Mała rewolucja. Pokaz audi Q2 na Kubie | Gospodarka | DW | 30.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Mała rewolucja. Pokaz audi Q2 na Kubie

Firma Audi po raz pierwszy zaprezentowała na Kubie jeden ze swych nowych modeli. Zakrawa to na sensację, ale rynek samochodowy na wyspie nadal pozostaje w ręku państwa.

EIn roter Audi Q2 in Havanna Kuba

Audi Q2 w Hawanie

Mała kawalkada polakierowanych na czerwono małych SUV-ów miejskich AudiQ2 wzbudziła zrozumiałą sensację na ulicach Hawany. Stolica Kuby słynie w świecie jako skansen amerykańskich krążowników szos z lat 50. ubiegłego wieku. Nowych samochodów jest w niej jak na lekarstwo. Tylko przypadkiem można zobaczyć jeden z nielicznych egzemplarzy aut "Made in China", sprowadzanych w śladowych ilościach dla urzędników państwowych i lekarzy, a jeszcze rzadziej jakiś naprawdę nowoczesny samochód kupiony przez jednego z kubańskich nowobogackich.

Reklama niejedno ma imię

Audi Q2 to atrakcyjny miejski SUV do codziennego użytku i jazdy rekracyjnej opracowany z myślą o bogatych rynkach na Zachodzie, do których Kuba z pewnością nie należy. Skąd zatem wziął się pomysł pokazania tego pojazdu w niedzielę 25 maja akurat w Hawanie, na krótko przed jego oficjalną prezentacją w Zurychu?

Kuba / Oldtimer / Havanna

Ulica w Hawanie w 2012 roku. Amerykańskie krążowniki szos nadal na niej dominują

Chodziło o PR. Na podobny pomysł wpadł ostatnio znany francuski dom mody Chanel. Modelki na wybiegu w Hawanie, najnowsze audi na ulicach tego miasta, to coś nowego; coś, co na pewno wzbudzi zainteresowanie mediów. Tak też się stało. Szef działu rozwoju firmy Audi Stefan Knirsch uprzejmie przyznaje, że taki pokaz dowodzi pewnego w reformach rynkowych na Kubie, ale zarówno on sam, jak i szef działu systemów bezpieczeństwa w nowych modelach pojazdów tej marki Ulrich Widmann wiedzą doskonale, że Kuba długo jeszcze nie będzie atrakcyjnym rynkiem zbytu dla samochodów z charakterystycznym logo w postaci czterech nachodzących na siebie pierścieni.

Reformy rynkowe po kubańsku

Realizowany od paru lat ostrożny program reform rynkowych doprowadził do tego, że w tej chwili prawie pół miliona Kubańczyków pracuje w sektorze prywatnym. Na początku 2014 roku rząd Raúla Castro oficjalnie ogłosił otwarcie na wyspie rynku nowych samochodów. Każdy Kubańczyk, powiedziano wtedy, ma prawo kupić sobie nowy samochód. W 2012 roku zezwolono na Kubie na handel używanymi samochodami.

Armut in Havanna Kuba

"Sukcesy" komunistycznej gospodarki po kubańsku: uboga dzielnica w Hawanie

Wcześniej, jedynym źródłem samochodów były na Kubie pozostawione przez Amerykanów króżowniki szos z lat 50., a później auta sprowadzane z "bratnich krajów socjalistycznych", głównie radzieckie łady. Ostatnio sprowadzono trochę samochodów osobowych chińskiej produkcji.

Samochód czyli szczyt luksusu

W tej chwili jednak w Hawanie można zobaczyć też naprawdę nowoczesne samochody, a wśród nich także niemieckie volkswageny lub audi. Byłoby ich pewnie więcej, gdyby nie zaporowe ceny i niskie płace na wyspie. Nowe auta importują na Kubę w dalszym ciągu tylko przedsiębiorstwa państwowe. Ich cena przewyższa kilkakrotnie cenę w Europie lub USA. A średnia płaca na Kubie wynosi aktualnie w sektorze budżetowym około 25 euro. Na nowy, zachodni samochód może zatem pozwolić sobie tylko ktoś, kto dorobił się naprawdę dużych pieniędzy w sektorze prywatnym.

Kompakt SUV Audi Q2

Nowe Audi Q2 jako miejski SUV w pełnej krasie

Dla zdecydowanej większości 11 mln obywateli Kuby samochód pozostaje wciąż nieosiągalnym marzeniem. "Bardzo chętnie kupiłbym sobie takie audi, ale jest ono dla mnie o wiele za drogie", mówi Yorniel Pineda, spoglądający z błyskiem w oku na nowiutki SUV Q2. Pineda jest taksówkarzem i zarabia na życie wożąc po Hawanie zachodnich turystów swoim chevroletem Bel Air z 1957 roku. "Żeby kupić takie audi, musiałbym sprzedać mojego chevroleta dziewięć razy", dodaje.

Isaac Risco / Andrzej Pawlak

Redakcja poleca