Jan K. Bielecki wspomina Helmuta Kohla. „Wyraźna przychylność wobec Polski” | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 17.06.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Jan K. Bielecki wspomina Helmuta Kohla. „Wyraźna przychylność wobec Polski”

Jan Krzysztof Bielecki jako premier Polski i kanclerz Helmut Kohl mieli szereg osobistych kontaktów. W 1991 r. podpisali traktat o dobrym sąsiedztwie.

W grudniu 1991 roku zostałem zaproszony na zjazd CDU do Drezna. Usłyszałem wtedy z ust kanclerza Kohla wiele ciepłych słów pod adresem Polski.  Szczególnie istotna była jednak jego opinia na temat miejsca Polski w Europie - stwierdził, że trzeba wyraźnie powiedzieć, że Kraków to nie jest Europa Wschodnia, to Europa Środkowa.

Jednak to, co mnie całkowicie zaskoczyło wydarzyło się już po oficjalnym zakończeniu kongresu. Późnym wieczorem, myślę że mogło być to dobrze po 21.00, zostałem niespodziewanie zaproszony na kolację z kanclerzem. Kiedy przyszedłem do restauracji okazało się, że osobisty kucharz kanclerza przygotował „troszeczkę” potraw do zjedzenia.

Polen Wroclaf Global Forum 2016 Jan Krzysztof Bielecki (DW/A.M. Pędziwol)

Jan Krzysztof Bielecki (2016)

Odważna wizja

 Na przystawkę zaserwowano nam deutsche wurst, po którym byłem ledwie żywy, a to dopiero był początek. Po daniu głównym i butelce szampana na cześć przyjaciela kanclerza – Wilfrieda Martensa – kanclerz, który był w doskonałym humorze, nakreślił swoją wizję Europy. Co ciekawe, nasz dialog prowadziliśmy w swoistym esperanto – mieszaninie niemieckiego, francuskiego i angielskiego. Kanclerz powiedział wyraźnie, że Polska musi stać się członkiem Wspólnot Europejskich oraz, co najbardziej mnie zaskoczyło, że Litwa, Łotwa i Estonia, mają szansę na szybkie rozpoczęcie negocjacji na temat stowarzyszenia.

Dlaczego wtedy ta wizja architektury europejskiej brzmiała tak zaskakująco? Polska dopiero w tych dniach podpisała Układ Europejski ustanawiający stowarzyszenie miedzy naszym krajem a Wspólnotami Europejskimi. Pomimo starań strony polskiej, w dokumencie tym udało nam się jedynie zapisać że członkostwo Polski we Wspólnotach Europejskich jest naszym celem, a nie wspólnym celem obydwu stron. Dopiero 3 lata później nastąpiło oficjalne potwierdzenie, że są to dążenia obustronne. Ta kolacja była ukoronowaniem naszej współpracy w tamtym okresie, ale wizjonerstwo Helmuta Kohla mogłem poznać już o wiele wcześniej.

Deutsch-polnischer Nachbarschaftsvertrag (picture-alliance/dpa/T. Brakemeier)

Podpisanie traktatu o dobrym sąsiedztwie przed dokładnie 26 laty - 17 czerwca 1991

Ponad głowami

Już na początku 1990 roku kanclerz Helmut Kohl namawiał polski rząd Tadeusza Mazowieckiego do konieczności tworzenia partii politycznych w Polsce, a szczególnie tak bliskiej mu chrześcijańskiej demokracji, która weszłaby do rodziny partii ludowych (EPP). 

Równocześnie już na pierwszym wspólnym spotkaniu doszło między nami do wyjaśnienia istoty i znaczenia relacji dobrosąsiedzkich. Niemcy uważali, wtedy że patrzymy na Europę ponad głowami Bonn „latając do Paryża”, natomiast ja uważałem że strona niemiecka prowadzi strategię „latania nad głowami Polski” w sprawie wycofania wojsk radzieckich z Niemiec i Polski. Powiedziałem, iż w moim odczuciu w tej kwestii za mało jest między nami współpracy, choć mamy przecież wspólny cel. W ten sposób powoli  poznawaliśmy się i uczyliśmy się siebie nawzajem.

