1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Korea Płn. twierdzi, że ma bombę wodorową. Ekspert: To werbalny radykalizm

Dyktator Korei Płn. Kim Dzong Un twierdzi, że jego kraj może zbudować bomby wodorowe o jeszcze większej sile rażenia niż jądrowe. Eksperci, jak Eberhard Sandschneider*, są sceptyczni.

Nordkorea feiert 70. Gründungstag der herrschenden Arbeiterpartei

Kim Dzong Un stawia na odstraszanie

Deutsche Welle: Jak wiarygodne jest doniesienie, że Korea Płn. może nie tylko zbudować bombę atomową, ale także bombę wodorową o jeszcze większej sile rażenia?

Eberhard Sandschneider: Trudno jest to ocenić z zewnątrz. Ani zachodnie tajne służby, ani służby innych, w jakiś sposób zaangażowanych krajów nie są pewne, czy to doniesienie odpowiada rzeczywistości i czy Korea Płn. ma faktycznie technologię do budowy takiej bomby. Można przypuszczać, że północnokoreański dyktator sonduje twierdząc, że ma rzeczy nie odpowiadające rzeczywistości. Stara się zbudować potencjał odstraszania.

Deutschland China Politikwissenschaftler Eberhard Sandschneider

Politolog Eberhard Sandschneider: Nikt nic nie wie dokładnie

Czy Korea Północna posiada odpowiednie technologie?

Wszyscy zastanawiają się, czy Korea Płn. ma już funkcjonujący system nośny. Na jakim poziomie jest obecnie technologia? Czy faktycznie funkcjonuje? Czy system może już transportować broń? Wszystkie te kwestie są przedmiotem dzikich międzynarodowych spekulacji - nikt nic nie wie dokładnie.

Przy pomocy zbrojeń nuklearnych Korea Płn. chce odstraszyć swoich „wrogów”, jak USA. Czy taki sposób myślenia jest jeszcze na czasie?

Zamysłem Korei Płn. - i można było zorientować się o tym obserwując północnokoreańską politykę zagraniczną ubiegłych lat - jest stworzenie potencjału odstraszającego przeciwko wojskowym akcjom ze strony USA, których Korea się obawia.

Potencjał odstraszania ma zawsze pewną realną i werbalną bazę. W przypadku Korei Płn. jest niesłychanie trudno wyznaczyć jakąś granicę, co jest werbalnymi pogróżkami, a co realną polityką. Względnie pewne jest to, co wiedzą tajne służby. Przez obserwacje z zewnątrz i analizę tego, co Korea Płn. sama lansuje, trudno to ocenić.

Czy Chiny, jako najbliższy sojusznik, stracił kontrolę nad Koreą Płn.?

Po chińskich reakcjach ubiegłych miesięcy można poznać, że Pekin – powiedziawszy oględnie – nie jest zbyt zachwycony postępowaniem rządu w Pjongjangu. Zaskakuje on nawet same Chiny, dlatego z Pekina nadeszły dobitne słowa. Absolutnie nie leży w interesie Chin, by przez nuklearne dozbrojenie Korei Płn. doszło do wyścigu zbrojeń nuklearnych w regionie Azji Wschodniej. Reakcji należy spodziewać się także z Korei Południowej, Japonii i oczywiście Ameryki. Chiny chcą uniknąć jakiegokolwiek zaostrzenia konfliktów i chcą zminimalizować werbalny radykalizm, jaki przejawia obecnie Korea Płn.

Rozmawiał Hao Gui / tł. Małgorzata Matzke

*Eberhard Sandschneider jest dyrektorem instytutu badawczego Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej DGAP. Od roku 1998 wykłada politykę Chin i stosunki międzynarodowe na Wolnym Uniwersytecie Berlina.