Komentarz: zamach na berliński jarmark – dzień, który zmieni Niemcy | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 20.12.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Komentarz: zamach na berliński jarmark – dzień, który zmieni Niemcy

Takiego zamachu w Niemczech obawiano się już od dawna. Obawy ziściły się. Ale nie skończy się tylko na ofiarach ataku. Berlin zmieni ten kraj. KOMENTARZ

Berliński zamach wstrząsnął Niemcami. Szok. Niedowierzanie. 12 ludzi nie żyje, prawie 50 jest rannych, w tym wielu ciężko. Był to atak na cały kraj, na żyjące w wolności niemieckie społeczeństwo. I skierowany był przeciwko szczególnie pokojowemu symbolowi – jarmarkowi świątecznemu, przez który w czasie adwentu przewijają się miliony ludzi. Zresztą nie tylko Niemców, ale i turystów z całego świata, którzy chcą zrelaksować się i w atmosferze przedświątecznej radości spędzić kilka godzin. Odpocząć co nieco od codziennego stresu i pokręcić się wśród kolorowych stoisk.

Kudascheff Alexander Kommentarbild App

Autor komentarza, Alexander Kudascheff, jest redaktorem naczelnym DW

Dlatego ten zamach, ten morderczy akt terroru, skierowany był przeciwko nam wszystkim, którzy chcemy żyć w sposób wolny i nieskrępowany. To akt barbarzyństwa przeciwko naszemu pragnieniu wolności. I dlatego berliński terror zmieni Niemcy. Nie jesteśmy już, tak jak od dawna się mówiło, na celowniku międzynarodowego terroryzmu. Jesteśmy jego ofiarami. Tak jak przed nami Anglicy, Francuzi, Hiszpanie, Izraelczycy, Amerykanie i inni.

Cios w serce

Jest przy tym nieistotne, czy mamy do czynienia z psychicznie chorym zabójcą, samotnym wilkiem opętanym żądzą zabijania czy też z całą grupą islamskich fundamentalistów; obojętnie, kto się za tym kryje - był to cios w serce wolnego społeczeństwa. Uderzenie także w chrześcijański symbol, bo właśnie jarmark świąteczny jest wyrazem niemieckiej i europejskiej tradycji oraz tożsamości.

Kanclerz ma rację – to trudny dzień dla Niemiec. I chociaż w minionych latach było wystarczająco wiele małych i średnich ataków terrorystycznych w Niemczech (wielu z nich, Bogu dzięki, udało się zapobiec), to jednak staje się jasne, że ten zamach to sygnał ostrzegawczy! Sygnał, że niemieckie społeczeństwo się zmieni. Będzie mniej niefrasobliwości i beztroski. Tak często zaklinana wolność życia, której nie pozwolimy sobie odebrać przez terrorystów, ustąpi miejsca głębokiemu poczuciu niepewności. Niemcy będą czuli się mniej bezpiecznie. I będą mniej bezpieczni.

Polityczne trzęsienie ziemi?

Do tego może dojść polityczne trzęsienie ziemi, które wywołać może taki zamach, o ile okaże się, że sprawcą był uchodźca. Człowiek, który w naszym kraju szukał schronienia. Człowiek, który chciał azylu. Człowiek, którego ten kraj nie odtrącił. Jeśli rzeczywiście sprawcą okaże się uchodźca, który w ubiegłym roku skorzystał ze wspaniałomyślnego i niekontrolowanego otwarcia granic – wtedy politykę migracyjną kanclerz Merkel czekają ciężkie burze.

Wystawiłoby to społeczną gotowość niesienia pomocy ludziom w potrzebie na ekstremalną próbę. Wtedy również w Niemczech swój marsz zwycięstwa może zacząć święcić prawicowe, narodowo-egoistyczne myślenie. Wtedy otwarte społeczeństwo będzie się zamykać, a wewnątrzpolityczny klimat oziębi się. Wtedy wolność będzie zagrożona od wewnątrz.

Oczywiście w taki dzień jak ten trzeba zachować spokój i optymizm. Ale będzie to coraz trudniejsze. Wieczór 19 grudnia to wieczór, który zmieni Niemcy. Jak bardzo? To się okaże.


Alexander Kudascheff
 

tłum. Bartosz Dudek

Redakcja poleca