Kryzys ukraiński: Merkel nie daje za wygraną | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 03.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Kryzys ukraiński: Merkel nie daje za wygraną

Podczas rozmowy telefonicznej z prezydentami Francji, Rosji i Ukrainy kanclerz Niemiec Angela Merkel zaprosiła na dalsze rokowania z udziałem wysokich rangą ekspertów.

Merkel Parteizentrale Statement

Kanclerz Merkel dalej angażuje się na rzecz rozwiązania kryzysu ukraińskiego

Szefowie państw i rządów Rosji, Ukrainy, Niemiec i Francji nadal zabiegają o rozwiązanie kryzysu na Ukrainie. - W rozmowie telefonicznej (2.03.2015) wyrazili oni zadowolenie z postępu w realizacji uzgodnionego w Mińsku zawieszenia broni oraz w wycofywaniu ciężkiego sprzętu ze wschodniej Ukrainy – oświadczył w poniedzałek (2.02) rzecznik rządu RFN Steffen Seibert. Dodał, że wszyscy byli zgodni, iż Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) powinna odgrywać jeszcze większą rolę w monitorowaniu rozejmu i wycofywania broni.

Prośba do OBWE

Władimir Putin, Petro Poroszenko, Angela Merkel i Francois Hollande zwrócili się przy tym z prośbą do OBWE, by codziennie wydawała raport na temat aktualnej sytuacji. Naglące są według nich: wymiana jeńców i pomoc humanitarna przy udziale Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

Rozwiązaniem pozostałych kwestii, jak przygotowanie lokalnych wyborów w regionach Ługańska i Doniecka, powinny się zająć zespoły robocze, których powołanie też zostało uzgodnione w Mińsku.

W Berlinie odbędzie się piątek (6.03) narada urzędników wysokiego szczebla w sprawie realizacji dalszych palących kwestii.

Przedstawiciele OBWE mówili w poniedziałek o postępie w wycofywaniu ciężkiego sprzętu ze wschodniej Ukrainy. Tymczasem ukraińskie władze wojskowe snuły podejrzenia, że prorosyjscy separatyści tylko pozornie wycofują broń.

Kerry grozi konsekwencjami

Amerykański sekretarz stanu John Kerry zażądał respektowania rozejmu przez wszystkie strony. Powiedział on, że w przeciwnym razie Rosja będzie musiała się liczyć z konsekwencjami.

(dpa, rtr, DW) / Iwona D. Metzner