Koniec picia na umór na Majorce. Dokąd teraz na imprezy? | Społeczeństwo | DW | 09.03.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Koniec picia na umór na Majorce. Dokąd teraz na imprezy?

Informacja o o częściowym zakazie picia na Majorce ścięła z nóg wielu Niemców. „Adieu Mallorca”? Czy to koniec nieustającej balangi pod palmami i sączenia sangrii dosłownie z wiadra? I najważniejsze – dokąd teraz?

Baleary od lat przyciągały Niemców nie tylko walorami przyrody, ale i mocno zakrapianymi imprezami na plażach, podczas których alkohol dosłownie płynął strugą. Najbardziej znanym odcinkiem niekończącego się baru na plaży w El Arenal na Majorce był tzw. Ballermann 6 – dla wielu Niemców synonim doskonałej zabawy, pijaństwa w dzień i noc. Niemcy bawili się na Majorce tak wybornie, że włodarze wyspy postanowili interweniować i wypowiadają wojnę pijackim wybrykom.

Słynna plaża już wkrótce ma być areną walki z publicznym zalewaniem się w tzw. trupa. Tyle mniej więcej wynika z oficjalnego komunikatu tamtejszych rajców, a sprawie została poświęcona specjalna sesja Rady Miejskiej Palmy. Od tej pory publiczne pijaństwo ma być traktowane jako wykroczenie zagrożone karą grzywny w wysokości 3 tysięcy euro.

Na odcinkach sławetnej plaży, jak również w innych miejscach, takich jak El Jonquet lub Paseo Maritimo, nie tylko zabroniono zakrapianych hulanek w miejscach publicznych po 22.00, ale wprowadzono także zakaz sprzedaży alkoholu między północą a 8 rano.

Wg informacji udzielonej przez rzecznika prasowego ratusza, decyzja władz ma skutek natychmiastowy. Na początku planowana jest kampania informacyjna dla turystów i będzie można liczyć na przymykanie oka przez policję, natomiast od kwietnia ma nie być żadnej taryfy ulgowej.

ryc/ (dpa)

Redakcja poleca