1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Kryzys migracyjny. Zadanie stulecia

Tak wielkiej fali emigracji do Niemiec w ciągu tylko kilku miesięcy jeszcze nie było. To wielkie wyzwanie - i dla przybyszów i dla mieszkańców. [KOMENTARZ]

Niemcy przyjęli w tym roku milion uchodźców, niewykluczone, że nawet więcej . Milion osób, które szukają schronienia, opieki, nadziei na nowe życie. Milion ludzi - to wielkość odpowiadająca dużej metropolii. Milion przybyszów, którzy jak najszybciej potrzebować będą mieszkań, a przede wszystkim pracy - a wcześniej muszą nauczyć się niemieckiego. Dzieci w przedszkolu i szkołach, dorośli na specjalnych kursach językowych. To wymaga wielkiego wysiłku ze strony Niemców, a jeszcze większego, i zrozumiałego samo przez się, wysiłku ze strony uchodźców. To, co rysuje się przed Niemcami, to zadanie stulecia, na jedno, a nawet dwa pokolenia.

Inny kanon wartości

Większość uchodźców pochodzi z takich krajów jak Syria, Irak, Afganistan czy Erytrea. Pochodzą z krajów zniewolonych, nieznających wolności. Wywodzą się ze społeczeństw, w których wielką rolę odgrywa religia. Społeczeństw, w których rodzina, a czasem nawet plemię, znaczy więcej niż jednostka. Przybywają z regionów świata nacechowanych patriarchatem, i gdzie państwo nie jest ostoją obywatela, a jego wrogiem. Przybywają do Niemiec, gdzie jest dokładnie odwrotnie. Tutaj jednostka znaczy więcej niż wspólnota, rodzina znajduje się w stanie rozkładu, państwo opiekuńcze zabezpiecza wszystkich przed ryzykami życiowymi. Bezwzględnie obowiązuje równouprawnienie kobiet oraz prawo do seksualnego samostanowienia. Niemcy są społeczeństwem liberalnym.

Kudascheff Alexander Kommentarbild App

Autor komentarza Alexander Kudascheff jest redaktorem naczelnym DW

W zderzeniu tych kultur obie strony będą musiały nauczyć się kompromisu, przy czym od przybyszów będzie wymagać się więcej. To oni wybrali sobie Niemcy jako nową ojczyznę i muszą dopasować się do tutejszych obyczajów, norm i zwyczajów. Muszą respektować to, co jest im obce, a może nawet wydaje im się naganne. Muszą dostosować się do tutejszego życia, nie rezygnując ze swojej kulturowej i językowej tożsamości. Niemcy to nie Syria czy Erytrea i tutaj nie da się tak żyć jak u siebie w domu. Uchodźcy muszą więc być otwarci na nowe życie w Niemczech.

Ale i Niemcy się zmienią. Niemiecka kanclerz uważa, że za 25 lat kraj ten będzie bardziej otwarty, ciekawszy, bardziej interesujący i tolerancyjny. To wielkie oczekiwania. Niemcy będą musieli jednocześnie zdefiniować na nowo swoją tożsamość i otworzyć się na inne kultury. Kultura islamska to przecież nie tylko szariat, nie tylko zniewolenie kobiety, nie tylko burka i nikab. To także depozytariuszka starożytnej greckiej kultury, która w Europie zaniknęła w średniowieczu. Kultura bogata w zabytki, literaturę, filozofię. Nadszedł czas, by zainteresować się tą kulturą bez uprzedzeń, ale i z dozą krytycyzmu, jak niegdyś Johann Wolfgang von Goethe.

Koniec okłamywania siebie

Na politykę imigracyjną cień rzucają dwa wielkie kłamstwa. Z pierwszym Niemcy właśnie się żegnają. Przez dekady Niemcy okłamywali sami siebie, że ich kraj nie jest krajem imigracyjnym. Jest nim i to już od dawna. Niemcy są atrakcyjnym krajem, dlatego tak wielu chce tutaj żyć. Drugie kłamstwo to to, mówiące, że polityka uchodźcza i azylowa ma na celu rozwiązanie problemów demograficznych. To pod względem politycznym czysty nonsens. Imigrantów można sobie wyszukiwać i sterować ich napływem. Uchodźcy po prostu napływają. Pomimo to trzeba ich jak najszybciej zintegrować - językowo i zarobkowo. I do tego mentalnie. Wybrali sobie przecież Niemcy jako kraj nadziei. Powinni, a nawet muszą, stać się częścią tego liberalnego społeczeństwa.

Alexander Kudascheff

tłum. Bartosz Dudek