Wyraźna przychylność wobec Polski

W tamtym okresie dane mi również było poznać efekty długofalowej polityki kadrowej Kanclerza. Pamiętam jak podczas jednej z wizyt przywiózł do Polski świeżo mianowaną młodą minister ds. kobiet i młodzieży p. Angelę Merkel, która zresztą potem wprowadził do kierownictwa partii.

Wielokrotnie w tamtym czasie spotykaliśmy się jednak w wielu kwestiach z przychylnością kanclerza wobec Polski. Szczególnym zdarzeniem było zniesienie dla Polaków wiz na wjazd do Niemiec w kwietniu 1991 roku. Była to pierwsza „wolność europejska”, której doświadczaliśmy w sposób bardzo namacalny.

Udało nam się również w tamtym okresie załatwić błyskawiczna decyzję w sprawie odszkodowań dla osób najbardziej poszkodowanych podczas II wojny światowej  – ofiar eksperymentów medycznych, prowadzonych w obozach koncentracyjnych.

Ogromną rolę osoby Kanclerza dla stosunków polsko-niemieckich, niestety w sposób najbardziej dotkliwy, kilka lat później uświadomił mi ówczesny sekretarz generalny CDU. W jednej z naszych rozmów powiedział, że nasza uprzywilejowana pozycja w relacjach z Niemcami, wynika ze szczególnych przekonań Helmuta Kohla, który poza sympatią do nas jest również pełen poczucia winy za okropności II wojny światowej.

Deutsch-polnischer Nachbarschaftsvertrag (picture-alliance/dpa/O. Berg)

Jan Krzysztof Bielecki i Willy Brandt podają sobie ręce w obecności Helmuta Kohla, Hansa-Dietricha Genschera i innych polityków

Realizował odważne wizje 

Dodał również: „Gdy zabraknie kanclerza w osobie Helmuta Kohla, ta relacja będzie bardziej oparta jedynie o zwykłą międzypaństwową grę interesów. Dla następnego kanclerza, reprezentanta kolejnego pokolenia, kwestie przeszłości nie będą odgrywały tak dużej roli, ponieważ nie będą to sprawy tak silnie związane z osobistymi doświadczeniami tej osoby”.

W jednej kwestii tylko nie mogłem sobie poradzić z Helmutem Kohlem.  Pomimo częstych spotkań w latach 90-tych, przy mojej skłonności do żartów sytuacyjnych, z trudem udawało mi się przekazywać moje myśli nie po angielsku, ale wypowiadając je w łamanym niemieckim. Do dziś nie jestem przekonany, czy Helmut Kohl właściwie rozumiał moje żartobliwe komentarze. Jedna z takich zabawnych sytuacji miała miejsce wtedy, gdy podczas wizyty oficjalnej wspólnie defilowaliśmy przed frontem kompanii honorowej. Pozwoliłem wtedy sobie powiedzieć „Ale śmiesznie maszerujemy”. Wystarczy spojrzeć na  zdjęcia z tamtych czasów aby, zrozumieć co miałem na myśli.

Gdy myślę o Helmucie Kohlu, wiele różnych historii przychodzi mi na myśl. Jednak najcenniejsza wydaje się być świadomość, iż dla niego zagadnienia takie jak architektura europejska, zjednoczenie Europy, wspólne wartości – nie były tylko tematami jego przemówień. On żył swoimi przekonaniami od rana do nocy i realizował te wizje każdego dnia bardzo skutecznie i z pełną determinacją.

 

Jan Krzysztof Bielecki

 

Śródtytuły pochodzą od redakcji

 

Redakcja poleca