Islandia się rozmyśliła. Nie chce do UE | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 13.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Islandia się rozmyśliła. Nie chce do UE

W okresie kryzysu finansowego ryzykanckie interesy islandzkich banków popchnęły ten kraj na krawędź bankructwa. Wtedy mówiono, że ratunkiem mogłoby być członkostwo w UE. Teraz Reykjavik się rozmyślił.

Island Reykjavik Anti EU-Beitritt Protest

Protesty przeciwko wejściu Islandii do UE przeważyły

Islandia oficjalnie wycofała swój wniosek o przejęcie jej do Unii Europejskiej.

- Ten temat jest zamknięty - powiedział szef dyplomacji Islandii, Gunnar Bragi Sveinsson.

Naród eurosceptyków

Przekazał ministrowi spraw zagranicznych Łotwy Edgarsowi Rinkeviics pismo, w którym rząd Islandii wyjaśnia swoją decyzję. Łotwa, przewodnicząca obecnie Radzie UE, powiadomiła o treści tego listu Komisję Europejską.

Kroku tego można się było spodziewać po tym, jak w kwietniu 2013 r. wybory parlamentarne wygrały partie centroprawicowe i utworzyły rząd.

Eurosceptyczna Partia Postępu premiera Sigmundura Davida Gunnlaugssona jest przekonana, że decyzja ta jak najbardziej odpowiada woli większości społeczeństwa. W sondażach większość Islandczyków opowiada się przeciwko członkostwu ich kraju w UE. Od maja 2013 negocjacje z UE są wstrzymane.

Jak trwoga, to do Unii

W roku 2009 ówczesny rząd Islandii zabiegał o przyjęcie do wspólnoty. Islandia w 2008 r., w okresie najostrzejszego kryzysu finansowego i gospodarczego, na skutek bankructwa trzech banków stanęła na krawędzi bankructwa państwa. Rząd wyspy miał wtedy nadzieję, że wejście do UE pomoże ustabilizować sytuację.

Negocjacje akcesyjne prowadzone były od czerwca 2011 do stycznia 2013 r. Najważniejszym punktem spornym między Brukselą i Reykjavikiem były kwoty połowowe, obowiązujące w UE - tego punktu w negocjacjach w ogóle nawet jeszcze nie poruszano.

Dla Islandii połów ryb jest decydującym czynnikiem gospodarki. Dla rybaków tej wyspy niewyobrażalne jest, by kutry i statki innych państw UE mogły pojawić się na morzu terytorialnym Islandii, czyli 12-milowym pasie wód przybrzeżnych, gdzie obowiązuje prawodawstwo i władza państwa.

dpa, afp / Małgorzata Matzke