Jej nagich piersi mógł dotknąć każdy. Odważny happening w Dusseldorfie | Kultura | DW | 19.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Jej nagich piersi mógł dotknąć każdy. Odważny happening w Dusseldorfie

Artystka "do dotykania"? – Dlaczego nie, uważa performerka, która poprzez graniczące z pornografią, akcje artystyczne chce poruszać ważne tematy społeczne. Bo kobiety, podkreśla, to nie zwierzyna. Nawet, gdy są nagie.

W miniony weekend w Dusseldorfie miał miejsce brawurowy happening – w samym sercu miasta, oszczędnie ubrana, szwajcarska artystka Milo Moiré, pozwalała przechodniom, na dotykanie swoich piersi. Trzymała nagi biust w skrzynce z nieprzezroczystego szkła. Każdy, kto chciał, mógł włożyć tam ręce i dotknąć intymnych części ciała kobiety.

Nie jesteśmy zwierzyną; nawet nagie

To nie pierwszy tak brawurowy występ 32-letniej Moiré. W ubiegłym roku pod Wieżą Eiffla, ale także w Dusseldorfie, prezentowała akcję "Nagie -Selfie". 8 stycznia b.r. stanęła naga na placu przed kolońską katedrą w transparentem: „Respektujcie nasze prawa. Nie jesteśmy zwierzyną łowną, nawet wtedy, gdy jesteśmy nagie”. Pomysł kolejnej, kontrowersyjnej akcji artystycznej to pokłosie napaści seksualnych w Niemczech. Przekaz happeningu: tylko kobiety mogą decydować o tym, kto i kiedy je dotyka.

Najmłodszy potrzebował zgody rodziców

Artystka nie miała problemu z zainteresowaniem publiczności, a przechodniów nie trzeba było dwa razy namawiać. Najmłodszym uczestnikiem duisseldorfskiego performance był szesnastolatek. Oczywiście za zgodą rodziców. Najstarszy miał 91 lat. Ryzyko zawodowe? – Owszem, moje występy są obarczone ryzykiem – przyznaje Szwajcarka – ale kiedy wyczuję zagrożenie, natychmiast przerywam akcję. Właśnie z powodów bezpieczeństwa artystce towarzyszy życiowy partner.

Co przyciąga publiczność

Moiré zaprzecza, jakoby w jej akcjach chodziło o wykreowanie napięcia seksualnego, a uczestnikom o jego rozładowanie. – Tym, co przyciąga publiczność, jest ciekawość – mówi artystka. „Kiedy patrzę na ich twarze, to w pierwszej chwili nie widzę wyrazu odczuwania przyjemności”.

Czego performerka nie może powiedzieć również o sobie – zawsze jest bardzo zdenerwowana podczas prezentacji skupia się nad tym, aby nie utracić koncentracji i spokoju, powiedziała portalowi www.blick.ch. Aby mentalnie przygotować się do występu ćwiczy jogę i dla rozluźnienia wypija lampkę szampana.

Artystka planuje dalsze tego typu występy. Apogeum atrakcji jeszcze w czerwcu b.r.

dpa/ blick.ch / Agnieszka Rycicka