1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Komentarz: Refugees Welcome? Zbyt piękne, by było prawdziwe

Christoph Hasselbach19 maja 2016

Według Amnesty International w 27 państwach naszego globu obywatele są znacznie bardziej przychylni uchodźcom, niż się powszechnie uważa. Christoph Hasselbach jest jednak nieufny.

https://p.dw.com/p/1Iqmc
Deutschland Flüchtlinge kommen am Bahnhof Schönefeld an
Zdjęcie: picture-alliance/dpa/P. Pleul

Sekretarz generalny Amnesty International (AI) Shalil Shetty nie ma wątpliwości: „rządy nie mogą już dłużej zasłaniać się zdaniem opinii publicznej” odcinając się od uchodźców. Społeczeństwa są z reguły bardziej na nich otwarte niż ich władze. Rzeczywiście szefowie MSW i rządów raz po raz powtarzają, że niestety, naprawdę nie mogą zrobić więcej dla szukających schronienia, bo muszą uwzględniać nastroje panujące w społeczeństwie.

Różnica między poczynaniami rządów a wynikami sondażu przeprowadzonego przez AI, szczególnie jaskrawo widoczna jest w Australii, która prowadzi ekstremalnie restrykcyjną politykę azylową. Siedmiu na dziesięciu zapytanych Australijczyków jest zdania, że ich kraj powinien więcej robić dla uchodźców. Charakterystyczne także, że prawie 30 procent Brytyjczyków i 20 procent Greków byłoby gotowych przyjąć uchodźców do swoich domów. W Niemczech, które w rankingu akceptacji imigrantów uplasowały się na drugiej pozycji, jest to jakby nie było, co dziesiąta osoba. Ciekawe przy tym, że kwestia migracji, budząca zresztą negatywne konotacje, odgrywa istotną rolę w brytyjskiej dyskusji na temat ewentualnego pożegnania się z UE; a Grecja jest jednym z krajów najbardziej dotkniętych kryzysem migracyjnym.

Rzeczywistość jest inna

Gdyby nastroje rzeczywiście były o tyle bardziej pozytywne niż się przyjmuje, dlaczego brytyjskie społeczeństwo nie domaga się od rządu, by wpuścił do kraju imigrantów wegetujących w Calais? Dlaczego więcej uchodźców nie znajduje schronienia w greckich, prywatnych domach? I dlaczego tak wielu z nich ciągle jeszcze żyje w halach sportowych a nie w niemieckich rodzinach?

Najwyraźniej trzeba podchodzić do danych AI z dużą dozą sceptycyzmu. Zaskakująco pozytywne wyniki sondażu można przypuszczalnie tłumaczyć znanym fenomenem: tak jak wielu ludzi krępuje się przyznać w ankietach, że sympatyzuje ze skrajnie prawicowymi partiami, tak samo wielu woli podać się za znacznie większych filantropów niż jest nimi w rzeczywistości. Gdyby gotowość do przyjęcia uchodźców pod swój dach rzeczywiście była tak wysoka, jak wynika z sondażu AI, problemy z ulokowaniem uchodźców byłyby znacznie mniejsze.

Christoph Hasselbach
Redaktor DW Christoph HasselbachZdjęcie: DW/M.Müller

Ciekawe, że niemal we wszystkich badanych krajach większość, bo co najmniej dwie trzecie ankietowanych, uważa, że człowiek powinien mieć prawo do szukania schronienia w innych krajach. Uogólniając, może to znaczyć: tak, w sąsiednich krajach, ale proszę nie u nas. Ankietowani w przeważającej większości odpowiedzieli też pozytywnie na pytanie, czy ich rząd: „powinien robić więcej, by pomóc ludziom uciekającym przez wojną lub prześladowaniem?”. Można to tak interpretować, że „pomoc” nie musi być równoznaczna z przyjęciem uchodźcy do kraju. Równie dobrze może oznaczać pomoc finansową lub medyczną dla obozów dla uchodźców w regionie, z którego pochodzą.

Chiny powinny przejąć więcej odpowiedzialności

Niewątpliwie największą niespodzianką, wręcz sensacją sondażu AI, są Chiny: prawie co drugi ankietowany Chińczyk przyjąłby uchodźcę do swojego domu. Tyle, że akurat w przypadku Chin nie ma to jakiegokolwiek znaczenia, bo też kraj ten nie przyjmuje praktycznie ani jednego uchodźcy. Nikt z ankietowanych nie musi pokazać więc w praktyce, jak naprawdę ma się ta jego deklarowana gościnność.

Jakkolwiek zagadkowe są wyniki badań – bo też dlaczego na przykład Chińczycy są o tyle bardziej otwarci na uchodźców niż Tajlandczycy lub Rosjanie – mogą one też sugerować, że odpowiedzialność za uchodźców musi być lepiej rozdzielona na całym świecie. Jeżeli społeczeństwa chociażby Chin, Korei Południowej czy Chile opowiadają się za większym zaangażowaniem swoich krajów na rzecz uchodźców, dlaczego organizacje międzynarodowe nie zobowiązują do tego ich rządów? Trudno zrozumieć, dlaczego akurat Niemcy w ciągu tylko jednego roku przyjęły ponad milion uchodźców, podczas gdy inne kraje do dzisiaj całkowicie się przed nimi zamknęły. Nie wydaje się, żeby powodem były nastroje panujące w społeczeństwach.

Christoph Hasselbach

tł. Elżbieta Stasik