Kiedy politykom wolno przechodzić do biznesu? | Prasa | DW | 05.02.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Kiedy politykom wolno przechodzić do biznesu?

Rząd w Berlinie przyjął projekt ustawy ograniczającej możliwość przechodzenia polityków z administracji rządowej do biznesu. Tym tematem zajmuje się też czwartkowa prasa (5.02.2015)

Katharina Reiche Abgeordnete

Katharina Reiche (CDU) też się spodziewa lukratywnej posady po odejściu z polityki

„Suedwest Presse” (Ulm):

„Właściwie powinno się oczekiwać od polityków, że przechodząc z polityki do biznesu, sami będą mieli wystarczająco dużo wyczucia. Tego często brakuje niestety przedstawicielom wszystkich partii. Zbyt długo pracowano nad jednoznacznymi regulacjami. Zasadniczo przejście powinno nastąpić stosunkowo szybko. W przeciwnym razie w parlamencie i rządzie będą zasiadać tylko zawodowi politycy i urzędnicy, którzy przez dziesiątki lat będą się kurczowo trzymać swoich stołków”.

„Mannheimer Morgen”:

„Spójrzmy na przypadek Kathariny Reiche. Pochodząca z Brandenburgii Reiche do Bundestagu weszła już w wieku 25 lat. Ostatnio była sekretarzem stanu w Ministerstwie Transportu. 41-letnia dziś polityk ma objąć stanowisko naczelnej dyrektor Stowarzyszenia Przedsiębiorstw Komunalnych – zrobi więc użytek z wiedzy pozyskanej w czasie pracy w administracji rządowej. Jasne, że każdy chce robić karierę, ale pod względem polityczno-moralnym jest to wielce wątpliwe. Najlepiej by było, gdyby członkowie rządu nigdy nie obejmowali stanowisk mających związek z dotychczas wykonywaną pracą. Jednak trudno im tego zabronić, bo zbyt dużo możliwości raczej nie mają”.

„Neue Presse“ (Hanower):

„Osoba odchodząca z polityki, która zamienia skromną salę plenarną na wysoko dotowane biuro lobbisty, ma absolutnie prawo do takiego kroku. W końcu okres postpolityczny też trzeba jakoś uregulować. Pozostaje kwestia nieprzyjemnego posmaku. Nie zmieni go ustawa, według której okres karencji do maksymalnie 18 miesięcy ma trzymać czołowych polityków z dala od lukratywnych funkcji. Jest to tępa oręż. Zbyt nieprzejrzyste są bowiem powiązania z dala od Bundestagu i publicznych imprez przedwyborczych. Na zapleczu po prostu snuje się nowe plany”.

„Ludwigsburger Kreiszeitung“:

„Praca w prywatnym biznesie jest dla prawie wszystkich czołowych polityków opcją, z której nie chcieliby zrezygnować. Taka praca zrekompensuje niejedno wyrzeczenie i ryzyko związane z karierą polityczną; zrekompensuje również państwową pensję uważaną za zbyt niską. Prawie zawsze chodzi o zwykłą pracę lobbysty, a nie o objęcie stanowiska w menedżmencie. Bo o tym większość polityków nie ma zielonego pojęcia”.

„Nuernberger Zeitung“:

„Dlaczego wiedza zdobyta przez polityków w określonej dziedzinie jest w momencie ich odejścia z polityki zawsze postrzegana jako niebezpieczeństwo a nie jako szansa? Czy możemy sobie rzeczywiście pozwolić na to, by mądrych ludzi skazywać z powodu nowej regulacji na wielomiesięczną bezczynność? I czy nie odstraszymy tym mądrych głów od robienia kariery politycznej, ponieważ wiedzą, że gdy się tam raz znajdą, nie będzie dla nich odwrotu? Chyba nikt nie życzyłby sobie hermetycznie wyizolowanej kasty polityków”.

Oprac. Iwona D. Metzner