclerz, tylko częściowo się spełniła. W centralnym pytaniu o politykę migracyjną Schulz nie potrafił zaznaczyć żadnych różnic (…) Bardziej zdecydowany był Schulz w kwestii Turcji. Domagał się przerwania negocjacji akcesyjnych. W obliczu tyrad Ankary mógł powiedzieć to, co myśli wielu obywateli. Merkel z kolei, uwięziona w gorsecie urzędującej kanclerz, argumentowała ostrożnie, zasłaniając się jednomyślnością w UE. Świat na opak. Jeszcze dziesięć lat temu SPD walczyła o przystąpienie Turcji do UE, CDU blokowała”. Prawie wcale debata nie pomogła niezdecydowanym – konkluduje „Rheinische Post”, twierdząc, że wiele przemawia za tym, że Niemcy wybiorą CDU, a SPD dostaną jako koalicjanta.

Dla dziennika „Süddeutsche Zeitung” Schulz nie wykorzystał swojej szansy. „Nawet nie stoczył z Merkel prawdziwego pojedynku”. „Merkel sprawiała wrażenie suwerennej jak w żadnym innym pojedynku do tej pory. Nie lśniła, ale była pewna. Tymczasem Schulz zaczął tak nieporadnie i bez polotu jak Merkel we wcześniejszych pojedynkach. Zaraz na początku cofnął fundamentalne zarzuty pod jej adresem, zamiast z impetem wyjaśnić – jak twierdził – dlaczego Merkel szkodzi demokracji (…) Merkel zaprezentowała się jako szefowa rządu, która porusza się po świecie. Schulz jako kumpel z sąsiedztwa, który z widzami stoi przy barze. Tym jej nie dorównał. Był zbyt grzeczny, zbyt słaby, zbyt zdyscyplinowany, zbyt mało żądny władzy” – ocenia monachijska gazeta. Jej zdaniem „prawdziwym problemem" debaty byli prowadzący ją dziennikarze. Dziennik pyta, czy populistyczna Alternatywa dla Niemiec „dyktowała im zagadnienia”? „W ciągu pierwszych 45 minut rozmawiano tylko o uchodźcach, potem o Erdoganie. Problemy socjalne także zostały poruszone, ale w taki sposób, jakby zasugerowano, że ich najwidoczniej nie ma. Schulz powinien był tu uparcie atakować”.

opr. Katarzyna Domagała